czwartek, 5 listopada 2015

SHINee - Wpadka





Jest to pierwszy scenariusz tego typu na naszym blogu. Mam nadzieję, że wam się spodoba :3


 KEY
  Jechałaś autem ze swoim chłopakiem Kibumem i jego najlepszym przyjacielem Jonghyunem. Wszyscy we trójkę wracaliście z imprezy. Była szósta rano i nikogo na drodze. Dla was lepiej, bo każdy z was w nocy trochę sobie popił. 
  Key prowadził samochód, ty siedziałaś obok niego, a Jonghyun leżał na tylnej kanapie i spał. 
 -Key kochanie, dlaczego jedziemy jakąś drogą w lesie? - spytałaś go
 -Bo nikt o tej godzinie tędy nie jeździ. Więc jest jednak szansa, że się nikt nie dowie, że wracamy pijani. - odpowiedział 
 -I bez prawka, co nie~~ - odezwał się zaspany Jjong 
 -Ty tam leż i śpij, a nie gadasz głupoty. 
  Dalej jechaliście już w ciszy. Nagle na prostej drodze wyszedł policjant i kazał się wam zatrzymać. 
 -Dzień dobry panie władzo. - powiedział spokojnie Key otwierając okno
 -Dzień dobry.
  Zza radiowozu policyjnego wyskoczył jakiś dziennikarz z kamerzystą. Podszedł to waszego auta i podsunął mikrofon Kibumowi. 
 -Jest pan tysięcznym kierowcą, który przejechał się tą nową szosą! Otrzymuje pan nagrodę w wysokości 5000 dolarów!
  Key zamurowało. Nie dość, że wraca pijany z imprezy to jeszcze dostaje kasę za byle gówno. 
 -Czy chciałby się pan podzielić z nami co zrobi pan z tymi pieniędzmi? 
 -Na samym początku to zapisałbym się na kurs prawa jazdy. - odpowiedział po namyśle raper
 -Nie słuchajcie go panowie. On sobie tylko żartuje. - chciałaś jak najszybciej wybrnąć z zaistniałej sytuacji 
 -Ja nie żartuje. Bardzo chciałabym się nauczyć jeździć. 
 -O kurde! Gliny! - wykrzyczał Jonghyun -Mówiłem Ci Key, że tym skradzionym autem daleko nie zajedziemy.
  Policjant popatrzył na was. Wyjął z kieszeni krótkofalówkę i powiedział do niej:
 -Panie Gong mamy kolejnych do sprawdzenia.


ONEW
  Siedziałaś w na sofie w dormie SHINee i czytałaś kolorowe pisemka, a twój chłopak Jinki ciągle kręcił się dookoła i zawracał ci dupę pytając gdzie leżą różne rzeczy w ich mieszkaniu.
 -____! A widziałaś może gdzie położyłem telefon? - zadał ci kolejne pytanie, które nie miało sensu 
 -Masz go w ręku. Czy mógłbyś przestać kręcić się w kółko? Zaczyna mnie to irytować. 
 -Ale... 
 -Co ale. Wracaj do tej kuchni i rób dalej obiad, a nie szukasz rzeczy niepotrzebnych ci do tego. - podniosłaś głos 
 -No dobrze , już dobrze mamo. Nie krzycz na mnie. Wracam sobie do kuchni.
  Tak jak powiedział tak też zrobił. Chwilę później do dormu wszedł zadowolony Taemin. Uśmiechnął się w twoją stronę i spytał 
 -Jest może Onew? Mam dla niego produkty, które chciał. 
 -W kuchni - pokazałaś palcem w tamtą stronę 
 Maknae poszedł do pomieszczenia wskazanego przez ciebie. Ty za to wróciłaś do czytania gazety. Nie minęło 5 minut, a z kuchni słyszałaś kłótnię dwójki osobników.
 -Miałeś to wsadzić w tą dziurkę, Onew!
 -No sorry. Mam chyba prawo do niewiedzy.
 -Jesteś mężczyzną to raczej powinieneś wiedzieć jak się wsadza i od której strony!
  Bardzo chciałaś wiedzieć co najlepszego robi twój chłopak z Taeminem w kuchni. Odłożyłaś gazetę na stolik, wstałaś z kanapy i ruszyłaś w stronę chłopaków.
 -Co tu się najlepszego wyprawia? - zapytałaś przechodząc przez próg kuchni
  W tym momencie zobaczyłaś Taemina, który trzymał w rękach faszerowanego kurczaka i Onew z 'patykiem' (nwm jak to się nazywa) od rożna, który próbował nabić ptaka.
 -Robimy obiad kochanie. - odpowiedział ci Jinki z wielkim bananem na twarzy
 -Ale niestety Onew nie umie wsadzać. - powiedział maknae śmiejąc się pod nosem -Czy jak się kochacie to on też nie może wcelować?
  Wtedy Taemin wybuchł wielkim, niepochamowanym śmiechem, a ty zrobiłaś się cała czerwona. Nagle Jinki ręką brudną od przypraw od kurczaka walnął Tae w policzek.
 -Czyli, że tak. Ooo Jinki stary, ale wpadłeś...


   TAEMIN
  *dryń dryń*
  Usłyszałaś dzwonek w swoim telefonie. Jak zwykle nie wiedziałaś gdzie się znajduje. Biegałaś po całym mieszkaniu jak głupia nasłuchując skąd dochodzi dźwięk. W końcu znalazłaś swoją komórkę na pralce w toalecie. Nawet nie popatrzyłaś kto dzwoni, po prostu od razu odebrałaś.
 -Tak słucham. - powiedziałaś
 -Nie mów słucham, bo cie wyrucham - usłyszałaś w odpowiedzi roześmiany głos swojego chłopaka-Taemina.
 -Baardzo śmieszne.
 -To jak tam kolejny dzień w pracy? - spytał gdy skończył się śmiać
 -Tak jak zwykle. Nic nowego się w butiku dziać nie mogło.
  Nie zwracając uwagi na to co Tae ci mówił o zespole i o treningach, ty chodziłaś po mieszkaniu robiąc różne rzeczy. Zrobiłaś sobie kolacje, nakarmiłaś kota i przeczytałaś jakiś artykuł w gazecie. A ten dalej gadał ci o Shinee. Siedziałaś na kanapie słuchając tego co gada do ciebie Taemin.
  Nagle chłopak przestał wydawać z siebie dźwięki. Przeraziło cię to.
 -T-Taemin? - powiedziałaś do niego -Jesteś tam? Halo?
 Nic, żadnej odpowiedzi z jego strony.
 -TAEMIN! - wydarłaś się
  Nadal nic ci nie odpowiadał. Zaczęłaś się bać, że coś się mu stało.
 -A co jak go ktoś pobił albo zabił. Albo gorzej, zgwałcił. - mówiłaś sama do siebie zmartwiona
  Po dłuższej chwili rozmyślań rozłączyłaś się z Taeminem i zawiadomiłaś o tym policję.
  Razem z dwoma funkcjonariuszami poszłaś do mieszkania maknae. Miałaś ze sobą zapasowe klucze więc nie mieliście problemu z wejściem.
  Każdy z was bał się najgorszego po wejściu do domu. Zapadła grobowa cisza. Wszyscy szukaliście Taemina.
 -Chyba go znalazłem. - powiedział jeden z policjantów wchodząc do kuchni i się śmiejąc
 -Niech się pan tak nie śmie... - rzuciłaś w jego stronę lecz nie dokończyłaś, bo weszłaś do pomieszczenia.
  Przy stoliku siedział Taemin z telefonem przy uchu. Wszystko było w jak największym porządku. Chłopak po prostu zasnął.
  Policjanci zaczęli się z ciebie śmiać, a ty zrobiłaś się cała czerwona ze wstydu.
 -Upss. - mruknęłaś pod nosem, a panowie wezwani przez ciebie poszli zostawiając cię ze śpiącym Taeminem.


   MINHO
  Szłaś razem ze swoim chłopakiem Minho nad stawem w pobliskim parku. Trzymaliście się za ręce i obserwowaliście zachodzące słońce.
 -Słyszysz to? - spytał się nagle Minho patrząc się gdzieś w staw.
 -Niby co miałam słyszeć?
 -No żaby. Tak ładnie skrzeczą.
 -Jak żaby mogą ładnie skrzeczeć? Wydają dźwięk i tyle. - powiedziałaś do niego
 -A właśnie, że nie. Udowodnię ci to.
  Choi puścił twoją rękę. Ruszył w stronę brzegu stawu. Postawił jedną nogę na kamieniu, który był w wodzie. Zachwiał się, ale po chwili złapał równowagę.
 -Co ty chcesz zrobić? - spytałaś go widząc jak próbuje postawić drugą nogę na kamieniu.
 -Chce złapać żabę. - odpowiedział z uśmiechem na buzi
 -Nie uda ci się.
 -A założymy się?
  Minho patrząc na ciebie postawił w końcu drugą nogę. Niestety w stawie. Momentalnie stracił równowagę i całym ciałem wpadł do wody. Zaczęłaś się z niego śmiać. Chłopak sobie nic z tego nie zrobił. Dalej siedział w tej wodzie i śmiał się sam z siebie. Nagle na jego ramię wskoczyła mała żabka. Choi szybko ją złapał w swoje ręce i wstał.
 -I co? Udało mi się.


  JONGHYUN
  Leżałaś w łóżku. Było dobrze po 1 w nocy, a ty czekałaś aż twój chłopak Jonghyun wróci z urodzin swojego najlepszego przyjaciela Kibuma. Mijała kolejna godzina, a on nie wracał. Zmartwiona tym, że Jjong dalej nie wraca wstałaś z łóżka i poszłaś do salonu po swój telefon. Już miałaś wykręcać numer do chłopaka, gdy ktoś zaczął przekręcać klucz w drzwiach. Popatrzyłaś się w tamtą stronę i zobaczyłaś jak Onew pomaga Jonghyunowi wejść do mieszkania.
 -Gdzie mam go odstawić? - spytał Jinki spoglądając na ciebie
 -Do sypialni. - odpowiedziałaś pokazując mu gdzie ma iść.
  Onew odstawił półprzytomnego Jjonga do łóżka, pożegnał cię i sobie poszedł. Już bez żadnych zmartwień położyłaś się obok swojego chłopaka i zasnęłaś.
  Godzina 8 rano. Niedziela. Obudziłaś się. Kim dalej spał jak zabity. Wstałaś z łóżka i poszłaś się odświeżyć. Po wykąpaniu się nabrałaś ochoty na tosty.
  Zrobiłaś sobie śniadanie i usiadłaś przy stoliku w kuchni. Nagle do pomieszczenia wszedł zaspany Jonghyun.
 -Dzień dobry. - powiedziałaś do niego z uśmiechem na ustach
 -Dobry, dobry. - odpowiedział -Łeb mnie boli.
 -To weź jakąś tabletkę.
 -A tak, tak. Tabletka.
  Jjong podszedł do szafki z lekarstwami i wziął jakiekolwiek opakowanie lekarstw. Popatrzyłaś na niego i wpadłaś w śmiech. Ten szybko połknął tabletkę i spojrzał na ciebie.
 -Coś mam na sobie, że się tak ze mnie śmiejesz? Coś dziwne te tabletki.
 -Nie nic na sobie takiego nie masz. - parsknęłaś -I wiesz... Te tabletki nie są na ból głowy. Są one antykoncepcyjne.


~*~*~
Bomi

2 komentarze:

  1. Yah! Świetny blog! Dopiero co trafiłam i czytając Infinite się rozpłynęłam :) Fajny typ scenariuszy! Teraz czekam na wersję z BIGBANG ; )

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialne!
    Uwielbiam twoje pomysły a te są jak najbardziej udane. Zwłaszcza akcja z Taeminem 'nie mów słucham bo cię wyrucham' leżę oppłacze ze śmiechu ^^ oraz Jonghuyn zażywać tabletki antykoncepcyjne na ból głowy^^ heh ^^
    Weny życzę w dalszym pisaniu i zapraszam na My dream is love

    OdpowiedzUsuń