'Uważaj na badania fizyczne'
Kolejny tydzień w klubie żigolaków. Powoli
zaczynam się przyzwyczajać do takiego życia. Dzisiaj chłopaki sobie wymyślili
bankiet wśród wiśniowych kwiatów w ogrodzie szkolnym. Ja, Minwoo i Donghyun
mieliśmy na sobie tradycyjne koreańskie stroje czyli han boki, a Jeongmin,
Hyunseong i bliźniaki nosili stroje kelnerów. Jak na tych wszystkich debili
przystało każdy się czymś zajmował. Książę uraczał księżniczki swoim gadaniem i
urokiem. Youngmin i Kwangmin udawali braterską miłość przy czym każda
dziewczyna się podniecała. Żałosne. Hyunseong jak zwykle wygłaszał swoje
przemowy no i reklamował dziewczynom photobooki z bliźniakami do kupienia. A
ja? A ja siedziałam z Donghyunem i Minwoo, który mieszał coś w miseczce.
„Powinnam mu powiedzieć?”
Siedzący obok najmłodszego Donghyun przysunął
się do niego.
-Hmm… Minwoo~ Za dużo wylałeś. – oznajmił mu
„No to już nie muszę tego mówić.”
Lolita przestał mieszać w miseczce. Popatrzył
się na nią i prawie się rozpłakał. Dziewczyny, które siedziały obok niego
zaczęły go pocieszać. Wyszło im to prawienie komplementów, bo Minwoo od razu
się rozchmurzył.
Podczas gdy te księżniczki komplementowały
najmłodszego i piły z nim to coś co próbował zrobić, ja wstałam i podziwiałam
kwiaty wiśni.
-Hyebin – usłyszałam głos Jeongmina za sobą.
Odwróciłam się w jego stronę –I co o tym myślisz? Dobrze się bawisz?
-Jeongmin-oppa.
-Bankiet
wśród kwiatów wiśniowych w naszym szkolnym ogrodzie też nie jest zły, prawda?
Oczywiście w naszym wypadku jesteśmy bardziej zajęci będąc kochanymi, niż
obdarowując miłością innych.
-Że co…? Na wiele sposobów jesteś ‘w pełnym
rozkwicie’…
-Dobrze powiedziane! Tak, dziś kwitnę
dostojniej niż ktokolwiek inny! – spojrzał na mnie –Masz zamiar się w mnie
zakochać?
„Ta osoba żyje nie wiedząc kompletnie
o trudach życia na tym świecie, co?”
-Hyebin! – bliźniacy wyrwali mnie z rozmyśleń
–Zdecydowałaś już na jakie zajęcia nieobowiązkowe wybierzesz z tym semestrze?
-Co powiesz na język francuski? – dopytał
bliźniak A
-Hmm… może. – odpowiedziałam
-Powinniśmy wziąć te same przedmioty – dodał
bliźniak B –Bo, no wiesz, jesteśmy…
-…W tej samej klasie! – dokończyli
równocześnie
Jeongmin chyba wszystko słyszał, bo jak się
odwróciłam w jego stronę to znowu miał na coś foch i siedział przodem do drzewa
ze skulonymi nogami.
-Hej…mamo~ - wystękał książę
-O co chodzi, tato? – spytał się go Hyunseong
„Jaka mama? Jaki tata? O co chodzi??”
-To tylko… Tak, to tylko hipoteza, ale czy w
porównaniu ze mną, który przebywa z Hyebin tylko w klubie, Youngmin i Kwangmin,
którzy chodzą z nią do tej samej klasy spędzają z nią więcej czasu i w
rezultacie mają większe szanse poznać ja bliżej?
-Co? Dopiero teraz zauważyłeś?
Jeongmin aż podskoczył do góry. Czy oni są na
serio tacy głupi i myślą, że jak stoję kawałek dalej to nie słyszę ich rozmów?
-Jednego dnia… - zaczął Hyunseong -…ta trójka
spędzą razem dziewięć godzin, będąc na terenie szkoły. Natomiast twoje kontakty
z Hyebin są ograniczone do jednej bądź dwóch godzin w tym klubie. Innymi słowy
czas jaki jej zajmujesz wynosi zaledwie 3% jej życia codziennego.
