czwartek, 7 stycznia 2016

SUPER JUNIOR - Zły dzień

ty i Siwon z Super Junior


Codziennie to samo.
Wstawałaś rano dokładnie o 6:30 zaraz po swoim narzeczonym - Siwonie i szykowałaś się do pracy. Brałaś szybki prysznic, malowałaś się i ubierałaś w coś eleganckiego, w końcu praca urzędnika tego wymagała. W między czasie twój narzeczony, już ubrany z elegancki garnitur robił śniadanie. Codziennie takie samo - grzanki z dżemem i kawa, lubiłaś je, więc zbytnio nie przeszkadzało ci, że jadłaś je codziennie.
Wchodząc do kuchni posłałaś mu ciepły uśmiech, odwzajemnił. Następnie zajęłaś swoje miejsce przy stole, upiłaś łyka leżącej już tam kawy w twoim ulubionym kubku.
Nie musiałaś długo czekać na grzanki. Siwon podał ci je razem z uroczym całusem w czubek głowy.
-Jakie plany na dziś?
-Ach, to co zwykle. Najpierw urząd a potem wklepywanie wniosków do systemu. - westchnęłaś cicho - A ty? Jakie masz?
-Też to co zwykle. - odpowiedział krótko.
/
-Kochanie, pośpiesz się bo się spóźnimy!
Do pracy podwoził cię on, miał po drodze i uparł się, żebyś nie tłukła się autobusami.
-Już idę no! - krzyknęłaś z innego pokoju zakładając swoje ulubione szpilki.
W końcu złapałaś płaszcz i torebkę i byłaś gotowa do wyjścia. Uśmiechnęłaś się do niego ciepło i za chwilę zamykałaś drzwi do waszego wspólnego apartamentu.
Oboje zarabialiście dużo i mogliście sobie pozwolić na życie w luksusie. Drogie markowe ubrania, ładne mieszkanie w zadbanej okolicy.
Nigdy nie myślałaś, że będziesz tak żyła.
/
-Daj mi buziaka - usłyszałaś kiedy samochód z wami zatrzymał się pod twoją pracą. Odpięłaś się, ogarnęłaś i odwróciłaś w jego stronę.
Widząc jego minę zaśmiałaś się cicho.
Chwilę potem musnęłaś swoimi ustami jego wargi. Twój ukochany wydał z siebie tylko cichy pomruk i na jego twarzy od razu zagościł uśmiech.
-Miłego dnia! - uśmiechnęłaś się i odwróciłaś w stronę wyjścia
-Ach, zaczekaj~
-Huh? - spojrzałaś na niego znowu
-Wrócę dzisiaj chwile później, zapomniałem o spotkaniu z tą szychą z Londynu - prychnął cicho - Przepraszam.
Zaśmiałaś się cicho i poklepałaś go lekko kilka razy po policzku.
-Nic się nie stało, baw się dobrze zatem~
-Ta~ - mruknął sarkastycznie - Kocham cię!
-Ja ciebie też!
/
Dzień w pracy mijał ci masakrycznie. Wiecznie trafiałaś na nieznośnych ludzi, którzy tylko unosili na ciebie głos. Z każdym kolejnym takim rozczarowanym klientem miałaś tylko bardziej dość.
Na dodatek jak na złość twój kubek z kawą wylał się na ważne dokumenty, oczywiście nie obyło się bez krzyku szefa.
Odliczałaś godziny do końca pracy.
/
Dokładnie 3 minuty po godzinie 19 przekroczyłaś próg swojego mieszkania. Szybko przebrałaś się w jakieś wygodne dresy i od razu rzuciłaś się pod kołdrę. Westchnęłaś ciężko.
Jedyne o czym teraz marzyłaś to być blisko swojego ukochanego. Zmęczona przymknęłaś oczy.
Obudził cię dźwięk przekręcanych w drzwiach kluczy. Powoli otworzyłaś oczy i od razu spostrzegłaś siedzącego obok ciebie Siwona. Na twojej twarzy od razu pojawił się uśmiech.
-Zły dzień? Co? - mruknął patrząc na ciebie
Pokiwałaś tylko głową na co on zaśmiał się cicho.
-To tak jak mój. Totalny niewypał - nachylił się i ucałował twoje czoło. - Chodź, zjemy coś.
Wziął cię na ręce i zaczął iść w stronę kuchni.
-Potem weźmiemy gorącą kąpiel razem, żeby jutro było lepiej.
I właśnie dlatego go kochałaś.

///
Ravi~
Mam nadzieję, że chociaż trochę się podoba:>
ps. Serdecznie zapraszam do zapoznania się z tym blogiem~ -> http://someday-scenarios.blogspot.com/



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz