niedziela, 23 września 2018

NCT - Chłopak do wynajęcia



ty x Seo Johnny



  Dzisiaj zagram w AION'a. Dzisiaj zagram w AION'a. Powtarzałaś wracając ze szkoły do domu. Oczywiście wracałaś sama bo twoja jedna i jedyna przyjaciółka mieszka w ogóle nie w tą stronę co ty chodzisz. Nie masz przyjaciół w szkole, a w grach jesteś dość dobra i możesz swobodnie pogadać z nieznajomymi. To nie tak, że lubiłaś rozmawiać z kimś kogo nie znasz, po prostu wiedziałaś, że oni nie zobaczą nigdy twojego prawdziwego ja. Kujonki z liceum, która normalnie nie umie porozmawiać z kimkolwiek od siebie ze szkoły.
  Twoja przyjaciółka Kisun wiedziała o tym i to bardzo dobrze. Nawet się o ciebie martwiła, że w przyszłości nikogo nie poznasz i zostaniesz starą babą z rybkami. Czemu rybki? Bo to chyba jedyne zwierzęta, na które nie masz alergii.
  Weszłaś do domu, przywitałaś swoją matkę, zabrałaś z kuchni jogurt i poszłaś od razu do pokoju. Tam jak sobie ustaliłaś wcześniej weszłaś w grę AION. Zalogowałaś się na swoje konto i już po chwili byłaś w animowanej rzeczywistości. Odnalazłaś nawet swoich przyjaciół z gry i razem poszliście zabijać potworki i poczatować a mniej ważne rzeczy. Około godziny 11 wieczorem skończyłaś grę. Dzisiaj mogłaś zaszaleć trochę dłużej bo nie miałaś żadnych sprawdzianów i pracy domowej wymagającej chwilę czasu.


  Następnego dnia Kisun oznajmiła ci, że kogoś poznała. Nie przejęłaś się tym zbytnio wiedząc, że dziewczyna umie nawiązywać nowe kontakty w porównaniu do ciebie i lubi to robić. Dzisiejszy dzień był jednym z najluźniejszych dni w całym tygodniu szkolnym. Mieliście dzisiaj tylko pięć godzin i to prawie same języki. Żyć nie umierać. Bardzo lubiłaś języki, a najbardziej angielski. Dziękowałaś wszystkim bogom na świecie za to, że uczyli cię w szkole amerykańskiego angielskiego a nie brytyjskiego. Jakoś ten akcent do ciebie nie przemawiał.
 -Ej...____ psst - usłyszałaś na jednej lekcji Kisun szepczącą do ciebie z ławki obok. Odwróciłaś wzrok w jej stronę i pokazałaś gestem ręki żeby mówiła o co chodzi -Dzisiaj mój nowy znajomy będzie nas odprowadzał do domu.
 -Ale ty idziesz w zupełnie inną stronę niż ja - odpowiedziałaś także szeptem
 -No to najpierw odprowadzi jedną a później drugą z nas - uśmiechnęła się promiennie
 -Jakoś tego nie widzę. - burknęłaś pod nosem i wróciłaś do lekcji angielskiego prowadzonego przez twojego ulubionego nauczyciela.
Po skończonych lekcjach razem z Kisun wyszłyście przed szkołę. Dziewczyna od razu zawołała chłopaka, który podobno ma dzisiaj z wami wracać.
 -Johnny! - przyjaciółka podbiegła do nowego znajomego i o czymś zaczęła z nim rozmawiać.
  Może nie powinnam wcinać się im w rozmowę. Tak chyba będzie najlepiej. Wrócę do domu i pogram sobie. Niestety kiedy chciałaś się przemknąć obok Kisun i tego Johnny'ego, twoja przyjaciółka złapała cię za kołnierzyk marynarki szkolnej.
 -____ poznaj proszę Johnny'ego. Johnny to jest ____, o której ci mówiłam. - dziewczyna uśmiechnęła się to w twoją stronę to w stronę chłopaka.
 -Miło mi cię poznać. - powiedział nagle chłopak biorąc twoją dłoń w swoje i lekko całując jej wierzch -Kisun dużo o tobie mi mówiła.
 -Tak, ciekawe co takiego. - powiedziałaś sobie pod nosem zabierając dłoń od chłopaka. Troszkę  zdziwił cię jego gest i lekko speszył.
 -No to co, idziemy? - spytał Johnny
 -Aish na śmierć zapomniałam! - wyrwała nagle Kisun -Mam dzisiaj zajęcia dodatkowe z biologii i muszę zostać jeszcze godzinę.
  A to oszustka. Wrobiła mnie. Popatrzyłaś się na nią z wrogością i już coś miałaś powiedzieć obraźliwego ale ona się odwróciła na pięcie i wróciła z powrotem do szkoły.
 -No to chyba zostaliśmy sami - odezwał się chłopak
 -Chyba. - odpowiedziałaś ledwo słyszalnie
 -Masz coś dzisiaj do roboty? - zapytał nagle. Tak mam, muszę uratować dzisiaj jakieś nasionka i pozabijać kilka potworków by nabić level.
 -Raczej nic dzisiaj ciekawego nie robię. - co ja wygaduję.
 -To idealnie. Zapraszam cię na kawę i ciastko. Nie daj się prosić~
 -Tylko, że ja nie lubię kawy.
 -No to na herbatkę i ciastko. Ja stawiam.
 -Nie powinnam się zgadzać. Nie znam cię.
 -To się właśnie poznamy. I uprzedzając następne twoje pytanie, nie nie jestem żadnym zbokiem.
 -No nie wiem.
 -Zrób to dla Kisun. Mówiła mi, że nie masz za dużo znajomych, a jak dla mnie wydajesz się bardzo ciekawą osobą.
  Pomyślałaś chwilę. Iść z nowo poznanym Johnnym, czy nie? Ta herbatka i ciastko bardzo cię przekonują więc...
 -No dobrze. Pójdę z tobą, ale nie na długo, okej?
 -Okej! - uśmiechnął się do ciebie. Nawet uroczy ten Johnny. 


  Po kilkunastu minutach siedzieliście już w kawiarni. Nawet jeżeli była położona w miejscu gdzie dziennie przechodzi bardzo dużo ludzi, to tu jakoś nie było pełno. Za to było ładnie i przytulnie. Może kiedyś przyjdziesz tu z laptopem żeby pograć i napić się herbatki.
  Ty zamówiłaś zwykła herbatę z cytryną, a chłopak jakąś kawę, na którą nawet nie zwracałaś uwagi. Wystrój kawiarenki był tak przyjemny, że zapomniałaś o tym, że razem z tobą jest też Johnny.
 -Jak ci się tu podoba? - spojrzałaś na chłopaka, który chyba prosił się o jakiekolwiek zainteresowanie bo przez cały czas się w ciebie wpatrywał.
 -Jest bardzo ładnie. Podoba mi się tu. - odezwałaś się choć było w tym czuć nutę niepewności.
  Chłopak to chyba zauważył bo po chwili zaczął żartować i rozluźniać atmosferę pomiędzy wami. Chyba go nawet trochę polubiłaś, ale tylko trochę. Spędziliście więcej czasu niż planowałaś z nim spędzić. Około godziny 19 jak powoli zaczęło się ściemniać, Johnny zaproponował, że odprowadzi cię do domu jak to było to zaplanowane wcześniej.
  Wydawało ci się czy przez to wyjście do kawiarni i odprowadzenie do domu czułaś się nieco swobodniej w towarzystwie Johnny'ego. Chłopak ciągle próbował ciebie rozśmieszyć samemu się śmiejąc ze wszystkiego co powie. Dowiedziałaś się również co on sądzi na temat Kisun. Twoje i jego zdanie na jej temat prawie w ogóle się nie różni, obydwoje uważacie, że dziewczyna za dużo gada i nie umie się zamknąć.
  Zatrzymaliście się pod blokiem, w którym mieszkasz.
 -Tutaj mieszkam. - powiedziałaś
 -Zapamiętam sobie. Naprawdę dobrze dzisiaj spędziłem z tobą czas.
 -J-ja też. Będę już iść.
  Chciałaś już się odwrócić ale coś ci przeszkodziło. Tym czymś były ramiona Johnny'ego oplatające twoje chude ramiona.
 -Już nie mogę się doczekać naszego kolejnego spotkania. - powiedział wtulając się w ciebie bardziej i bardziej. Ty za to nie wiedziałaś co masz robić. Była to nowa sytuacja, jeszcze nigdy chłopak aż tak ciebie nie przytulał. Chyba nikt nigdy ciebie tak nie przytulał. Johnny się odsunął od ciebie i popatrzył w oczy -Co powiesz na piątek? Przyjdę po ciebie po szkole i pójdziemy gdzieś, może do kina albo po prostu do parku się przejść.
 -N-nie...Nie wiem co mam powiedzieć. - zawahałaś się
 -Zgodzić się?
 -No chyba nic się nie stanie jak spotkamy się jeszcze raz.
 -No to jesteśmy umówieni na piątek. Pamiętaj zabieram cie od razu po szkole.
 -T-tak, no to papa.
 -Paaaa!
  Johnny poczekał aż wejdziesz do klatki i dopiero po tym odszedł w swoją stronę. Czy właśnie w tym momencie twoje serce przyspieszyło? Wróciłaś do domu, w którym nikogo nie było jak zwykle. Mama w pracy, ojca już od dawna nie ma i jedyną żyjącą istotą w tym mieszkaniu jest szynszyla oraz laptop, w którym żyjesz wirtualna ty. Wzięłaś długą kąpiel podczas której myślałaś na co zdecyduje się Johnny i gdzie cię zabierze w piątek. Piątek był za dwa dni a ty już chyba wymyśliłaś wszystkie możliwe scenariusze dotyczące twojego poniżenia. Kiedy położyłaś się do łózka rozmyślałaś dalej nad tym jak możesz się upokorzyć przed Johnny'm. Bałaś się, że stanie się coś złego jak zwykle kiedy poznajesz jakiegoś chłopaka. Prawda jest taka, że nigdy go nie miałaś ponieważ zawsze musiałaś coś odwalić i oni sami od ciebie odchodzili zanim cokolwiek się między wami zadziało. Może tym razem będzie inaczej?


  Dwa dni później siedziałaś w szkole jak na szpilkach. Denerwowałaś się tym spotkaniem. Oczywiście nic nie powiedziałaś o tym Kisun bo wtedy by cię zamęczyła gorzej niż zwykle swoim gadaniem. Na ostatniej lekcji nie myślałaś już o żadnych cyferkach tylko o tym jak Johnny będzie dzisiaj wyglądał. Żeby tylko Kisun nie wychodziła z tobą ze szkoły. Wtedy zobaczy Johnny'ego i kolejny miesiąc będziesz słyszeć tylko o nim i o tym, że po ciebie przyszedł. Gdy zadzwonił dzwonek wyszłaś, a raczej wybiegłaś z sali jak poparzona. Niby chciałaś się z nim spotkać lecz gdzieś z tyłu głowy była myśl, że to głupie i nie powinnaś iść na żadne spotkanie z żadnym Johnnym. Przez to jedno głupie przeczucie zatrzymałaś się przed drzwiami wejściowymi.
 -Wiem, że Johnny po ciebie przyszedł. - usłyszałaś nagle Kisun przy swoim uchu. -Powiedział mi o tym wczoraj jak z nim pisałam i wiesz co, bardzo i to bardzo wam kibicuję. - uśmiechnęła się i poszła przed siebie
  Może to nie będzie aż takie złe. Może nic się nie stanie a ty zachowasz jakoś swoją twarz nie robiąc niczego głupiego. Raz kozie śmierć. Wyszłaś przed szkołę. On już tam czekał. Miał na sobie czarny płaszcz, czarne spodnie i ogólnie cały był na czarno. Ty w przeciwieństwie do niego byłaś cała na biało. Biała sukienka, biały sweterek i białe laczki [musiałam xdd wyobraź sobie ładne buciki a nie laczki okej].
 -Gotowa na szalooone popołudnie? - spytał na powitanie
 -Chyba tak.
  Wystawił w twoją stronę rękę zgiętą w pół tak żebyś mogła oprzeć na niej swoją. Nieśmiale ale jednak to zrobiłaś i już po chwili szłaś z Johnny'm pod rękę w nieznanym ci kierunku. Nie szliście długo, bo za rogiem chłopak miał zaparkowany samochód. Zapomniałaś go w ogóle spytać ile ma lat. Aish ty głupia. Otworzył tobie drzwi od strony pasażera i czekał aż wejdziesz do środka by je z powrotem zamknąć. Szybko udał się na miejsce kierowcy i teraz jechaliście w nieznanym tobie kierunku.
 -Gdzie jedziemy? - spytałaś po chwili trochę niezręcznej ciszy
 -Zobaczysz na miejscu.
 -Johnny.... - spojrzał na ciebie przelotnie -Bo ja zapomniałam zapytać... Ile tak w ogóle masz lat?
 -Nie mówiłem ci? - zdziwiony znowu popatrzył wracając zaraz do kierowania pojazdem -Mam 21 lat. I wiem, że ty masz 20 [wyobraźcie sobie, że ona jest w technikum, w ostatniej klasie okej, bo chyba zapomniałam o tym xd]. Kisun mi powiedziała na twój temat wszystko.
 -W-wszystko?
 -Chyba tak. Lubisz grać w gry rpg, masz 20 lat, chodzisz do ostatniej klasy technikum, masz szynszyla imieniem Bob i lubisz lody truskawkowe.
 -No to serio wiesz o mnie dużo. Mi Kisun o tobie za dużo nie mówiła, dlatego też za dużo o tobie nie wiem.
 -Jestem Seo Yungho, ale wszyscy mówią mi po prostu Johnny, mam 21 lat, skończyłem liceum dwa lata temu i teraz studiuję taniec by w przyszłości być choreografem, nie mam żadnego zwierzaka i lubię lody bakaliowe. - uśmiechnął się do ciebie parkując auto na parkingu. -Teraz już wiesz o mnie więcej.
  Byliście już na miejscu. Chłopak otworzył ci drzwi i poczekał aż wyjdziesz z samochodu. Lunapark. Zabrał cię do lunaparku. To dlatego mówił o szaloooonym popołudniu. Johnny zamknął auto i razem z tobą skierował się w stronę wejścia do parku rozrywki. Zapłacił za was na samym wejściu, chociaż ty protestowałaś, że zapłacisz sama za siebie. Wyszło tak czy tak na jego i już po chwili wchodziliście na pierwszą atrakcje którą była średniej wielkości kolejka górska. Lubiłaś takie rzeczy choć w głębi duszy coś ci przypominało o lęku wysokości.
  Po dobrych dwóch godzinach zabawy na różnych atrakcjach i jedzeniu przeróżnych słodkości, Johnny wybrał ostatnią kolejkę. Od samego początku w lunaparku prosiłaś w duchu żeby tylko jej nie wybrał, ale oczywiście musiało się stać inaczej. Wchodziliście na diabelski młyn. Kolejki jakoś wytrzymałaś ale nie jego. Na nim jest za wysoko, a nie miałaś serca żeby powiedzieć podekscytowanemu chłopakowi, że się boisz. Wiedliście do jednego z wagoników i koło powoli zaczęło się wznosić do góry. Im wyżej ono było twoje ciało coraz bardziej drżało.
 -Boisz się? - spytał chłopak -Trzeba mi było powiedzieć o tym wcześniej, zanim tutaj weszliśmy.
 -Nie chciałam ci mówić. Wyglądałeś na bardzo szczęśliwego.
 -Chodź tu. - wyciągnął ręce przed siebie i gestami dłoni zachęcał cię żebyś przesiadła na przeciwko niego
  Zrobiłaś to. Szybko się przesiadłaś na drugą stronę i pozwoliłaś by Johnny cię objął swoimi rękoma. Nie wiesz czemu, ale nagle przestałaś drżeć i wysokość nie była już żadnym problemem. Spędziliście tak całą jazdę na młynie. Jednak pod sam koniec gdy chciałaś już wstawać do wysiadania, chłopak przyciągnął cię do siebie i złożył na twoim policzku krótki pocałunek.
 -Podobasz mi się. - wyszeptał do twojego ucha w momencie, w którym koło się zatrzymało i mieliście wysiadać.
  Poczerwieniały ci policzki. Nigdy nie usłyszałaś czegoś takiego od chłopaka, a tym bardziej żaden ciebie nigdy nie pocałował. Nawet w policzek. W drodze do domu nie odezwałaś się ani słowem. Johnny tak samo, jednak cisza wam nie przeszkadzała. Po zatrzymaniu się pod twoim domem pożegnałaś się szybkim 'pa' i poleciałaś do mieszkania. Nie wiedziałaś co masz robić. Dziwne uczucie w brzuchu nie dawało ci spokoju. Pierwszy raz w życiu tak się czułaś. Może byś zwierzyła się z tego mamie, ale znowu nie było jej w domu. Jak zwykle znajdował się w nim jedynie zwierzak. Cały weekend nie robiłaś nic, nie grałaś w żadną grę, nie wychodziłaś z domu, nie odpisywałaś na żadne wiadomości. Leżałaś jedynie na podłodze w swoim pokoju, wpatrywałaś się w sufit i prowadziłaś monolog dotyczący siebie i tego co zaszło między tobą a Johnnym. Skierowany był on do nikogo, a pomimo tego chciałaś by ktoś odpowiedział. Odpowiedział co masz robić, bo chłopak chyba się tobie spodobał. Pierwszy raz w życiu czułaś się tak, tak dziwnie, niepewnie i w pewnym sensie czułaś podekscytowanie. Co tydzień Johnny przychodził pod twoją szkołę. Zawsze cię o tym informował,  ale tym razem nic nie powiedział chociaż przez cały czas ze sobą piszecie. Twoja przyjaciółka była bardzo zadowolona, że w końcu otworzyłaś się na kogoś innego niż ona i ludzie z gier rpg. Tym razem chłopak zabrał cię do zwykłego parku. Chodziliście alejkami rozmawiając na różne tematy. Dowiedziałaś się, że chłopak mieszkał w USA oraz, że gra w te same gry co ty. Już się nawet umówiliście na wspólną rozgrywkę. Kiedy nastał czas na zakończenie spotkania Johnny zaproponował, że cię odprowadzi pod twój blok. Kiedy już się pod nim znaleźliście nastała chwila ciszy. Nie była ona niezręczna, bardziej przyjemna. Nie miałaś zamiaru jej przerywać, ale chłopak już tak. Przytulił się do ciebie.
 -____ ja tak nie mogę. - zaczął bardziej się w ciebie wtulając
 -O co chodzi? Bo nic nie rozumiem
 -Kisun. Ona tak jakby mnie wynajęła żebym cię otworzył i był z tobą.
  Odsunęłaś się od niego niedowierzając w to co mówi. Miałaś ochotę pójść do swojej przyjaciółki właśnie w tym momencie i ją nieźle sprać. Dlaczego ona zrobiła ci taką rzecz. Aż tak przeszkadzało jej, że twoim jedynym znajomym jesteś ty, a twoje kontakty z chłopakami ograniczały się do odpowiedzi na historii u pana Choi?
 -Cz-czemu? Czemu się na to zgodziłeś? - spytałaś w ogóle na niego nie patrząc
 -Zapłaciła mi. Jestem chłopakiem do wynajęcia.
  Po usłyszeniu tego tylko przelotnie na niego spojrzałaś i ruszyłaś w stronę wejścia do bloku szepcząc ciche 'zaufałam ci'. Niestety Yungho złapał cię za nadgarstek i przyciągnął, że znowu stałaś na przeciwko niego.
 -Daj mi skończyć. Na samym początku wziąłem od niej pieniądze, bardzo błagała o to żebym się z tobą spotkał. Zrobiłem to. Kiedy powiedziała, że zapłaci za każdy raz kiedy miałem się z tobą spotkać według jej upodobań odmówiłem. Powiedziałem, że nie będę tego robić tak ładnej i niewinnej dziewczynie jak ty. Na prawdę mi się podobasz i to nie zw względu na to, że to Kisun zaplanowała. Pierwsze spotkanie było jedynie zainicjowane przez nią, po tym powiedziałem jej żeby się nie wtrącała i zabrała wszystkie pieniądze, które ukradkiem wsadziła mi do plecaka. - powiedział na jednym wydechu, a jedyne co z tego zapamiętałaś to 'na prawdę mi się podobasz' -Słuchasz mnie w ogóle?
 -Wyłączyłam się po plecaku. Przepraszam. - on dalej mówił, dalej tłumaczył o co chodzi a ja tak po prostu go nie słuchałam, teraz będę się z tym źle czuć 
 -Mówiłem, że wszystkie nasze spotkania nie były żadnym ukartowanym pomysłem twojej przyjaciółki. Przez nią zrozumiałem, że bycie chłopakiem do wynajęcia powinno mieć miejsce właśnie w tym momencie. Chyba się w tobie zakochałem.
  Co. Się. Właśnie. Stało. Nagle poczułaś jak twoje serce przyspiesza jeszcze bardziej po tym jak Johnny cię przytulił i złapał za rękę. Czy ty czułaś to samo do niego? Czy ty też się w nim zakochałaś? Na pewno zauroczyłaś, ale czy od razu zakochałaś?
 -Yungho... J-ja nie wiem co mam powiedzieć. Jestem lekko zmieszana tym wszystkim.
 -Nic nie musisz mówić. Po prostu bądź przy mnie.
  Chłopak zbliżył się do ciebie i złożył na twoich ustach motyli pocałunek i przytulił do siebie mocniej niż kiedykolwiek indziej.


~~*~~*~~
Bomi

Tak dawno nic nie było tutaj dodawane;;; przepraszaaaaamy za to! Jako wynagrodzenie daje wam scenariusz z Johnnym z NCT! Mam nadzieję, że się spodobał i do następnego!