-Nie chce tego słuchać! – krzyknął książę
Jeongmin od razu wstał i przybiegł do mnie.
Złapał moje ramiona i spojrzał mi w oczy.
-Hyebin! Nie powinnaś spędzać już więcej czasu
z tymi niegodziwymi bliźniakami!
-Niegodziwymi?! – zdziwili się Youngmin i
Kwangmin, którzy za mną stali
-Nie chcę więcej słyszeć od ciebie takich
słów, panie! – wykrzyczał bliźniak A
-Ach, tak? Ach, tak! – Jeongmin puścił moje
ramiona i odsunął się na bezpieczną odległość –To wszystko przez to, że
ukrywasz swoją płeć przed innymi! Musisz wrócić do normalnego życia uczennicy,
otoczyć się swoimi dziewczęcymi przyjaciółkami i wieźć zdrowy styl życia. Takie
jest życzenie Ojca!
Książę aż płakał wykrzykując te słowa, a
Hyunseong wszystko zapisywał na swoim tablecie.
-A kto jest tym ‘Ojcem’? – spytałam
-Ach, przestań udawać! – znowu się do mnie
przysunął, złapał znowu za moje ramiona, ale tym razem mną potrząsnął –Przestań
udawać! W tej chwili przestań, rozumiesz?!
-Nie ma potrzeby się śpieszyć. – stwierdził
bliźniak B, kołysząc się z bliźniakiem A –Poza tym sami się niedługo dowiedzą.
-Pamiętaj, że pojutrze jest badanie fizyczne –
dodał Youngmin
-Badanie fizyczne? – lekko się zdziwiłam
Wszyscy się na mnie spojrzeli. Coś nie tak
powiedziałam?
-Ach, tak, za dwa dni – powiedział Hyunseong
-Naprawdę się dowiedzą, że jestem dziewczyną –
powiedziałam, a bliźniacy, Hyunseong i Jeongmin patrzyli na mnie oszołomieni
***
Piękny kwietniowy dzień. Idę do niej, do ogrodu szkolnego, a dookoła
mnie tłum ciekawskich uczniów chcących zobaczyć mnie z moją ukochaną. Widzę tą
piękność. Stoi tyłem do mnie.
-Hyebin! – krzyknąłem w jej stronę
Od razu się odwróciła. Wtedy ujrzałem jej piękne oczy.
-Czekałaś na mnie? – zapytałem –Co się stało?
Wyglądasz na przygnębioną
-Bo… - zaczęła –Bo wszyscy się na mnie patrzą.
Hyebin jest zakłopotana. – spuściła głowę i oblała się rumieńcem
Złapałem ją za podbródek i uniosłem jej głowę
żeby na mnie spojrzała. Objąłem w pasie i przyciągnąłem do siebie.
-Patrzą na ciebie, moja kochana Hyebin,
ponieważ jesteś śliczna. Nie przejmuj się, obronię cię.
Wtuliła się we mnie.
-Jeśli to mógłbyś zrobić Oppa, to to jest
wszystko o co Hyebin prosi.
-Wspaniale! – wykrzyczał Jeongmin siedzący w
fotelu, który właśnie opowiedział swoją historyjkę wymyśloną przez niego.
-Wygląda na to, że Jeongminnie-hyung dobrze
się bawi! – powiedział maknae, który przez całą opowieść siedział przed nim z
Youngminem i jej uważnie słuchał
-Właściwie w mojej wyobraźni to jest on raczej
przygnębiony – westchnął bliźniak A
-Nie bądź zazdrosny, Youngminnie! – książę
ocknął się i ‘wyszedł’ ze świata swojej wyobraźni –Wiedziałem przez cały czas,
że tak się stanie. Nawet bez twojej zazdrości podejrzewałem to od samego początku.
Wszyscy stali obok niego i gapili się jak na
debila, który właśnie coś odkrył. Tylko ja siedziałam przy stole kawałek dalej
i próbowałam spać. Niestety wszystko słyszałam i widziałam, ale nie chciałam
tego ujawniać.
-Tak waśnie! – książę wstał z fotela –To
opowiadanie jest szkolną komedią miłosną! Hyebin i ja jesteśmy głównymi
bohaterami tej miłosnej komedii!
-A kim my jesteśmy? – zapytali bliźniacy
-Oczywiście wy jesteście homoseksualnymi
bohaterami drugoplanowymi! – odpowiedział im bordowo włosy. Wyciągnął z
kieszeni czarny marker i namalował linię pomiędzy samym sobą a resztą –Nie
przekraczajcie jej.
-To nas trochę wkurwia – powiedzieli znowu
razem bliźniacy
-A tak poza tym… - zaczął Youngmin
-…Czy ty naprawdę rozumiesz, mój panie? – dokończył
Kwangmin
-Jeśli dowiedzą się, Hyebinnie jest
dziewczyną, to nie będzie już mogła być w naszym klubie. – dodał Minwoo
Jeongmina momentalnie zamurowało.
-A jeśli Hyebinnie założy dziewczęce ubranie
to będzie wyglądać o wiele, wiele śliczniej!
-W gimnazjum normalnie dziewczęcy mundurek,
więc musiała być popularna wśród chłopaków, nie? – powiedział Kwangmin
-Tak, zgodnie z moim dochodzeniem zwykle raz
na miesiąc ktoś wyznawał jej miłość. – odczytał Hyunseong za swojego magicznego
tableta, w którym miał wszystko.
-Ach, więc nasz pan nie będzie w stanie
bardziej się do niej zbliżyć – westchnął Kwangmin z uśmiechem na ustach
-No, my nie mamy nic przeciwko, skoro chodzimy
do tej samej klasy co ona – stwierdził Youngmin
-JAK TO?! –Jeongmin wreszcie drgnął
Powoli, ale to powoli dawałam po sobie znaki,
że się budzę. Nie miałam zamiaru dłużej tego słuchać. Przeciągnęłam się i
spojrzałam w stronę chłopców.
-Przepraszam, przysnęło mi się trochę~ -
skłamałam oczywiście
Jeongmin przybiegł do mnie, złapał za ramiona
i wykrzyczał
-Nie martw się, Hyebin! Na jutrzejszym badaniu
fizycznym będziemy się starali za wszelką cenę utrzymać w tajemnicy to, że nie
jesteś chłopakiem. Więc proszę cię, zostań nasza osobistą księżniczką!
Mrugnęłam lekko zaspanymi oczyma.
-Ż-że co?
-To prawda, że irytowałoby nas gdyby inni
faceci gadali o Hyebin – powiedział bliźniak A
-A więc ustalone! – krzyknął bliźniak B
Wtedy Donghyun wjechał białą tablicą do Sali
i zatrzymał się z nią przede mną, a książę od razu zaczął po niej bazgrać. Po
chwili widniał na niej wielki napis ‘WIELKA STRATEGIA UKRYCIA PŁCI HYEBIN’, a
pod tym już mniejszymi literami ‘Nazywamy tę operację: Hyebin stanowczo jest
chłopakiem’. Obok napisów namalował jakiś ludzików, a raczej zarys, bo były to
patyczaki. Przed tablicą stali wszyscy oprócz mnie. Ja byłam jak zawsze troszkę
dalej.
-No dobrze, członkowie klubu. – zaczął
Jeongmin pokazując na tablicę –Proszę o potwierdzenie swoich pozycji w formacji
A na jutrzejszym badaniu fizycznym.
-Tak jest! – wykrzyczeli wszyscy równocześnie
-Rozumiem. – powiedziałam –Jeśli się dowiedzą,
nie będę mogła być już hostem, więc nie będę w stanie spłacić mojego długu.
Pozostała kwota, która muszę oddać to 5 333 332 won… No cóż. Pomyślę
o innym sposobie. – uśmiechnęłam się pod nosem
-Kapitanie! – krzyknęli bliźniacy –Sam cel nie
może brać w tym udziału!
-Co za niezdyscyplinowana bohaterka… -
powiedział Jeongmin i zwrócił się w moja stronę –Aż tak bardzo nienawidzisz
bycia hostem?! Aż tak bardzo nienawidzisz tego klubu?!
-No, jeśli mam zdecydować, to tak. –
odpowiedziałam
-Coooo?? – Jeongmin się chwilowo zapowietrzył
i strzelił focha znów kuląc się pod ścianą.
-Ale naprawdę nie możecie nic zrobić, jeśli
odkryją, że jestem dziewczyną. – zaczęłam się śmiać
-Niezły sposób na osłabienie naszej motywacji.
– stwierdził Youngmin
-To, czym najpierw powinniśmy się zająć to
brak entuzjazmu w Hyebin. – dodał Kwangmin
-Ootoro (było już kiedyś, ale ootoro to mięso
z tuńczyka) – powiedział nagle Donghyun
Mój śmiech ustał. Wszyscy się na mnie
popatrzyli, a Jeongmin wstał spod ściany i powili zaczął do nas podchodzić ze
spuszczoną głową
-Ach, tak… Na naszym ostatnim balu nie zjadłaś
ani kawałeczka, prawda? – książę uniósł swoją głowę ukazując dość dziwny uśmiech
Wszyscy tak zaczęli się uśmiechać.
-Wiedziałeś? – powiedział Youngmin do
Kwangmina –Że ta osoba nigdy wcześniej nie próbowała ootoro?
-O matko co za żałosny przypadek.
Kpili z ciebie. Widziałaś to.
-Jeżeli zostaniesz w tym klubie, będziesz mogła
jeść każdego rodzaju pysznego jedzenia. – dodał Minwoo
-O-o czym w mówicie. – machnęłam ręką nie
ukazując tego, że maknae ma racje –Fakt, że jestem biedna oraz fakt, że będę
mogła jeść ootoro, nie są dostatecznymi powodami, bym dalej ukrywała swoja płeć.
Nie jestem aż tak łakoma na… - z moje twarzy zszedł uśmiech –Naprawdę będę
mogła zjeść trochę?
-Haha! – zaśmiali się wszyscy
*następnego
ranka*
-Za
chwilę zaczną się badania fizyczne. – usłyszałaś z głośników zamontowanych
w szkole –Wszyscy studenci proszeni są o
zgłoszenie się do odpowiedniego biura pielęgniarek, zgodnie ze swoim
przydziałem.
Wszyscy zmierzali do wielkiej Sali, gdzie
miały się odbyć owe badania.
-I? – zapytałam bliźniaków, z którymi szłam do
wielkiej Sali –Jaka jest formacja A w naszym palnie? I co dokładnie dzieje się
podczas badania fizycznego w naszej szkole?
-Badanie fizyczne wszędzie wygląda tak samo. –
odparł Youngmin
-To chyba źle, jeśli jest jakaś różnica między
tego typu sprawami u bogatych i biednych, nie? – dodał Kwangmin
-Rozumiem. Tak, masz rację.
Stanęłam przed drzwiami do wielkiej Sali i je
otworzyłam. Moim oczom ukazał się rząd pielęgniarek i lekarzy mówiących
‘Witamy’. To był trochę dziwne.
-C-co… to jest? – zamurowało mnie
-Tak jak mówiliśmy, badanie fizyczne.
-Normalne badanie.
Bliźniacy weszli do Sali, a ja za nimi.
-Normalne?!
-Bracia Jo, prosimy tutaj na pomiar wzrostu. –
powiedziała do chłopaków jakaś pielęgniarka i pokazała w jakimś kierunku
-Tak jest proszę pani. – odpowiedzieli razem i
poszli za nią
„Zostawili mnie. Tak po prostu.
Poszli i zostawili.”
-Panie Seo, będę panu towarzyszyła. –
powiedział do mnie jakiś głos
Popatrzyłam się na kobietę. Była bardzo
ładna. Krótkie, ciemne włosy, jasna cera i bardzo ciemne oczy.
-No, no dobrze. – odpowiedziałam
-A teraz proszę tędy.
Kobieta złapała mnie za rękę i pociągnęła w
jakimś kierunku.
-Oh! Dlaczego Minwoo-oppa i Donghyun-oppa są
ubrani w taki sposób? – zapytała się jedna z dziewczyn –Jestem pewna, że jest
jakieś wyjaśnienie.
Spojrzałam w tamta stronę. Stał tam Donghyun
i Minwoo w strojach lekarzy. Co oni sobie ubzdurali?
-Minwoo. Donghyun. – powiedziałam do nich
Oni tylko pokazali mi żebym była cicho. Moja
mina zrzedła. Miałam być cicho żeby nikt się nie dowiedział, że to oni? Żałosne.
I tak wszyscy wiedzą.
-To tak rażąco oczywiste. – powiedziałam do
siebie
-Ta dwójka jest na wypadek sytuacji
krytycznej. – podszedł do mnie Hyunseong
-A jaki jest cel tego przebrania? – spytałam
- Po prostu pomaga stworzyć atmosferę. Nie
uważasz, że stwarzanie pozorów prawdziwego planu ją rozgrzewa?
-Nie. – prychnęłam pod nosem
-OH! Pani Lee! – krzyknął jakiś lekarz do
grubszej pierwszoklasistki. Spojrzałam na niego –W porównaniu z zeszłym rokiem,
schudła pani dwa kilogramy!
Pielęgniarki na ta wiadomość zaczęły jej bić
brawo. To chyba jeszcze dziwniejsze niż Minwoo i Donghyun w strojach lekarzy.
-Ah! A myślałam, że znacznie przytyłam! –
wykrzyknęła lekarzowi pierwszoklasistka
-Nie, nie. W rzeczywistość zasugerowałbym
nawet, że jest pani o niebo zdrowsza
-A co z tego rodzajami testów? – zapytałam
Hyunseonga
-Prawdopodobnie nakaz odgórny. I tak wszystko
rozchodzi się o biznes, mimo iż jest to szkoła. Uszczęśliwianie uczniów jest
najwyższym priorytetem. I po pierwsze studenci tej szkoły zazwyczaj posiadają
osobistych lekarzy rodzinnych. To wydarzenie jest jedynie formalnością.
-Taa… -
znowu prychnęłam pod nosem
„Bogate sukinsyny.”
Obok mnie przeszedł jakiś zawiedzony lekarz,
który walnął Hyunseonga w ramię.
-Przepraszam – powiedział do niego
-Nic się nie stało. – odpowiedział mu
fioletowo włosy i poszedł za mną
Szłam dalej przez salę. Zobaczyłam
bliźniaków, a przed nimi tłum napalonych dziewczyn.
-Panowie Jo, proszę tutaj na zmierzenie
objętości klatki piersiowej. – powiedziała do nich pielęgniarka. Proszę także o
zdjęcie ubrań za tą kotarą.
-To nie będzie konieczne. – stwierdził jeden i
obydwoje zdjęli swoje koszule przed kotarami.
- Nawet bez kotar… - zaczął drugi i nie
dokończył bo ich fanki zaczęły krzyczeć
-I prawdę mówiąc te badania są dość popularne.
– mówił Hyunseong, a ja patrzyłam się na to z otwarta buzią
-Dziewczęta w tej szkole są doprawdy… -
gadałam pod nosem
-To niedopuszczalne – zaczął Youngmin patrząc
na Kwangmina –Pozwalać innym na dotykania twojego ciała tylko dlatego, że są
lekarzami.
-Co ty opowiadasz… W domu ciągle bawimy się w
doktora, a ty zawsze zabawiałeś się moim ciałem do woli…
Na serio. To jest ten ich plan? Ta cała
formacja A? Obściskiwanie się bliźniaków tylko po to bym mogła przejść przez
korytarz?
-Hyebinnie~ Teraz! – powiedziała Minwoo i
razem z Donghyunem pobiegli razem ze mną za tłumem fanek bliźniaków
Wrzucili mnie gdzieś za jakieś kotary. Co ja
jestem? Worek kartofli? Zaczęłam tracić równowagę. Myślałam, że upadnę na
podłogę, ale ktoś mnie złapał od tyłu.
-Czekałem na ciebie, moja księżniczko~ -
usłyszałaś głos Jeongmina, a jego właściciel się do ciebie przytulił
Szybko się od niego odczepiłaś i odsunęłaś na
bezpieczną odległość.
-O Jezu! Jeongmin-hyung!
-Tak! Twoja zaskoczona mina też wygląda
uroczo.
-Seo Hyebin – zawołał cię kobiecy głos
–Zmierzymy teraz objętość pańskiej klatki piersiowej. Proszę o wyjście, kiedy
zdejmie już pan ubrania.
-Oh! Teraz Hyebin-oppa! – zawołały dziewczęce
glosy. Super, fanki. Tak jak u bliźniaków.
Jeongmin spoważniał.
-Pierwszy raz zobaczymy. I w końcu… nadszedł
czas. – powiedział – A, więc poczekaj tu Hyebin.
-Co zamierzasz zrobić?! – zapytałaś zdziwiona
-Nie martw się. – przyłożył ci palca do ust i
próbował uciszyć –Ochronię cię. Ja… cie ochronię.
Jeongmin podszedł do kotary.
-Seo? Czy już skończył się pan przebierać?
-Tak. Seo Hyebin, obecny. – powiedział
Jeongmin, który przed chwila założył perukę w kolorze takim jak moje włosy i
odsłonił kotarę.
Wszyscy zamarli. Nie wiedzieli co mają
zrobić.
-Czy to nie Lee Jeongmin? – zapytała jakaś
dziewczyna
-Czy on udaje Hyebin? – spytała druga
-Co on usiłuje zrobić? – słyszałam kolejne
głosy na temat księcia
Nie mogłam. Już nie mogłam. Ze wstydu
położyłam się za ta kotarą.
-HAHAHAHAHAHA! Naprawdę to zrobił! –
usłyszałam także śmiech bliźniaków, sikali ze śmiechu z Jeongmina
-Oczywiście, że się domyślili! Oczywiście, że
się domyślili!
Jeongmin ze złości zdjął perukę, cisnął ja w
podłogę i rzuciła się na Youngmina i Kwangmina.
-Chłopaki! Powiedzieliście, że nigdy na to nie
wpadną! – zaczął przyduszać Youngmina
- To była zemsta za nazwanie nas bohaterami
homoseksualnymi. – wydusił z siebie bliźniak A
Siedziałam za kotarami jeszcze bardziej
zawstydzona niż byłam i zła na księcia, że zrobił coś takiego.
-Przepraszam. – usłyszałam cichy głos bordowo
włosego –Domyślili się… Eh!
Odwróciłam się do niego przodem. Miałam mord
w oczach. Myślałam teraz tylko nad tym jak by go tu zabić. On chyba to wyczuł,
bo spierdzielił od razu.
„Niestety Jeongmin jest osobą, która
żyje w swoim własnym, wyluzowanym świecie…”
Gdy już nie było go w pobliżu, mogłam
odetchnąć.
-A więc, Hyebin – powiedział do mnie Hyunseong
–Dla specjalnego ucznia płci męskiej zamówiłem lekarza w inny pokoju.
Poprosiłem ja o dochowanie tajemnicy
-Najwyraźniej wszyscy lekarze, którzy dzisiaj
tutaj są pracują w szpitalu Hyunseonga-hyunga. – stwierdził Kwangmin
- Mógł nam najpierw powiedzieć. – dodał
Youngmin
-Chodziło mi o dokładnie to samo, co wam. –
Hyunseong się uśmiechnął –Też się maszczę za nazwanie mnie bohaterem
homoseksualnym.
Fioletowo włosy zaprowadził mnie do pokoju
gdzie znajduje się lekarz, który dochowa tajemnicy związanej z moją płcią.
Weszłam do środka.
-Seo Hyebin? – zapytała kobieta –Zostałam
poinformowana o twojej sytuacji. Proszę zdejmij tam swoje rzeczy. – pokazała mi
na kotarę w końcu pokoju
-Dobrze.
Weszłam głębiej do pomieszczenia i wykonałam
rozkaz kobiety.
-To prawda! – za drzwiami jakaś dziewczyna
zaczęła krzyczeć –Spotkałam lekarza, który złapał mnie za ramiona i próbował
zrobić coś nieprzyzwoitego! Próbowałam się opierać…
-Jej straszne!
-Zastanawiam się czy jest zboczeńcem. Wczesną
wiosną musimy być ostrożne.
-Więc mimo wszystko miałem racje. – powiedział
głos Hyunseonga
Pani lekarz robiła ci badania, a ty z
ciekawością dalej nasłuchiwałaś się tego co chłopaki gadają za drzwiami.
-Mimo wszystko? – zapytał Minwoo
-Ten mężczyzna, którego dopiero co widziałem,
który się o mnie potknął, pomimo tego, że był w szpitalnym kitlu, nie był od
nas ze szpitala i pomyślałem, że to dziwne.
-Powiadom ich o tym w końcu. – powiedzieli
równo bliźniacy
-Ach tak, ochrona zaraz go złapie.
-I gdzie pobiegł ten zboczeniec? – spytał
teraz inny głos
-Och, pobiegł w stronę biura lekarza
specjalnego ucznia.
Jakoś nie odmieniła mnie ta wiadomość.
Zdążyłam już zrobić badania, a gdy weszłam za kotary żeby się ubrać, ktoś mi za
nie wszedł.
-Umm… Przepraszam… - powiedziałam do mężczyzny
-N-nie, nie. Proszę nie hałasuj. – złapał mnie
za ramiona i jedną ręką uciszył przykładając dłoń do moich ust. Chyba teraz
mogę się bać.
-Hyebin! – krzyknął książę –Kopniak Lee
Jeongmina!!
Nagle za kotarą pojawił się także Jeongmin,
który wjechał z kopa w tego zboczeńca. No pięknie. Fajnie to tak wchodzić do ‘przebieralni’
gdy dziewczyna jest w spodniach i samym staniku?
-Po pierwsze… - zaczęli bliźniacy także
wchodząc do mnie -…piękny wygląd, który przyciąga uwagę…
-Po drugie, nieustraszeni bogaci mężczyźni... - dodał Hyunseong
-Po trzecie, grupa dżentelmenów, która... - odezwał się w końcu Donghyun
-... nie przeoczy żadnego przejawu zła na tym świecie. - skończył Minwoo
Jeongmin zdjął z siebie koszulę i zarzucił na ciebie.
-My, Boyfriend Host Club...
-... przybyliśmy! - wykrzyczeli wszyscy na raz
Mężczyzna podniósł się do siadu i zaczął błagać na kolanach.
-Proszę, oszczędźcie me życie.
Popatrzyłam na chłopaków. Oni tylko stali i patrzyli się na niewinnego faceta klękającego w mojej przebieralni.
-Prowadzę niewielką klinikę w sąsiednim mieście. - zaczął lekarz
Wszyscy wyszliśmy zza kotar. Jego wyjaśnień słuchała nawet pielęgniarka, która miała mnie badać.
-Tak naprawdę... - mówił dalej -...To chciałem zobaczyć się z moją córką, która w tamtym miesiącu opuściła nasz dom wraz z moją żoną, więc przyszedłem tu. Do tej szkoły.
-Dlaczego córka i żona pana opuściły? - zapytałam bardziej owijając się koszulą Jeongmina
-Ah tak... To przez to , że znowu udzieliłem pożyczek i powiedziały, że nie dbam o nie. I w zasadzie w ten sposób źle zarządzam kliniką i nie potrafię odmówić innym ludziom. Tak więc znużyło ich życie pełne długów.
Wszyscy patrzyli na niego z miną typu 'na serio, tylko o to chodzi', ale znalazła się też taki co zaczął płakać słysząc tą historię. Był to oczywiście książę. Bo kto inny jak nie on by płakał.
-Ja po prostu... Chcę zobaczyć znowu moją córkę... I w taki sposób, pośród deszczu... zgubiony... dotarłem w końcu do tej szkoły, ale z jakiegoś powodu wzięli mnie za lekarza od badań fizycznych...
