W końcu to napisałam! Udało się pomimo tego, że były wakacje XD No chyba nic się nie stało, oby. Trochę się tu sporadycznie coś dodaje, ale ja i Raveh się staramy by cokolwiek tu było. Może niedługo coś się nowego pojawi, ale tego nie obiecuje >.< Mam nadzieję, że spodoba wam się drugi rozdział~ Miłego czytania ^^
'Praca żigolaka ze szkoły średniej'
"Kurde! Już czternasta?! Trzeba iść do klubu."
Wstałam od stolika, wzięłam swoją książkę i pobiegłam w stronę klubu.-Skrzyczą mnie jak się spóźnię. - mówiłam sama do siebie
Otworzyłam drzwi od trzeciej sali muzycznej. Za każdym razem jak tu wchodzę to lecą na mnie płatki róż, a dziś? A dziś nic. Tak po prostu. Choć niepokoiły mnie drzewa, tropikalne drzewa. Co one robią w pomieszczeniu?!
-G-gdzie ja jestem? - spytałam się pod nosem
Dookoła mnie były przeróżne kwiaty, drzewa, palmy, egzotyczne ptaki. Jak to wszystko się tu zmieściło? Wśród tych wszystkich roślin ujrzałam szóstkę żigolaków Byli w ... spódniczkach? No i bez koszulek, ale, że w spódniczkach?!
-Dzień dobry! - powiedzieli chórem
"O matko w niebie! To ten klub hostów, do którego dołączyłam pod przymusem w zeszłym tygodniu? Przecież to istna dżungla!"
Obok mnie po drzewie zasuwał wąż. Chwileczkę ... wąż?! Jak to? A jak mnie ugryzie?-Eee. To tylko Hyebin. - powiedzieli Youngmin i Kwangmin - Spóźniłaś się!
Odwróciłam się do nich tyłem. Spojrzałam w swój mały kalendarz, który zawsze miałam przy sobie.
"Teraz powinien być już wczesny kwiecień, tak? Ehu~ Jak jest kwiecień to czemu oni mają tu dżunglę?"
Poczułam jak coś siada mi na głowie. To pewno ten tukan, który się na mnie patrzył jak weszłam do sali. A dookoła mnie biegał Donghyun z Minwoo na plecach. Tak trochę dziwnie się czułam jak każdy z nich patrzył się na mnie jak na wariatkę. Bo co? Bo nie mam spódniczki tak jak oni? Bo mnie chodzę z gołą klatą jak oni? W końcu Jeongmin wstał z fotela, na którym siedział. No nie, znowu będzie gadać?-Bać się chodu i kulić się pod jakimś kocem to nonsens! - krzyknął lider klubu - Jak myślisz, po co mamy tu tą bezusterkową klimatyzację?
-Phi. - prychnęłam tylko w jego stronę
-Czy w statucie klubu jest jakaś rzecz, którą chciałabyś skrytykować? - spytał się Hyunseong - O, Hyebin CHŁOPCZE, dłużny nam osiem milionów? - dopytał naciskając na to 'chłopcze'
Zrobiłam wielkie oczy. Fioletowo włosy dobił mnie tym tekstem. Zupełnie zapomniałam o wazie.
-Dobry mężczyzna nie powinien się na ciepło ubierać. - oznajmił bordowo włosy - Nawet jeśli jest wczesna wiosna i świat jest jeszcze mroźny. W tym klubie pragniemy ugościć te zamożne kociaki ciepłą i tropikalną aurą! Tak! - złapał mnie za ramię - Dziś to miejsce jest rajem ostatecznym! Gorącą wyspą wiecznego lata!
"O czym on do mnie gada??"
-Właściwie to odczuwam chłód na wiele sposobów. - powiedziałamChłopaki wrócili do poprzednich zajęć zanim tu przyszłam, czyli do zabawiania klientek. Ja oczywiście też musiałam. Przez nich zaczynam czuć się jak lesbijka. Podawałam koktajl jednej z dziewczyn, ale oczywiście książę musiał przyleźć i zacząć do niej coś gadać.
-To takie okrutne! Ta twoja skóra~ Gładka niczym kość słoniowa. Moja toga na wzór tej należącej do Króla Baki ... Lecz mej bogini mogę się jedynie poddać i być dla niej nikim więcej aniżeli tylko wiernym sługą.
-Je-Jeongmin-oppa~
-Ah, tak, tak. W następnym tygodniu odbędzie się bal klubu hostów.
-Bal? - spytałam siebie odchodząc od stolika
-Oppa~ Jakiego rodzaju rzeczy robi się na balu? - zapytała się mnie jakaś dziewczyna za mną
-Zamówiliśmy cały główny hol Budynku Centralnego. - odpowiedział jej Youngmin
-To będzie po prostu najbardziej fantastyczny jak do tej pory wieczór. - dopowiedział Kwangmin
Youngmin przybliżył się maksymalnie do swojego brata.
