Ilhoon (BTOB) x ty
W końcu nadszedł ten dzień, dzień szkolnej wycieczki do Busan. Lubiłaś to miasto, czułaś się w nim jak ryba w wodzie. Lubiłaś tamtejszą plażę, ludzi i otoczenie. Po długim, ciężkim i wyczerpującym czasie w liceum marzyłaś wręcz o chwili odpoczynku, zasłużonego odpoczynku.
Punktualnie o 7:45 czekałaś pod szkołą na przyjazd autokarów. Niecierpliwiłaś się, było chłodno i tłoczno a autokary jak zwykle się spóźniały. Jeszcze jak na złość, dzisiaj rozchorowała się twoja najlepsza przyjaciółka, jedyna zaufana ci osoba do której nie bałaś się otworzyć ust. Zadrżałaś z zimna a potem westchnęłaś cicho. Miałaś nadzieję, że szybko wyzdrowieje i dołączy do ciebie, ponieważ nie wyobrażałaś sobie 2 tygodni w samotności. Na ową wycieczkę jechali chyba wszyscy uczniowie klas maturalnych. Dziewczyny odpicowane i zapakowane w 10 walizek a obok nich grupki chłopaków z serduszkami w oczach, w sumie śmiesznie to wyglądało.
W końcu długo wyczekiwane pojazdy podjechały pod bramę szkoły, spakowaliście bagaże, wychowawczyni was odliczyła i mogliście wsiadać do środka oraz zajmować miejsca.
- Ej - usłyszałaś, czując jak się z kimś przez przypadek obijasz. Spojrzałaś w bok i zobaczyłaś Ilhoona, znowu jego. Miałaś wrażenie, że cię prześladuje. To on przez te kilka lat nie dawał ci żyć normalnie, wiecznie ci dokuczał i żartował, jeszcze teraz spędzisz z nim kolejne 2 tygodnie.
- Uważaj jak chodzisz - prychnął.
Przewróciłaś oczami i po chwili siedziałaś sama na miejscu szukając w swoim plecaku słuchawek do telefonu. Triumfalnie uśmiechnęłaś się kiedy w końcu je znalazłaś. Zaaplikowałaś je i od razu włączyłaś swoją ulubioną piosenkę.
Chwilę po tym jak autokar ruszył napisałaś do swojej przyjaciółki, że już jedziecie, żeby się nie martwiła.
Podróż miała trwać ok. 9 godzin, przynajmniej tak było napisanie na planie wycieczki, istna męczarnia. Na szczęście mama zaopatrzyła cię w masę smacznych rzeczy na ten czas.
Nagle ktoś pyknął cię w ramie, aż podskoczyłaś tak się przestraszyłaś. Zdjęłaś słuchawki i popatrzyłaś w stronę z której dobierały pyknięcia
- Cześć - wyszczerzył się do ciebie Changsub, chłopak z paczki Ilhoona. - Można się dosiąść? Tam już nie ma miejsca. - podrapał się po karku.
- Skoro nie ma to chyba nie ma innego miejsca - szybko zrobiłaś mu miejsce na siedzeniu obok.
Z uśmiechem usiadł i od razu cię zagadał. Jak na chłopaka z aroganckiej grupki Ilhoona to był bardzo miły, aż za bardzo. Po pewnym czasie, jak się 'bliżej poznaliście' Changsub wyjął z plecaka kilogramową paczkę żelków, twoich ulubionych, tu cie miał... Ty znowu na swoim tablecie włączyłaś jakąś randomową komedię. Teraz oglądaliście, obżeraliście się i śmieliście na cały autokar. Aż dziwne, że żaden nauczyciel ani nikt nie zwrócił wam uwagi.
Do czasu.
W mniej więcej połowie filmu Changsub dostał butem po głowie. Ze złością, zbytnio się nie zastanawiając odrzucił go z powrotem.
- Yah, zamknij jape! - warknął Ilhoon z ostatnich siedzeń
- Sam siedź cicho, ja w porównaniu do ciebie mam z kim miło spędzać czas!
Po tych słowach zrobiło ci się miło.
Królewicza na tylnych siedzeniach chyba zatkało.
Nastał czas postoju, ledwo co każde z was wygrzebało się z pojazdu. Odetchnęłaś świeżym powietrzem i od razu szukałaś magicznego budynku z napisem WC. Głośne śmiechy z Changsubem dawały we znaki.
- Szukasz WC? - usłyszałaś głos Hyunsika zza plecami
Kolejna osoba z paczki Ilhoona. Odwróciłaś się i pokiwałaś głową twierdząco.
- Chodź za mną, też tam idę - złapał cię za rękę i zaciągnął cię w strone szukanego pomieszczenia. Aż zadrżałaś.
Grzecznie podziękowałaś i poszłaś załatwiać swoje sprawy.
Reszta drogi minęła bez zbędnych sensacji.