-No tak, nosi pan biały kitel... jak lekarze. - odezwał się Kwangmin
-Każdy by pana za niego wziął. - dodał Youngmin
-I na dodatek, gdy pytałem o moja córkę... Dziewczyna zaczęła wrzeszczeć i wyzywać mnie od zboczeńców - koleś się rozpłakał
-Ah! Co za pech! - podszedł do niego Jeongmin i płakał razem z nim
-Czy nie jest czasem tak... - powiedział Hyunseong -... Że ta szkoła, której pan szuka, to szkoła państwowa?
-Tak, i? - przestał na chwilę płakać
-W takim razie pomylił pan szkoły. To szkoła prywatna. Nie szkoła pańskiej córki.
Mężczyznę zamurowało.
-Nie wie pan nawet do jakiej szkoły chodzi pańska córka? - spytał bliźniak A
-Może to je tak znużyło, a nie pańskie długi. - dopowiedział bliźniak B
-Hyunseongie-hyung, faktycznie odkryłeś, że szukał w złym liceum. - uśmiechnął się do Shima Minwoo
-Nie ma możliwości, żeby córka lekarza z tak małej kliniki mogła uczęszczać do tej szkoły, prawda?
Czy ten człowiek nie ma uczuć? To mogło urazić tego biednego lekarza szukającego swojej rodziny. Każdemu może zdarzyć się pomyłka.
-Hyunseong. - powiedział stanowczo Jeongmin -Przygotuj dla tego pana mapę ze wskazówkami jak ma dojść do państwowej szkoły w sąsiednim mieście.
-Już się robi. - opanowany odszedł
Chwilę później mężczyzna już z mapą wychodził z terenu naszej szkoły. My staliśmy w oknie i patrzyliśmy jak nam macha i sobie idzie.
-Jesteś pewien, że to w porządku? - zapytał Youngmin
-Bo... nawet jeśli się spotkają to jego córka i tak postawiła już na nim krzyżyk. - dodał Kwangmin
-To rzecz, którą sam musi stwierdzić. - powiedział książę
Czy to był pierwszy raz kiedy on powiedział mądre słowa? Chyba tak. Doczekałam się tego. Nie jest aż taki głupi na jakiego wygląda.
-Przepraszam was wszystkich. - przerwałam chwilę ciszy -Czy moglibyście wyjść?
Jak poparzeni odsunęli się ode mnie. Coś nie tak powiedziałam?
-H-Hyebin... - Jeongmin się chyba załamał -Czy jesteś nadal na mnie zła? Nie mów, że chcesz opuścić hostów?!
Jednak jest głupi.
-Chciałabym dokończyć moje badania fizyczne, nie? Jako uczeń płci męskiej.
Nie wystarcza. Książę stoi i się trzęsie ze strachu. Boi się, że odejdę?
-Ale nie robię tego z powodu jedzenia, lecz dlatego, że chce spłacić swój dług. - uśmiechnęłam się do niego ciepło
Jeongmin automatycznie się zarumienił.
-Hyebin! Jesteś taka urocza! - rzucił się na mnie i zaczął przytulać. Co ja jestem? Przytulanka? -Tak naprawdę chcesz jeść tylko ootoro, ale ta cześć twojej osobowości, która próbuje to odkryć jest... wspaniała!
-Proszę, przestań! I czy mógłbyś mnie tu nie łapać!
-Aaa! Czerwona kartka! - krzyknęli bliźniacy
-Ten facet jest... - krzyknął sam Youngmin
-...Kompletnie zboczony! - dodał Kwangmin też krzycząc
-Kogo to obchodzi! - usiłowałam odsunąć Jeongmina od siebie -Po prostu... WYNOCHA MI STĄD!
~~*~~*~~
Bomi
Jest kolejny rozdział! W końcu go dodaje, bo dawno nie dodawałam tego opowiadania xd Standardowo czytajcie, zostawiajcie coś po sobie w postaci komentarzy (i nie tylko pod tym opowiadaniem) no i wpadajcie częściej, bo kolejne scenariusze już w drodze~