-Tak naprawdę to chciałem spędzić go sam na sam z tobą, Kwangminnie~
-Nie mów tak, Youngminnie~ ... Ale tak szczerze to ja też tak chciałem.
-To jest takie piękne! - wydarły się dwie dziewczyny przy ich stoliku -Braterska miłość w tropikach!
Patrzyłam na to z wielkim podziwem.
-Wygląda na to, że nasz klientki są bardziej podniecone niż zwykle. - powiedziałam
-Pokazywanie pewnej ilości nagiej skóry jest bardzo dobrze odbierane. - powiedział do mnie Hyunseong
-Ty zaplanowałeś ten tropikalny projekt?
-Nie mam władzy decydowanie. Działania tego typu są całkowicie deklarowane przez Jeongmina. Jednakże wydaje mi się, że to wynik postawienia kolekcji zdjęć z Bali na jego biurku. - uśmiechnął się
"Ten koleś jest cieniem króla."
Kolejne dwie dziewczyny zaczęły się podniecać. Tym razem na widok Minwoo i Donghyuna. Młodszy krzyczał, że oni do siebie pasują i przytulał starszego. Nadal ich nie rozumiem.-Hyebin-oppa~
Z rozmyśleń wyrwał mnie głos mojej klientki
-Hę?
-Nie zamierzasz nosić egzotycznego stroju?
-Chciałabym cię w nim zobaczyć - powiedziała druga
-Nieee, ja ... Uważam, że to bardziej naturalne nosić wczesną wiosną wiosenne ubrania. - wyjaśniłam
-Twój kostium też przygotowałem, Hyebin! - krzyknął Jeongmin -I ... razem z moim stanowią komplet! - książę pokazał na ubranie wiszące na manekinie. Była to sukienka.
-Nie, dziękuję.
Książę chyba się troszkę załamał.
-Hyebin-oppa pragnie docenić znaczenie pór roku, tak? - zapytała moja trzecia klientka
-W takim razie byłoby cudownie zobaczyć rozkwitające wiśniowe kwiaty na przyjęciu. - powiedziała ta druga
-Para tańcząca pośród kwiatów wiśni ... jak we śnie. - wszystkie trzy zaczęły się rozpływać
-Naprawdę? - popatrzyłam na nie -To takie słodkie gdy macie marzenia.
Trzy dziewczyny patrzyły na mnie maślanymi oczkami tak jakby patrzyły w obrazek.
-Przepraszam. - powiedział ktoś obok mnie. Spojrzałam tam i zobaczyłam kolejną dziewczynę. -Przepraszam, że już czas na kolejną zmianę.
-Ah! Najmocniej cię przepraszam! Ty jesteś moją następną klientką ...
-Tak - przerwała mi - Jestem Ahn Heeyeon z klasy 2b. Jesteś o wiele starszy niż mówią plotki - złapała się za podbródek i podniosła go do góry -Zdecydowałam! Ciebie uczynię moim następnym ulubieńcem.
*
Po godzinie siedemnastej każdy host no i oczywiście też ja siedzieliśmy w klubie i słuchaliśmy Hyunseonga. Tyle, że ... Jeongmin siedział z dala od nas i wcinał zupkę błyskawiczną. Chyba znowu się obraził.
-Mój panie, przestań jeść ten pospolity makaron i pomóż nam planować bal! - powiedział do niego Youngmin
-Jesteś aż tak zdegustowany faktem, że księżniczka Heeyeon woli teraz Hyebin? - zapytał go Kwangmin
-Jej schorzenie nie jest niczym nowym. - odezwał się Hyunseong
-S-schorzenie? - zdziwiłam się
-Choroba 'wędrującego hosta'... - zaczął bliźniak A
-... Innymi słowy, choroba 'od czasu do czasu zmieniaj faceta'. - dokończył bliźniak B
-Zazwyczaj stałe klientki decydują się na jednego żigolaka i zawsze go wybierają. - powiedział Shim -Ale ona ma nawyk cyklicznego zmieniania swojego faworyta.
-Przedtem faworytem był Jeongminnie-hyung, tak? - spytał Minwoo
W końcu załapałam o co chodzi księciu.
-Aaa~ To dlatego się tak zachowuje, bo jego klientka została odbita.
-NIE! NIE MÓW TAK! - zobaczyłam przed sobą krzyczącego Jeongmina -Nie mogę dłużej tego znosić! Hyebin! Masz wyglądać w końcu jak kobieta!
-Hę?
-Dlaczego musisz stawać się popularna wśród dziewcząt, skoro już nią jesteś? Szczerze mówiąc, jedyni ludzie, którzy wiedzą, że jesteś dziewczyną to członkowie tego klubu!
-WF to zajęcia nieobowiązkowe i zdecydowała się nie brać w nich udziału. - dodali bliźniacy
-Męskie i żeńskie numery miejsc są pomieszane więc nikt by się nie domyślił. - powiedział Youngmin
Jeongmin szybko gdzieś pobiegł. Przytargał jakąś skrzynię, otworzył ją i wyjął z niej obraz. Było na nim moje zdjęcie z długimi włosami.
-Tatuś chce zobaczyć cię taką jak wtedy wyglądałaś!
-Czy mógłbyś nie powiększać zdjęć innych ludzi bez ich pozwolenia?! - wydarłam się na niego
Książę powiesił obraz na ścianie i zaczął płakać. Aż taka brzydka teraz jestem? Wszyscy popatrzyli się na mnie.
-Im dłużej na to patrzę tym bardziej mnie to przeraża. - odezwał się Kwangmin - Jak 'to' stało się 'tym'? - pokazał najpierw na obraz, a później na mnie.
-Przed pierwszym dniem szkoły dziecko sąsiadów włożył mi przez przypadek gumę we włosy. - wyjaśniłam - Uważałam to za kłopotliwe więc je obcięłam. Naprawdę nie mam nic przeciwko kiedy biorą mnie za chłopaka.
-Dziewczyny nie powinny tak mówić! - krzyknął zapłakany Jeongmin - O mamo! Hyebin wulgarnie się wyraża!
-Mama? -zapytał Kwangmin
-Sugerując się hierarchią w tym klubie to prawdopodobnie jestem ja. - odpowiedział Hyunseong
-Poza tym... - zaczęłam mówić do rozpłakanego księcia - ...muszę spłacić swój dług zanim skończę szkołę. O wiele łatwiej jest być wybieranym jako host, niż być kimś kto jest wykorzystywany do robienia banalnych zadań.
-Tak przy okazji. - powiedział Youngmin - Miałaś kiedyś jakiekolwiek doświadczenie z tańcem towarzyskim?
-To konieczność na balu, nie? - dopowiedział Kwangmin
-Eee? A-ale ... b-bal nie ma nic wspólnego z moim zadaniem, co? - przekręciłam głowę patrząc na nich - Nie interesują mnie takie wydarzenia i tak w zasadzie chciałabym być wtedy nieobecna.
Poczułam, że ktoś za mną stoi.
-Nie. - oznajmił Jeongmin. To on za mną stoi - Taniec towarzyski to podstawowa wiedza dla dżentelmena.
"No nie. Znowu będzie gadać. Ale coś szybko się otrząsnął po tym płaczu."
-Skoro tak bardzo chcesz podążać ścieżką żigolaka pokaż mi jak poważnie do tego podchodzisz Hyebin.Stanął przede mną i zaczął robić jakieś dziwne ruchy.
-Jeśli nie jesteś w stanie w tydzień doprowadzić walca do perfekcji i zaprezentować go na balu... - zakręcił się dookoła własnej osi, a później pokazał na mnie palcem - ...będziesz musiała się ujawnić jako dziewczyna i zostaniesz zdegradowana z powrotem do wykonywania zwykłych zleceń.
Przeraziłam się jego słowami tak, że aż miałam dreszcze na całym ciele.
*następnego dnia*
-Szybko, szybko, wolno. Szybko, szybko, wolno. - mówiła do mnie księżniczka Heeyeon, która uczyła mnie tańczyć walca - Bardzo dobrze ci idzie Hyebin-oppa. Tylko złącz swoje stopy przy 'wolno'. To dżentelmen musi prowadzić. No i patrz uważnie na swoją partnerkę.
-Do-dobrze. - popatrzyłam na nią tak jak chciała.
Zrobiłam krok. Hani chyba nie wiedziała, że zaczynamy tańczyć. Teraz przez nią leżę dokładnie nad księżniczką. Taaak, upadliśmy, a raczej upadłyśmy.
-Przepraszam Heeyeon~
Złapała mnie za kark i przyciągnęła bliżej do siebie.
-W porządku, Hyebin-oppa.
Jak się z tego wyplątałyśmy, Heeyeon poszła usiąść przy stoliku no a ja zrobić jej herbatę.
-Przepraszam cię Heeyeon. Za to, że poprosiłem cię byś była moją partnerką do ćwiczeń. - powiedziałam do niej
-Ah~ Nie mam nic przeciwko. Słyszałam, że nie będziesz mógł przyjmować klientek z powodu tego intensywnego treningu. Jestem raczej szczęśliwa, że będę mogła teraz zająć cały twój czas.
-Aha...
-Oh! Czy to nowe filiżanki? - spytała upijając łyk herbaty z zielonej filiżanki -To Ginori, prawda?
-Ginori? - zdziwiłam się -Naziemne wodorosty?
-Masz oko eksperta. - powiedział do niej Hyunseong, który nie wiadomo skąd pojawił się obok mnie -Ten zestaw przyszedł wczoraj. Nasz klub stara się podnosić standard swojej kolekcji serwisów do herbat.
-Rozumiem. - oznajmiła Hani -Ma cudowny kolor. Jest taki piękny~
-Lubisz zestawy, tak? - spytałam
-N-n-n-nie, to nie tak, że je lubię. - zaczęła się jąkać -C-c-co t-ty opowiadasz?
"Lubi je. To widać jak na nie patrzy. Ale...czemu miałaby to przed wszystkimi ukrywać?"
-Dzień dobry~ - powiedział jakiś chłopak, który wszedł do sali -Przyniosłem zamówione filiżanki.
-Ah~ Dziękuję. - uśmiechnął się do niego fioletowowłosy -Wszystkie zestawy, które dla nas wybrałeś bardzo podobają się dziewczętom. Jesteś bardzo dobry.
-Miło mi to słyszeć.
-Czy to ktoś z firmy? - zapytałam Hyunseonga podchodząc do niego
-Jestem tylko studentem. Noszę ten sam mundurek, prawda?
Odebrałam od niego paczkę.
-Jesteś zabawny, Hyebin-oppa~ - zaśmiała się księżniczka -Ale to zrozumiałe.
Wszyscy którzy byli w pomieszczeniu popatrzyli się na nią ze zdziwieniem.
-Nie wygląda on na spadkobiercę znamiennej korporacji.
-Spadkobiercę? - dopytałam
-Jego rodzina , Nam Trading Company, zajmuje się głównie importem i eksportem zastawy stołowej. - powiedział Hyunseong -I w tej chwili liczba ich produktów jest największą w kraju. Dlatego poprosiłem Taehyuna by przyniósł nam trochę, gdy tylko przyjdzie dostawa.
Nam i Hani dziwnie się na siebie patrzyli. Jakby obydwoje zobaczyli w sobie duchy.
-Ufam twoim oczom Taehyun-hyung - uśmiechnął się do niego opanowany.
-Oh~ Moje oczy nie są jeszcze...tak dobre.
-Słyszałem, że w następnym miesiącu zaczynasz naukę w Anglii.
-Tak. Więc może już pójdę.
Zrobił to co powiedział, czyli poszedł sobie.
-Cieszysz się swoim czasem w klubie żigolaków? - spytał się księżniczki Jeongmin, który do tej pory siedział na parapecie z fochem i patrzył za okno.
-Coś cię z nim łączy? - dopytałam
Heeyeon aż zadrżała.
-N-n-nie jesteśmy ze sobą ani nic takiego. - znowu się zaczęła jąkać -O-o czym mówisz, Hyebin-oppa. D-dzisiaj może już s-sobie p-pójdę. Trzymajcie się.
Mówiąc to zaczęła szybko iść w stronę wyjścia.Chwilę później już jej nie było.
-Hyebinnie~! - usłyszałam czyś krzyk, a później ciężar na plecach.
Oczywiście Minwoo musiał przybiec i się na mnie uwiesić. Jak małe dziecko.
-Wiedziałaś, że Nam Taehyun jest narzeczonym księżniczki Hani?
-Hyunseong! - zaczął Jeongmin -Od kiedy wiesz?
-O tym narzeczeństwie? - dopytał opanowany -Oczywiście przebadałem nasze klientki (bez podtekstów proszę XD) i ich życiorysy. Ta dwójka to przyjaciele z dzieciństwa, a o oświadczynach zdecydowali ich rodzice. Ta informacja nie miała dla mnie żadnej wartości więc po prostu ją zignorowałem.
-Ty... - książę pokazał na niego palcem
-Nam Taehyun ma bardzo imponujące stopnie, rodzina średnio zamożna, wygląd przeciętny, a jego mocną stroną jest silna osobowość. - czytał Hyunseong ze swojego tableta, z którym się nie rozstawał.
-Nie robi większego wrażenia. - wtrącił Youngmin
-Jest słaby. - dodał Kwangmin
-Innymi słowy, jest nudny. Koniec raportu. - dopowiedział opanowany i zablokował tableta.
"On nie ma litości dla facetów."
-Tae jest bardzo miłą osobą. - powiedział Minwoo, który wlazł Donghyunowi na barana -Prawda?
-Taak - odpowiedział jego 'baran' bez żadnego entuzjazmu
-Więc tak... - zaczął znowu Jeongmin -Ustalamy masz plan!
-Po co? - spytali go wszyscy
-Nasz Klub Żigolaków istnieje by przynosić radość dziewczętom!
*tydzień później*
Był wieczór, piątek wieczór, a ja siedziałam razem z resztą hostów na tym ich balu.
-Wszystkie owieczki, które zebrały się tu dzisiejszego wieczoru... - mówił Jeongmin do mikrofonu stojąc na balkonie nad salą balową. -...na balu Klubu Żigolaków. Witajcie. - ukłonił się
Żyrandole, które do tej pory były zgaszone, bo świecił na nas reflektor, nagle się zapaliły, a muzyka zaczęła grać. Każdy z hostów musiał się ukłonić zaraz za księciem, więc ja też musiałam. Dziewczyny, które przyszły na bal klaskały i się uśmiechały do nas.
-Pragniemy, byście cieszyły się tańcem z każdym członkiem naszego klubu. - oznajmił Hyunseong -Ponadto dziewczyna, która zaprezentuje najlepszy taniec, ta, która zostanie dziś wybrana królową od naszego króla... - wskazał na Jeongmina, który uśmiechnął się jak zboczeniec -...otrzyma gorącego całusa w policzek!
-Życzę szczęścia kochane~ - książę uśmiechnął się jeszcze bardziej zboczenie i puścił oczko.
Każda zaczęła piszczeć, jakby nie wiem co to miało być. Jedna chyba nawet zemdlała.
-Hyebin~ - powiedzieli do mnie bliźniacy w tym samym momencie -Nie wyglądasz zbyt entuzjastycznie.
-Nie przywykłam do takich spotkań. - odpowiedziałam im -Tak jak bale cieszą się dużą popularnością, tak ja byłam tylko na takim zwykłym w sąsiedztwie.
-Nie nazwałbym tego czegoś balem. - stwierdził Hyunseong podchodząc do nas - No, spróbuj przynajmniej jedzenia. To będzie prezencik.
-Prezencik? - spytałam zdziwiona i popatrzyłam na fioletowowłosego -Jak ootoro? (ootoro - tłuste mięso z tuńczyka)
-O-o... - zdziwili się bliźniacy i nie tylko oni ale wszyscy - Ootoro?!
Kwangmin i Youngmin zaczęli mnie przytulać i powtarzać w kółko 'biedne dziecko'.
-Zamów natychmiast ootoro! - rozkazał Jeongmin Hyunseongowi -I do tego kilka półmisków najlepszego sushi.
"A niech was szlag trafi, bogate sukinsyny!"
Bal zaczął się rozkręcać. Każdy oczywiście tańczył z jakąś dziewczyną. Tylko ja takie drewno stałam pod jakimś filarem i się wszystkiemu przyglądałam.
-Ymmm~ Hyebin-oppa~? - usłyszałam czyjeś ciche głosy za sobą, ale nie wiedziałam do kogo należą.
-Szukałam cię. - powiedziała do mnie Heeyeon -Zatańczyłbyś ze mną, prawda?
-Tak~ Oczywiście - uśmiechnęłam się do niej i podałam jej rękę.
Złapała za nią i poszliśmy na parkiet. Po drodze dziwnym trafem usłyszałam Minwoo, który krzyczał 'TAK JEST', a później przebiegł obok zabierając mnie od Hani.Był to Donghyun. Razem ze mną wpadł do jakiegoś pomieszczenia gdzie byli wszyscy żigolacy. No prawie. Nie było naszego Jeongmina. Dziki w końcu postawił mnie na podłodze.
-Nie musieliście być aż tak gwałtowni. - powiedziałam w ich stronę
-A kogo to obchodzi. - rzucił Kwangmin i podał mi jakieś różowe ubranie -Po prostu się w to ubierz.
Minwoo wepchnął mnie za kotarę znajdującą się obok. Westchnęłam i popatrzyłam na dane mi ubranie. Sukienka. Super. Ale czemu akurat róż?
-Zamieszanie na końcu rozgrzeje atmosferę. - słyszałam Hyunseonga -Słuchaj, Hyebin. Twój limit czasu kończy się dwadzieścia minut przed punktem kulminacyjnym przyjęcia. Już wezwaliśmy Taehyuna w wyznaczone miejsce.
Gdy on gadał, ja się w tym czasie ubrałam i założyłam perukę dołączoną do sukienki. Wyszłam zza kotary i usiadłam na krześle przed lustrem gdzie bliźniacy robili mi make-up.
-Bądź pewna, że wydobędziesz z niego prawdziwe uczucia, ok? - mówił do mnie najmłodszy
-No, nadal czujemy się niepewnie, bo to strategia naszego Pana. - znowu Youngmin i Kwangmin gadali jednocześnie
-Hej! - krzyknął nagle Jeongmin wbiegając do pomieszczenia, w którym się znajdujemy -Jak możecie być tu wszyscy razem?! Kto zajmie się naszymi gość...
Nie było mu dane dokończyć zdania ponieważ wstałam z krzesła i się mu pokazałam. Wpatrywał się na mnie jak w obrazek.
-I co myślisz, mój Panie? - zapytali bliźniacy
Jeongmin nic nie powiedział tylko dalej się na mnie patrzył. Ja zaczęłam iść w stronę wyjścia z pomieszczenia, ale nie za bardzo mi to wychodziło w obcasach.
-Hyebinnie~ Jesteś teraz taka słodka~ - powiedział Minwoo
-Moja twarz jest teraz ciężka. - prychnęłam -Nie mogę w tych butach normalnie chodzić.
Jakoś udało mi się wyjść z sali i poszłam korytarzem do wyznaczonej klasy.
-Idź i daj z siebie wszystko! - krzyknęli za mną bliźniaki
W końcu znalazłam szukaną klasę. Otworzyłam drzwi i weszłam do środka. Nam już na mnie czekał. Popatrzył się na mnie.
-Ty jesteś osobą, która napisała ten list? - spytał pokazując kartkę -Wyglądasz inaczej niż sobie wyobrażałem.
-List?
Wzięłam od niego kartkę papieru i ją przeczytałam.
-Kto...To napisał? - powiedziałam sama do siebie
-Hmm...Czy ja cię gdzieś nie widziałem?
-N-nie! Pierwszy raz z t-tobą rozmawiam. - spojrzałam na niego
-Przepraszam. Nawet pomimo tego, że dałaś mi ten list, nie będę w stanie odwzajemnić twoich uczuć. Jest juą inna dziewczyna, którą kocham.
-Więc ta dziewczyna...
-Niestety nie jesteśmy parą. Właściwie to pewnie ma mnie dość. Myślę, że bardziej pasowałaby do niej osoba bystrzejsza i pewniejsza siebie ode mnie.
Popatrzyłam na niego z wielkim podziwem.
-Chcę się zmienić. Pragnę zaznać świata, by stać się lepszym człowiekiem. Wiem, że to brzmi egoistycznie, ale chciałbym by mogła na mnie poczekać.
-Ooo~ To naprawdę samolubne. - chyba coś go strzeliło po moich słowach -Prosić ją, by zrozumiała nawet ją o tym wcześniej nie mówiąc jest kompletnie niedorzeczne. Skoro tak bardzo ci na niej zależy to dlaczego koniecznie chcesz to odwlekać? Od chwili, kiedy postanowiłeś się zmienić, według mnie jesteś w stanie to zrobić.
Zaczął zbliżać rękę w moją stronę. Do mojego policzka. Lecz nagle ktoś, a raczej Heeyeon weszła do klasy, w której jestem ja z Taehyunem.
-Hani~ - powiedział do niej Tae
-Oh...P-przepraszam. Wygląda na to, że w czymś przeszkodziłam. Ja...
Nie dokończyła. Wybiegła z sali z wielkim płaczem.
-Hani! - krzyknął za nią Nam -HANI!!!
Pobiegł zaraz za nią. Ja też wyszłam z sali na korytarz. Przed salą stał już Jeongmin.
-Czy ty czasem wszystkiego nie pogarszasz? - zapytałam go
-Ale wybiegł i zaczął ją gonić. - odpowiedział spokojnie
Uśmiechnęłam się do niego.
-A więc, panie i panowie... - zaczął książę -Zbliża się koniec naszej cudownie spędzonej nocy razem i przyszedł czas na ostatnią piosenkę. Ostatni walc jest przez nasz klub dedykowany... - wskazał na Heeyeon i Taehyuna -...tej parze!
Nam ukłonił się przed Hani i wyciągnął do niej rękę.
-Księżniczko Heeyeon. - powiedział -Czy zechcesz ze mną zatańczyć?
Zastanowiła się chwilę nad tym co ma zrobić. W końcu się do niego uśmiechnęła i odpowiedziała 'TAK'. Wtedy zaczęła lecieć muzyka, a oni zaczęli tańczyć walca.
-Kocham cię. Zawsze cię kochałem. - powiedział Tae do Hani -Pozwól mi się oświadczyć raz jeszcze.
-Pozwalam.
-Pobłogosławmy tej przecudnej parze! - wykrzyczał Jeongmin
-Królową dzisiejszego balu została... - zaczął Youngmin, który dojadał właśnie banana
-...Księżniczka Ahn Heeyeon! - dokończył za niego Kwangmin, który też jadł banana
Wszyscy zaczęli jej klaskać.
-A więc, życzliwy pocałunek od naszego króla... - powiedział bliźniak A
-Nadszedł mój czas, tak? - zapytał się książę
-...Został zamieniony na całusa od Seo Hyebin! - odpowiedział bliźniak B
-Hej! - popatrzyłam na nich gniewnym wzrokiem razem z Jeongminem
Hani też nie wyglądała jakoś szczęśliwie. Była raczej zaskoczona.
-Przecież to tylko policzek. - oznajmił jej Tae -Idź po swojego buziaka jako pamiątkę to końcu wędrowania od hosta do hosta.
-To się posuwa zbyt daleko. - prychnęłam sobie pod nosem
-Zmniejszę twój dług trzykrotnie. - powiedział nagle fioletowowłosy
-Ech, no dobrze. To tylko całus w policzek.
Zaczęłam iść w jej stronę.
-Hej, hej! Czy to nie jest przypadkiem pierwszy pocałunek Hyebinnie? - spytał się Minwoo chłopaków za moimi plecami
-Cooooo?! - wykrzyczał książę
Złapałam zwyciężczynię za jej czerwone policzki. Już miałam ją pocałować w ten jej policzek, no, ale Jeongmin zaczął krzyczeć.
-Wstrzymaj się z tym buziakiem!
Patrzyłam na niego kątem oka. Książę biegł w moją stronę. Niestety potknął się, a raczej poślizgnął na skórce od banana. To tu są śmieci bliźniaków. Popchnął mnie, a ja upadłam na Hani i zamiast pocałować ją w policzek to pocałowałam w usta. Chwilę...Mój pierwszy pocałunek był z dziewczyną?! Odskoczyłam od niej, a ona idę mnie. Jak poparzeni. Każda dziewczyna po chwili zaczęła piszczeć z radości. Tylko Jeongmin nad tym rozpaczał, że to nie on był tym pierwszym.
Złapała za nią i poszliśmy na parkiet. Po drodze dziwnym trafem usłyszałam Minwoo, który krzyczał 'TAK JEST', a później przebiegł obok zabierając mnie od Hani.Był to Donghyun. Razem ze mną wpadł do jakiegoś pomieszczenia gdzie byli wszyscy żigolacy. No prawie. Nie było naszego Jeongmina. Dziki w końcu postawił mnie na podłodze.
-Nie musieliście być aż tak gwałtowni. - powiedziałam w ich stronę
-A kogo to obchodzi. - rzucił Kwangmin i podał mi jakieś różowe ubranie -Po prostu się w to ubierz.
Minwoo wepchnął mnie za kotarę znajdującą się obok. Westchnęłam i popatrzyłam na dane mi ubranie. Sukienka. Super. Ale czemu akurat róż?
-Zamieszanie na końcu rozgrzeje atmosferę. - słyszałam Hyunseonga -Słuchaj, Hyebin. Twój limit czasu kończy się dwadzieścia minut przed punktem kulminacyjnym przyjęcia. Już wezwaliśmy Taehyuna w wyznaczone miejsce.
Gdy on gadał, ja się w tym czasie ubrałam i założyłam perukę dołączoną do sukienki. Wyszłam zza kotary i usiadłam na krześle przed lustrem gdzie bliźniacy robili mi make-up.
-Bądź pewna, że wydobędziesz z niego prawdziwe uczucia, ok? - mówił do mnie najmłodszy
-No, nadal czujemy się niepewnie, bo to strategia naszego Pana. - znowu Youngmin i Kwangmin gadali jednocześnie
-Hej! - krzyknął nagle Jeongmin wbiegając do pomieszczenia, w którym się znajdujemy -Jak możecie być tu wszyscy razem?! Kto zajmie się naszymi gość...
Nie było mu dane dokończyć zdania ponieważ wstałam z krzesła i się mu pokazałam. Wpatrywał się na mnie jak w obrazek.
-I co myślisz, mój Panie? - zapytali bliźniacy
Jeongmin nic nie powiedział tylko dalej się na mnie patrzył. Ja zaczęłam iść w stronę wyjścia z pomieszczenia, ale nie za bardzo mi to wychodziło w obcasach.
-Hyebinnie~ Jesteś teraz taka słodka~ - powiedział Minwoo
-Moja twarz jest teraz ciężka. - prychnęłam -Nie mogę w tych butach normalnie chodzić.
Jakoś udało mi się wyjść z sali i poszłam korytarzem do wyznaczonej klasy.
-Idź i daj z siebie wszystko! - krzyknęli za mną bliźniaki
W końcu znalazłam szukaną klasę. Otworzyłam drzwi i weszłam do środka. Nam już na mnie czekał. Popatrzył się na mnie.
-Ty jesteś osobą, która napisała ten list? - spytał pokazując kartkę -Wyglądasz inaczej niż sobie wyobrażałem.
-List?
Wzięłam od niego kartkę papieru i ją przeczytałam.
'Miłość! Miłość! Od kiedy tylko cię zobaczyłam, moje serce opanowała wielka miłość, miłość!! Te-hee~! Tak, jakby szalały tam wieczne cyklony i niezmierne tajfuny, me serce wiruje z wichrami MIŁOŚCI! Pragnę się z tobą spotkać w Arce Noego~! TAK! TAK! TAK!'
-Hmm...Czy ja cię gdzieś nie widziałem?
-N-nie! Pierwszy raz z t-tobą rozmawiam. - spojrzałam na niego
-Przepraszam. Nawet pomimo tego, że dałaś mi ten list, nie będę w stanie odwzajemnić twoich uczuć. Jest juą inna dziewczyna, którą kocham.
-Więc ta dziewczyna...
-Niestety nie jesteśmy parą. Właściwie to pewnie ma mnie dość. Myślę, że bardziej pasowałaby do niej osoba bystrzejsza i pewniejsza siebie ode mnie.
Popatrzyłam na niego z wielkim podziwem.
-Chcę się zmienić. Pragnę zaznać świata, by stać się lepszym człowiekiem. Wiem, że to brzmi egoistycznie, ale chciałbym by mogła na mnie poczekać.
-Ooo~ To naprawdę samolubne. - chyba coś go strzeliło po moich słowach -Prosić ją, by zrozumiała nawet ją o tym wcześniej nie mówiąc jest kompletnie niedorzeczne. Skoro tak bardzo ci na niej zależy to dlaczego koniecznie chcesz to odwlekać? Od chwili, kiedy postanowiłeś się zmienić, według mnie jesteś w stanie to zrobić.
Zaczął zbliżać rękę w moją stronę. Do mojego policzka. Lecz nagle ktoś, a raczej Heeyeon weszła do klasy, w której jestem ja z Taehyunem.
-Hani~ - powiedział do niej Tae
-Oh...P-przepraszam. Wygląda na to, że w czymś przeszkodziłam. Ja...
Nie dokończyła. Wybiegła z sali z wielkim płaczem.
-Hani! - krzyknął za nią Nam -HANI!!!
Pobiegł zaraz za nią. Ja też wyszłam z sali na korytarz. Przed salą stał już Jeongmin.
-Czy ty czasem wszystkiego nie pogarszasz? - zapytałam go
-Ale wybiegł i zaczął ją gonić. - odpowiedział spokojnie
Uśmiechnęłam się do niego.
"Nasz Klub Hostów istnieje by przynosić radość dziewczętom, tak?"
Wróciliśmy do wielkiej sali gdzie znajdował się bal. Oczywiście wcześniej przebrałam się w garnitur, zdjęłam perukę i zmyłam makijaż. Wszyscy podeszli do okien by zobaczyć gdzie świecą światła reflektorów. Padały na uciekającą Heeyeon i biegnącego za nią Taehyuna.-A więc, panie i panowie... - zaczął książę -Zbliża się koniec naszej cudownie spędzonej nocy razem i przyszedł czas na ostatnią piosenkę. Ostatni walc jest przez nasz klub dedykowany... - wskazał na Heeyeon i Taehyuna -...tej parze!
Nam ukłonił się przed Hani i wyciągnął do niej rękę.
-Księżniczko Heeyeon. - powiedział -Czy zechcesz ze mną zatańczyć?
Zastanowiła się chwilę nad tym co ma zrobić. W końcu się do niego uśmiechnęła i odpowiedziała 'TAK'. Wtedy zaczęła lecieć muzyka, a oni zaczęli tańczyć walca.
-Kocham cię. Zawsze cię kochałem. - powiedział Tae do Hani -Pozwól mi się oświadczyć raz jeszcze.
-Pozwalam.
-Pobłogosławmy tej przecudnej parze! - wykrzyczał Jeongmin
-Królową dzisiejszego balu została... - zaczął Youngmin, który dojadał właśnie banana
-...Księżniczka Ahn Heeyeon! - dokończył za niego Kwangmin, który też jadł banana
Wszyscy zaczęli jej klaskać.
-A więc, życzliwy pocałunek od naszego króla... - powiedział bliźniak A
-Nadszedł mój czas, tak? - zapytał się książę
-...Został zamieniony na całusa od Seo Hyebin! - odpowiedział bliźniak B
-Hej! - popatrzyłam na nich gniewnym wzrokiem razem z Jeongminem
"Czy oni przypadkiem nie jedli bananów? Ale przecież stali obok mnie przez cały czas, a dookoła nie ma żadnego kosza"
-Hyunseong-hyung powiedział 'Zamieszanie na końcu rozgrzeje atmosferę' - wyjaśnili bliźniacy Hani też nie wyglądała jakoś szczęśliwie. Była raczej zaskoczona.
-Przecież to tylko policzek. - oznajmił jej Tae -Idź po swojego buziaka jako pamiątkę to końcu wędrowania od hosta do hosta.
-To się posuwa zbyt daleko. - prychnęłam sobie pod nosem
-Zmniejszę twój dług trzykrotnie. - powiedział nagle fioletowowłosy
-Ech, no dobrze. To tylko całus w policzek.
Zaczęłam iść w jej stronę.
-Hej, hej! Czy to nie jest przypadkiem pierwszy pocałunek Hyebinnie? - spytał się Minwoo chłopaków za moimi plecami
-Cooooo?! - wykrzyczał książę
Złapałam zwyciężczynię za jej czerwone policzki. Już miałam ją pocałować w ten jej policzek, no, ale Jeongmin zaczął krzyczeć.
-Wstrzymaj się z tym buziakiem!
Patrzyłam na niego kątem oka. Książę biegł w moją stronę. Niestety potknął się, a raczej poślizgnął na skórce od banana. To tu są śmieci bliźniaków. Popchnął mnie, a ja upadłam na Hani i zamiast pocałować ją w policzek to pocałowałam w usta. Chwilę...Mój pierwszy pocałunek był z dziewczyną?! Odskoczyłam od niej, a ona idę mnie. Jak poparzeni. Każda dziewczyna po chwili zaczęła piszczeć z radości. Tylko Jeongmin nad tym rozpaczał, że to nie on był tym pierwszym.
"Nawet mimo tego, że po serii dziwnych wydarzeń swój pierwszy
pocałunek dałam dziewczynie, noc była do tego odpowiednia, więc chyba
wszystko jest w porządku."
~*~*~
Jeżeli są jakiekolwiek błędy ortograficzne, interpunkcyjne bądź inne to najmocniej za nie przepraszam >.<
Bomi
Piękne 😂 pisz dalej bo nieźle się idzie przy tym uśmiać 😂 chłopacy są niesamowici 😂 weny~ <3
OdpowiedzUsuń