- Namioty są dwu osobowe, więc musicie podzielić się w pary - gorszego zdania chyba nie mogłaś usłyszeć. Chyba jako jedyna nie miałaś pary.
Westchnęłaś zrezygnowana i odsunęłaś się gdzieś w bok. Zastanawiałaś się kogo mogą ci przydzielić i modliłaś się, żeby to był ktoś normalny.
Gdyby tylko twoja przyjaciółka się nie rozchorowała...
-_____? - usłyszałaś swoje imię, które od razu wyrwało cię z wiru przemyśleń.
- Tak? - odpowiedziałaś nauczycielce, która przed tobą stała
- Ty też nie masz pary, prawda? - pokiwałas głową - Jung Ilhoon, zapraszam tutaj!
To już była jakaś zmowa.
- Więc już masz parę - uśmiechnęła się i odeszła zostawiając cię samą z 'prześladowcą'
Żadne z was nie potrafiło nic powiedzieć. Czułaś tylko jak na ciebie patrzy. Kolejna rzecz która cię śmiertelnie przerażała.
Bez słowa razem ze swoimi bagażami udałaś się do wyznaczonego namiotu. Jakoś się tam wgrzebałaś i w miarę ogarnęłaś. Korzystając z czasu wolnego danego przez opiekunów, postanowiłaś urządzić sobie zapoznawczy spacer po lesie, w którym było wasze pole namiotowe.
Usiadłaś na jednym z kamieni.
- Ej - znałaś dobrze to 'ej'. Aż za dobrze. Ilhoon usiadł obok. - W końcu cię znalazłem.
Spojrzałaś niechętnie na niego.
- Co chcesz?
- Chciałem pogadać.
- O czym? - prychnęłaś cicho
- W końcu znalazłem odpowiednią scenerię do przyznania się do czegoś.. - zabrzmiało to groźnie ale starałaś się słuchać uważnie. - Lubię cię.
Zaśmiałaś się się głośno.
- Dlaczego się śmiejesz? - spojrzał na ciebie z lekkim oburzeniem
- Jakoś tego nie widać, te wszystkie docinki przed 3 lata, te wieczne upokorzenia... - westchnęłaś - Nawet nie wiesz jak czasami bałam się przychodzić do szkoły.
- To nie miało tak wyglądać...
- A JAK? - zdenerwowałaś się do takiego stopnia, że do twoich oczu podpłynęły łzy
- Nie jestem dobry w okazywaniu uczuć...nie umiałem wymyślić czegoś, żeby ci to od razu powiedzieć - czułaś jego wzrok na sobie cały czas - Jedyne co mi przyszło do głowy to to, co robiłem przed ostatnie 3 lata.
Śmiech przez łzy.
- A dzisiaj kiedy dosiadł się do ciebie Changsub...coś we mnie pękło...byłem zazdrosny - ściszył głos - Naprawdę cię lubie, uwierz mi ____. Przepraszam cię za wszystkie krzywdy jakie ci zrobiłem, żałuję teraz tego bardzo.
- Nie wiem co mam o tym myśleć, Ilhoon.
- Daj mi szansę - błagał - Tylko jedną, ostatnią. Pokażę ci, że jestem tak na prawdę dobrym człowiekiem!
- ....Dobrze, zgadzam się - wzruszyłaś ramionami a on tylko objął cię ramieniem i wtulił swój bok.
Ta wycieczka chyba jednak nie będzie należała do najgorszych...
****
Ravi.
Chwilę po tym jak autokar ruszył napisałaś do swojej przyjaciółki, że już jedziecie, żeby się nie martwiła.
Podróż miała trwać ok. 9 godzin, przynajmniej tak było napisanie na planie wycieczki, istna męczarnia. Na szczęście mama zaopatrzyła cię w masę smacznych rzeczy na ten czas.
Nagle ktoś pyknął cię w ramie, aż podskoczyłaś tak się przestraszyłaś. Zdjęłaś słuchawki i popatrzyłaś w stronę z której dobierały pyknięcia
- Cześć - wyszczerzył się do ciebie Changsub, chłopak z paczki Ilhoona. - Można się dosiąść? Tam już nie ma miejsca. - podrapał się po karku.
- Skoro nie ma to chyba nie ma innego miejsca - szybko zrobiłaś mu miejsce na siedzeniu obok.
Z uśmiechem usiadł i od razu cię zagadał. Jak na chłopaka z aroganckiej grupki Ilhoona to był bardzo miły, aż za bardzo. Po pewnym czasie, jak się 'bliżej poznaliście' Changsub wyjął z plecaka kilogramową paczkę żelków, twoich ulubionych, tu cie miał... Ty znowu na swoim tablecie włączyłaś jakąś randomową komedię. Teraz oglądaliście, obżeraliście się i śmieliście na cały autokar. Aż dziwne, że żaden nauczyciel ani nikt nie zwrócił wam uwagi.
