Ty x Wonho
Jest to kontynuacja opowiadania z Wonho - Ginekolog
Dzisiaj jest ten dzień. Musisz iść do ginekologa, sama. Matka nie może, bo wyjechała ze swoim nowym facetem na wakacje, siostra ma ważne spotkanie, z koleżanką jednak nie pójdziesz, bo to dość intymna sprawa, a Wonho... O nim nawet lepiej nie myśleć.
Wyszłaś z domu pół godziny przed wyznaczoną wizytą. Przychodnia znajdowała się dość blisko od twojego mieszkania, a poza tym chciałaś się lekko przewietrzyć przed wejściem do gabinetu. Tak czy tak znalazłaś się w budynku kilka minut przed wyznaczonym tobie czasem. Oczywiście jak na złość, pani doktor powiedziała żebyś weszła od razu ze względu na pustą przychodnię i brak innych pacjentów. Powiedziałaś jej co i jak, pani Kang wypisała receptę na tabletki, chwilkę porozmawiała z tobą o życiu oraz o nowościach w świecie mody no i po wszystkim.
Nie wiadomo po co te wszystkie nerwy tylko dla jednej karteczki. Tyle, że ty zawsze dramatyzujesz o byle gówno. Wychodząc z przychodni stwierdziłaś, że możesz je od razu kupić. Poszłaś więc do najbliższej apteki i nabyłaś nowe pigułki, po których nie powinnaś mieć już nudności. Jakoś nie chciało ci się wracać do pustego domu. Hoseok był jeszcze w pracy, a pogoda, chociaż jesienna była bardzo przyjemna. Zaczęłaś wracać do mieszkania drogą okrężną, przez park. Cieszyłaś się widząc dzieci bawiące się na placach zabaw, rodzin spacerujących z psami, starsze małżeństwa siedzące na ławkach. Zaczęłaś rozmyślać nad tym wszystkim. Może kupić jakiegoś zwierzaka, pomyśleć poważniej nad przyszłością z Hoseokiem, nad założeniem rodziny, którą tak bardzo chcesz mieć. Niestety twój organizm na razie na dziecko nie pozwala, nie regulując twojego okresu aż do tej pory. Dlatego musisz przyjmować tabletki antykoncepcyjne, które w miarę regulują miesiączkę.
Po dość długim czasie spędzonym na powolnym spacerowaniu po parku, skierowałaś się do mieszkania swojego i Wonho. Mieszkaliście razem od jakichś 6 miesięcy i nawet dobrze się wam razem mieszkało. Od czasu do czasu wpadali do was przyjaciele Hoseoka. Jest wtedy zabawnie i miło, ale późniejsze sprzątanie po szóstce najlepszych przyjaciół jest trochę ciężkie. Dobrze, że chociaż twój chłopak pomaga ci wtedy w tym, w małym stopniu, ale pomaga.
Weszłaś na odpowiednie piętro. O dziwo drzwi nie były zamknięte na klucz. Czyli albo ciebie sprytnie okradziono, albo Hyunwoo, jeden z przyjaciół Hoseoka przyszedł po swojego chomika (pilnowałaś go dzielnie przez dobry tydzień, a chłopak tak czy tak zawsze ma zapasowe klucze do waszego mieszkania. Tak na szelki wypadek), albo Wonho jest w domu. Ostatnia opcja wydawała się najbardziej realna zważając na to, że godziny jego pracy już dawno się skończyły.
-Wonho! Już jestem! - krzyknęłaś w stronę salonu zdejmując buty i płaszcz
-Ja też jestem!
Chłopak zaraz przyleciał do ciebie z bardzo poważną miną. Oho coś się stało ważnego.
-Mam informacje. Bardzo ważne informacje.
-Jakie? A czy możesz mi je powiedzieć w salonie? Tutaj jakoś czuje się mało komfortowo.
-Jasne.
Od razu przeszliście do wspomnianego pokoju. Chłopak zaczął się uśmiechać. Nie do końca wiedziałaś o co może chodzić, ale może te jego 'ważne informacje' były bardzo ciekawe. Usiedliście na kanapie, która swoją drogą była chyba najwygodniejszym meblem w waszym całym mieszkaniu. Nawet spało się na niej lepiej niż w łóżku. Wracając do Wonho i jego ważnych wiadomości...
-Hoseok, co chciałeś mi powiedzieć? - spytałaś się go patrząc mu prosto w oczy
Ten się tylko uśmiechał.
-Powiedz cokolwiek a nie się szczerzysz jak głupi do sera. Ja naprawdę chcę wiedzieć o co chodzi.
-Wróciłaś od lekarza. - wykrzyczał wstając z kanapy i skacząc dookoła
-I to jest ta wiadomość? Ta ważna wiadomość dla której tak strasznie zmieniłeś wyraz swojej twarzy gdy do mnie przyszedłeś?
-Tak - zaśmiał się siadając z powrotem na sofie -A chyba coś tobie wczoraj mówiłem jak wrócisz od tego ginekologa.
Oczywiście twoja skleroza się odezwała. Nie wiedziałaś do końca o czym mówił twój chłopak ani co wczoraj ci powiedział. Tak bardzo chciałaś to teraz wiedzieć.
-A chcesz mi może przypomnieć? - spytałaś lekko zmieszana -Chyba zapomniałam.
-No wiesz co. Zapomnieć o takiej rzeczy.
Wonho ponownie wstał ze swojego miejsca. Ciebie za to wziął na ręce i zaniósł do sypialni składając na twojej szyi powolne pocałunki. Nadal nie wiesz o co może chodzić, ale to co on robi było bardzo przyjemne. Chłopak położył ciebie na łóżku, a sam zdjął z siebie koszulkę. Po chwili wisiał już nad tobą i kontynuował składanie pocałunków. Nawet nie zauważyłaś kiedy obydwoje byliście już w samej bieliźnie.
-Już wiesz o co mi chodzi? - zapytał przyciszonym głosem
-Chyba tak - uśmiechnęłaś się do niego i pocałowałaś jego malinowe usta, które tak bardzo w nim lubiłaś
Chłopak zaczął schodzić z pocałunkami coraz niżej i niżej. Przeszedł na twój biust, z którego chwilę później Hoseok zdjął stanik. Pieścił twoje piersi przez dobrych kilka minut i znowu zaczął schodzić niżej. Zatrzymał się tuż przy twoim miejscu intymnym. Robiliście to już dużo razy, ale zawsze ty musiałaś leżeć pod nim cała czerwona i zawstydzona. Zdjął z ciebie fioletowe stringi, które swoją drogą uwielbiałaś nosić przez to, że były strasznie wygodne. Najpierw Wonho pieścił twoją łechtaczkę doprowadzając cię do jeszcze większego podniecenia. Gdy zaczęłaś jęczeć poczułaś jak palce chłopaka wchodzą i wychodzą z twojej pochwy.
-Możesz przestać już się tak bawić, co. - wykrzyczałaś między jednym jęknięciem a drugim.
-No spokojnie kobieto. Chcesz szybko skończyć? - zaśmiał się na własne słowa
Przymknęłaś na chwilę oczy. Gdy je otworzyłaś Wonho był już bez swoich bokserek. Jego członek był już bardzo nabrzmiały. Jejciu ____ co z tobą nie tak. Za każdym razem jak uprawiacie seks musisz się tak zawstydzać, że zamykasz oczy gdy tylko widzisz penisa Hoseoka. Tym razem było tak samo. Znowu przymknęłaś oczy tylko po to by za chwilę poczuć członka Wonho w swojej dłoni. Poruszałaś ręką w górę i w dół nadal mając zamknięte oczy.
-Czy ty zawsze musisz się tak zawstydzać? - spytał łapiąc jedną ręką twoje policzki tworząc z ust kaczuszkę -Otwieraj oczy inaczej będzie źle.
-Jak to źle? - otworzyłaś nagle oczy i pierwsze co zobaczyłaś to rozbawiony wyraz twarzy Hoseoka
-Chciałem ciebie tylko postraszyć.
Zabrałaś rękę z jego przyrodzenia i czekałaś jak Wonho się dobrze ułoży między twoimi nogami. Gdy to już nastąpiło wszedł w ciebie, a ty zajęczałaś prosto w jego ucho. Chłopak poruszał się coraz szybciej i coraz mocniej. Ty dostawałaś coraz większych spazm z kolejnymi pchnięciami. Dobrze wiedziałaś jak to się skończy, nie będziesz jutro wychodziła z łóżka, bo ci się po prostu nie będzie chciało.
Zmiana pozycji była dla ciebie bardzo złym pomysłem. Niby byłaś na górze ale to nie dawało ci żadnej władzy nad chłopakiem. Wonho ciągle zwalniał i przyspieszał, wychodził i znowu wchodził. Ty coraz to głośniej jęczałaś i wiedziałaś, że niedługo nadejdzie koniec. Wonho chyba też już był przy końcu waszej przyjemności. Nagle Hoseok zaczął zwalniać tempo. Poruszał tobą tak żebyś ty czuła większą przyjemność. Tak też było.
-____ nie wytrzymam już więcej - wysapał, a chwilę później poczułaś w sobie ciepło.
'Czy ty Shin Hoseok chcesz mieć dzieci tak szybko? Nic z tego.' pomyślałaś. Zeszłaś z niego i położyłaś się obok niego. Była dopiero osiemnasta, a ty już miałaś zamiar pójść spać w objęciach Wonho. Szkoda tylko, że chłopak miał inne plany. Owinął cię satynową pościelą i wziął na ręce. Zaniósł ciebie do salonu kładąc na waszej wygodnej kanapie.
-Co ty na kolejną rundę w salonie? - spytał z chytrym uśmieszkiem na twarzy
~~*~~*~~
Bomi
Nie wiadomo po co te wszystkie nerwy tylko dla jednej karteczki. Tyle, że ty zawsze dramatyzujesz o byle gówno. Wychodząc z przychodni stwierdziłaś, że możesz je od razu kupić. Poszłaś więc do najbliższej apteki i nabyłaś nowe pigułki, po których nie powinnaś mieć już nudności. Jakoś nie chciało ci się wracać do pustego domu. Hoseok był jeszcze w pracy, a pogoda, chociaż jesienna była bardzo przyjemna. Zaczęłaś wracać do mieszkania drogą okrężną, przez park. Cieszyłaś się widząc dzieci bawiące się na placach zabaw, rodzin spacerujących z psami, starsze małżeństwa siedzące na ławkach. Zaczęłaś rozmyślać nad tym wszystkim. Może kupić jakiegoś zwierzaka, pomyśleć poważniej nad przyszłością z Hoseokiem, nad założeniem rodziny, którą tak bardzo chcesz mieć. Niestety twój organizm na razie na dziecko nie pozwala, nie regulując twojego okresu aż do tej pory. Dlatego musisz przyjmować tabletki antykoncepcyjne, które w miarę regulują miesiączkę.
Po dość długim czasie spędzonym na powolnym spacerowaniu po parku, skierowałaś się do mieszkania swojego i Wonho. Mieszkaliście razem od jakichś 6 miesięcy i nawet dobrze się wam razem mieszkało. Od czasu do czasu wpadali do was przyjaciele Hoseoka. Jest wtedy zabawnie i miło, ale późniejsze sprzątanie po szóstce najlepszych przyjaciół jest trochę ciężkie. Dobrze, że chociaż twój chłopak pomaga ci wtedy w tym, w małym stopniu, ale pomaga.
Weszłaś na odpowiednie piętro. O dziwo drzwi nie były zamknięte na klucz. Czyli albo ciebie sprytnie okradziono, albo Hyunwoo, jeden z przyjaciół Hoseoka przyszedł po swojego chomika (pilnowałaś go dzielnie przez dobry tydzień, a chłopak tak czy tak zawsze ma zapasowe klucze do waszego mieszkania. Tak na szelki wypadek), albo Wonho jest w domu. Ostatnia opcja wydawała się najbardziej realna zważając na to, że godziny jego pracy już dawno się skończyły.
-Wonho! Już jestem! - krzyknęłaś w stronę salonu zdejmując buty i płaszcz
-Ja też jestem!
Chłopak zaraz przyleciał do ciebie z bardzo poważną miną. Oho coś się stało ważnego.
-Mam informacje. Bardzo ważne informacje.
-Jakie? A czy możesz mi je powiedzieć w salonie? Tutaj jakoś czuje się mało komfortowo.
-Jasne.
Od razu przeszliście do wspomnianego pokoju. Chłopak zaczął się uśmiechać. Nie do końca wiedziałaś o co może chodzić, ale może te jego 'ważne informacje' były bardzo ciekawe. Usiedliście na kanapie, która swoją drogą była chyba najwygodniejszym meblem w waszym całym mieszkaniu. Nawet spało się na niej lepiej niż w łóżku. Wracając do Wonho i jego ważnych wiadomości...
-Hoseok, co chciałeś mi powiedzieć? - spytałaś się go patrząc mu prosto w oczy
Ten się tylko uśmiechał.
-Powiedz cokolwiek a nie się szczerzysz jak głupi do sera. Ja naprawdę chcę wiedzieć o co chodzi.
-Wróciłaś od lekarza. - wykrzyczał wstając z kanapy i skacząc dookoła
-I to jest ta wiadomość? Ta ważna wiadomość dla której tak strasznie zmieniłeś wyraz swojej twarzy gdy do mnie przyszedłeś?
-Tak - zaśmiał się siadając z powrotem na sofie -A chyba coś tobie wczoraj mówiłem jak wrócisz od tego ginekologa.
Oczywiście twoja skleroza się odezwała. Nie wiedziałaś do końca o czym mówił twój chłopak ani co wczoraj ci powiedział. Tak bardzo chciałaś to teraz wiedzieć.
-A chcesz mi może przypomnieć? - spytałaś lekko zmieszana -Chyba zapomniałam.
-No wiesz co. Zapomnieć o takiej rzeczy.
Wonho ponownie wstał ze swojego miejsca. Ciebie za to wziął na ręce i zaniósł do sypialni składając na twojej szyi powolne pocałunki. Nadal nie wiesz o co może chodzić, ale to co on robi było bardzo przyjemne. Chłopak położył ciebie na łóżku, a sam zdjął z siebie koszulkę. Po chwili wisiał już nad tobą i kontynuował składanie pocałunków. Nawet nie zauważyłaś kiedy obydwoje byliście już w samej bieliźnie.
-Już wiesz o co mi chodzi? - zapytał przyciszonym głosem
-Chyba tak - uśmiechnęłaś się do niego i pocałowałaś jego malinowe usta, które tak bardzo w nim lubiłaś
Chłopak zaczął schodzić z pocałunkami coraz niżej i niżej. Przeszedł na twój biust, z którego chwilę później Hoseok zdjął stanik. Pieścił twoje piersi przez dobrych kilka minut i znowu zaczął schodzić niżej. Zatrzymał się tuż przy twoim miejscu intymnym. Robiliście to już dużo razy, ale zawsze ty musiałaś leżeć pod nim cała czerwona i zawstydzona. Zdjął z ciebie fioletowe stringi, które swoją drogą uwielbiałaś nosić przez to, że były strasznie wygodne. Najpierw Wonho pieścił twoją łechtaczkę doprowadzając cię do jeszcze większego podniecenia. Gdy zaczęłaś jęczeć poczułaś jak palce chłopaka wchodzą i wychodzą z twojej pochwy.
-Możesz przestać już się tak bawić, co. - wykrzyczałaś między jednym jęknięciem a drugim.
-No spokojnie kobieto. Chcesz szybko skończyć? - zaśmiał się na własne słowa
Przymknęłaś na chwilę oczy. Gdy je otworzyłaś Wonho był już bez swoich bokserek. Jego członek był już bardzo nabrzmiały. Jejciu ____ co z tobą nie tak. Za każdym razem jak uprawiacie seks musisz się tak zawstydzać, że zamykasz oczy gdy tylko widzisz penisa Hoseoka. Tym razem było tak samo. Znowu przymknęłaś oczy tylko po to by za chwilę poczuć członka Wonho w swojej dłoni. Poruszałaś ręką w górę i w dół nadal mając zamknięte oczy.
-Czy ty zawsze musisz się tak zawstydzać? - spytał łapiąc jedną ręką twoje policzki tworząc z ust kaczuszkę -Otwieraj oczy inaczej będzie źle.
-Jak to źle? - otworzyłaś nagle oczy i pierwsze co zobaczyłaś to rozbawiony wyraz twarzy Hoseoka
-Chciałem ciebie tylko postraszyć.
Zabrałaś rękę z jego przyrodzenia i czekałaś jak Wonho się dobrze ułoży między twoimi nogami. Gdy to już nastąpiło wszedł w ciebie, a ty zajęczałaś prosto w jego ucho. Chłopak poruszał się coraz szybciej i coraz mocniej. Ty dostawałaś coraz większych spazm z kolejnymi pchnięciami. Dobrze wiedziałaś jak to się skończy, nie będziesz jutro wychodziła z łóżka, bo ci się po prostu nie będzie chciało.
Zmiana pozycji była dla ciebie bardzo złym pomysłem. Niby byłaś na górze ale to nie dawało ci żadnej władzy nad chłopakiem. Wonho ciągle zwalniał i przyspieszał, wychodził i znowu wchodził. Ty coraz to głośniej jęczałaś i wiedziałaś, że niedługo nadejdzie koniec. Wonho chyba też już był przy końcu waszej przyjemności. Nagle Hoseok zaczął zwalniać tempo. Poruszał tobą tak żebyś ty czuła większą przyjemność. Tak też było.
-____ nie wytrzymam już więcej - wysapał, a chwilę później poczułaś w sobie ciepło.
'Czy ty Shin Hoseok chcesz mieć dzieci tak szybko? Nic z tego.' pomyślałaś. Zeszłaś z niego i położyłaś się obok niego. Była dopiero osiemnasta, a ty już miałaś zamiar pójść spać w objęciach Wonho. Szkoda tylko, że chłopak miał inne plany. Owinął cię satynową pościelą i wziął na ręce. Zaniósł ciebie do salonu kładąc na waszej wygodnej kanapie.
-Co ty na kolejną rundę w salonie? - spytał z chytrym uśmieszkiem na twarzy
~~*~~*~~
Bomi
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz