niedziela, 13 listopada 2016

SEVENTEEN - Anioł czy człowiek?

ty i Wonwoo z Seventeen


W końcu, po 4 latach treningów nadszedł ten dzień. W końcu nadszedł ten upragniony przez ciebie dzień - debiutowałaś pod skrzydłami Pledis.
Razem z innymi członkiniami tworzyłyście dość zgrany zespół. Było was w sumie pięć, czyli ani nie za dużo ani za mało, wręcz idealnie.
Za chwile miał się odbyć wasz debiutowy showcase, wszystkie stałyście za kulisami i ostatni raz ćwiczyłyście choreografie. Chciałyście, żeby wszystko wypadło świetnie i żeby wszyscy byli wami zachwyceni. Trenowałyście dzień i noc przez bite 4 lata, nawet w urodziny, święta czy inne ważne dni, przegapiłaś tyle okazji żeby zobaczyć się z rodziną dlatego, że musiałyście się szkolić.
Tego dnia nie czułaś się najlepiej, było ci dziwnie słabo i momentami niedobrze, na dodatek właśnie teraz zaczęłaś się trząść a twoja głowa jakby zaraz miała wybuchnąć, tylko do końca nie wiedziałaś dlaczego tak sie działo...może to wszystko przez ten stres? To było chyba jedyne logiczne rozwiązanie w tym momencie. Wzięłaś kolejnego łyka wody i postanowiłaś to wszystko zostawić dla siebie, bo po co siać niepotrzebną panikę.
10 minut do rozpoczęcia. Na widowni siedzieli wszyscy z wytwórni, CEO, menadżerowie, artyści a nawet inni trainee, wasze rodziny i na dodatek tyle fanów, nie spodziewałaś się, że to będzie aż tak wyglądać. Ostatnie poprawki stylistek i ostatnie wskazówki od menadżera i wielu innych ludzi.
Wzięłaś głęboki oddech by zapomnieć o tym co ci dzisiaj dokucza, tłumaczyłaś sobie, że kiedy będzie po wszystkim to na pewno ci przejdzie.
-Dziewczyny, ustawiać się! Zaraz wchodzicie! - usłyszałaś i zgodnie z poleceniem ustawiłyście się w rzędzie. Wymieniłyście między sobą ostatnie uśmiechy i uściski. Dokładnie kilka sekund później usłyszałyście muzykę i kurtyna uniosła się w górę ukazując was publiczności.
Przywitały was tłumy ludzi, krzyczących, z banerami i lightstickami w ręku. Uśmiechnęłaś się szeroko i zaraz zaczęłaś tańczyć zgodnie z układem.
Po pierwszej piosence nastąpiła przerwa na przedstawienie się i krótką rozmowę. Wzięłaś kolejny tego dnia łyk wody bo jakby wszystkie dolegliwości jakby się nasiliły. Na szczęście prowadzący showcase - Baekho z NU'EST, poprosił was o spoczęcie na krzesłach bo chyba byś się przewróciła.  Do ręki dostałaś wachlarz i od razu bez zastanowienia zaczęłaś się nim wachlować, nie zapominając się uśmiechać do tego, żeby nikt nie wyłapał faktu, że chyba zaraz umrzesz na tej scenie. Akurat dzisiaj to wszystko musiało się stać.
Po krótkiej rozmowie i kilku pytaniach typu czy się cieszycie z debiutu itp przyszedł czas na następną piosenkę i na następną choreografię. Nie czułaś się jeszcze na tyle źle, żeby zakomunikować komuś o tym jednak z każdą kolejną minutą było coraz gorzej. Wasz mini-album składał się z 6 piosenek i wszyscy liczyli na to, że je wykonacie, nie mogłaś zawieść fanów i reszty zespołu dlatego wzięłaś się w garść. Jak na razie wszystko szło zgodnie z wcześniejszym planem.
Kolejna rozmowa, kolejne pytania. Cieszyłaś się, że to akurat Baekho dostał rolę MC, był chyba twoim najlepszym przyjacielem od początku wstąpienia do tej wytwórni, mogłaś zawsze na niego liczyć i takie tam. Po tym pseudo-wywiadzie nadszedł czas na ostatnie dwie piosenki. Odetchnęłaś głęboko i skupiłaś się na układach.
W końcu Baekho żegnał twój zespół a cała wasza piątka kłaniała się wszystkim zgromadzonym na sali. Liderka twojego zespołu wyczuła, że coś sie dzieje bo już do końca trzymała cię za rękę i bacznie cie obserwowała. Udało ci się, przeżyłaś i nic nie zepsułaś.
Wolnym krokiem skierowałaś się za kulisy. Kiedy tam byłaś złapałaś się ściany i powoli ruszyłaś do garderoby gdzie pewnie czekali już wszyscy żeby wam pogratulować. Nie myliłaś się, na pierwszy ogień rzucił się menadżer, CEO no i NU'EST z którymi byłyście najbliżej, w końcu miałyście być żeńską wersją ich.
Jedyne co robiłaś to uśmiechałaś się i dziękowałaś za przybycie bo w tym momencie najbardziej marzyłaś o tym, żeby położyć się w swoim łóżku.
-Wszystko okej? - usłyszałaś głos Minhyuna i jedynie pokiwałaś twierdząco. Na szczęście wszyscy zaczęłi się rozchodzić i na sali zostali z wami jedynie NU'EST i Seventeen.
-Tak, nie martw się, po prostu nie mogę w to wszystko uwierzyć - zaśmiałaś się a on odpuścił.
Odeszłaś od niego i już chciałaś iść dalej, ale w tym momencie twoje nogi odmówiły posłuszeństwa, przed oczami zrobiło się czarno. Już myślałaś, że zaraz uderzysz z całej siły o kafelkową posadzkę ale ktoś w ostatnim momencie cie złapał. Nie mogłaś otworzyć oczu więc po prostu złapałaś się tej osoby tak mocno jak potrafiłaś w tym momencie. Poczułaś jak ta osoba bierze cię na ręce i prowadzi chyba w okolice okna, nadal trzymając cię na rękach.
Dopiero po dłuższej chwili otworzyłaś normalnie oczy. Okazało się, że osobą która cie złapała był Wonwoo z Seventeen. Twój Wonwoo.
-Ale nam napędziłaś strachu - zaśmiał się patrząc w twoje oczy -Musimy pojechać do szpitala, bo nie wyglądasz najlepiej.
Uśmiechnął się i pomógł ci ustać na nogach. Doprowadził cię do samochodu i razem z liderką twojego zespołu oraz menadżerem wsiadł do niego. Zajął miejsce obok ciebie i oparł twoją głowę o jego ramię.
Uśmiechnęłaś się lekko bo już od jakiegoś czasu skrycie podkochiwałaś się w nim. Od reszty Seventeen dowiedziałaś się, że on też coś do ciebie czuł. Często mijaliście się na sali treningowej i razem tańczyliście czy śpiewaliście. On uczył cię rapować a ty uczyłaś go śpiewać, czasami nawet zdarzało się wam gotować coś razem w wytwórniowej kuchni. Ogólnie lubiłaś jego towarzystwo i zawsze chciałaś spędzać z nim jak najwięcej czasu. Może dlatego tyle godzin spędzałaś w wytwórni i na sali treningowej, nawet kiedy reszty po prostu nie musiałaś tego robić.
Przymknęłaś oczy i odetchnęłaś głośno. Najważniejsze, że wszystko wyszło.
-Mogłaś powiedzieć  komuś, że źle się czujesz - mruknął w twoim kierunku a potem pstryknął cię w głowę. Znalazł twoją rękę i szybkim ruchem splótł wasze palce razem.
-Głupek. Muszę cię jeszcze dużo nauczyć.

//
Ravi.