Do czasu.
W mniej więcej połowie filmu Changsub dostał butem po głowie. Ze złością, zbytnio się nie zastanawiając odrzucił go z powrotem.
- Yah, zamknij jape! - warknął Ilhoon z ostatnich siedzeń
- Sam siedź cicho, ja w porównaniu do ciebie mam z kim miło spędzać czas!
Po tych słowach zrobiło ci się miło.
Królewicza na tylnych siedzeniach chyba zatkało.
Nastał czas postoju, ledwo co każde z was wygrzebało się z pojazdu. Odetchnęłaś świeżym powietrzem i od razu szukałaś magicznego budynku z napisem WC. Głośne śmiechy z Changsubem dawały we znaki.
- Szukasz WC? - usłyszałaś głos Hyunsika zza plecami
Kolejna osoba z paczki Ilhoona. Odwróciłaś się i pokiwałaś głową twierdząco.
- Chodź za mną, też tam idę - złapał cię za rękę i zaciągnął cię w strone szukanego pomieszczenia. Aż zadrżałaś.
Grzecznie podziękowałaś i poszłaś załatwiać swoje sprawy.
Reszta drogi minęła bez zbędnych sensacji.
- Namioty są dwu osobowe, więc musicie podzielić się w pary - gorszego zdania chyba nie mogłaś usłyszeć. Chyba jako jedyna nie miałaś pary.
Westchnęłaś zrezygnowana i odsunęłaś się gdzieś w bok. Zastanawiałaś się kogo mogą ci przydzielić i modliłaś się, żeby to był ktoś normalny.
Gdyby tylko twoja przyjaciółka się nie rozchorowała...
-_____? - usłyszałaś swoje imię, które od razu wyrwało cię z wiru przemyśleń.
- Tak? - odpowiedziałaś nauczycielce, która przed tobą stała
- Ty też nie masz pary, prawda? - pokiwałas głową - Jung Ilhoon, zapraszam tutaj!
To już była jakaś zmowa.
- Więc już masz parę - uśmiechnęła się i odeszła zostawiając cię samą z 'prześladowcą'
Żadne z was nie potrafiło nic powiedzieć. Czułaś tylko jak na ciebie patrzy. Kolejna rzecz która cię śmiertelnie przerażała.
Bez słowa razem ze swoimi bagażami udałaś się do wyznaczonego namiotu. Jakoś się tam wgrzebałaś i w miarę ogarnęłaś. Korzystając z czasu wolnego danego przez opiekunów, postanowiłaś urządzić sobie zapoznawczy spacer po lesie, w którym było wasze pole namiotowe.
Usiadłaś na jednym z kamieni.
- Ej - znałaś dobrze to 'ej'. Aż za dobrze. Ilhoon usiadł obok. - W końcu cię znalazłem.
Spojrzałaś niechętnie na niego.
- Co chcesz?
- Chciałem pogadać.
- O czym? - prychnęłaś cicho
- W końcu znalazłem odpowiednią scenerię do przyznania się do czegoś.. - zabrzmiało to groźnie ale starałaś się słuchać uważnie. - Lubię cię.
Zaśmiałaś się się głośno.
- Dlaczego się śmiejesz? - spojrzał na ciebie z lekkim oburzeniem
- Jakoś tego nie widać, te wszystkie docinki przed 3 lata, te wieczne upokorzenia... - westchnęłaś - Nawet nie wiesz jak czasami bałam się przychodzić do szkoły.
- To nie miało tak wyglądać...
- A JAK? - zdenerwowałaś się do takiego stopnia, że do twoich oczu podpłynęły łzy
- Nie jestem dobry w okazywaniu uczuć...nie umiałem wymyślić czegoś, żeby ci to od razu powiedzieć - czułaś jego wzrok na sobie cały czas - Jedyne co mi przyszło do głowy to to, co robiłem przed ostatnie 3 lata.
Śmiech przez łzy.
- A dzisiaj kiedy dosiadł się do ciebie Changsub...coś we mnie pękło...byłem zazdrosny - ściszył głos - Naprawdę cię lubie, uwierz mi ____. Przepraszam cię za wszystkie krzywdy jakie ci zrobiłem, żałuję teraz tego bardzo.
- Nie wiem co mam o tym myśleć, Ilhoon.
- Daj mi szansę - błagał - Tylko jedną, ostatnią. Pokażę ci, że jestem tak na prawdę dobrym człowiekiem!
- ....Dobrze, zgadzam się - wzruszyłaś ramionami a on tylko objął cię ramieniem i wtulił swój bok.
Ta wycieczka chyba jednak nie będzie należała do najgorszych...
****
Ravi.
Kocham kocham kocham
OdpowiedzUsuńNa 100% będe tutaj zaglądać i oczekiwać nowych sce. :D Życzę weny i pozdrawiam!
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń