poniedziałek, 25 stycznia 2016

UP10TION - Ulepimy dziś bałwana~

Ty x Xiao

Znów to samo. Zimno, ciemno, jeszcze raz zimno. No ale taka natura zimy. Nikt na to nic nie poradzi. Ty jak codziennie po szkole siedziałaś w dormie twojego najlepszego przyjaciela Xiao z zespołu Up10tion. Bardzo lubiłaś siedzieć u chłopaków, a najbardziej lubiłaś ich dywan. Był taki mięciutki i milutki, że mogłaś na nim leżeć godzinami. A jakby ktoś ci dał jeszcze kocyk to spokojnie mogłaś tu nawet spać.
 Dzisiaj też leżałaś u chłopaków w salonie na dywanie. To było twoje ulubione zajęcie. A jak teraz była zima to tym bardziej.
 -____~ - zawołał znudzony Xiao, który leżał na kanapie i oglądał razem z tobą telewizje
 -Coo~ - odkrzyknęłaś także znudzona
 -Poróbmy coś.
  Dongyeol nagle zerwał się z sofy. Chyba wpadł na jakiś pomysł.
 -Ale co?
 -No nie wiem.
 -Ja też nie wiem.
  Leżeliście dalej tak jak wcześniej. Nudził cię już program lecący w TV. Ucięłaś sobie drzemkę. Nikt nie zauważy. I tak byłaś w salonie sama z Xiao, bo Sunyoul, Kogyeol, Jinhoo, Wooshin i Kuhn byli w wytwórni, a reszta po prostu siedziała w swoich pokojach.
 Poczułaś jak ktoś pstryka cię w ucho. Nie zwróciłaś na to uwagi. Spałaś dalej. Znowu cię ktoś pstryknął w to samo ucho.
 -____ - usłyszałaś szept -____
 To był Xiao. Przebudziłaś się, a chłopak dalej mówił twoje imię tyle, że coraz głośniej. Gdy zaczął już je wykrzykiwać, uniosłaś się.
 -Czego dusza jęczy? - zapytałaś
 -Ulepimy dziś bałwana~ - zaczął śpiewać
 -Na serio? Chcesz się bawić w małe dziecko?
 -No chodź zrobimy to~ - śpiewał dalej
 -Co ty chcesz z nią zrobić? - zapytał zdziwiony Wei, który wszedł właśnie do salonu
 -Chce mnie wyciągnąć na dwór by ulepić bałwana. - odpowiedziałaś wstając z podłogi.
 -Dzieciak. - prychnął raper i powędrował do kuchni
 -Noo proooszęęę! ____! Tak mi się nudzi, a na dworze tyle śniegu napadało.
 -O nie. Nigdzie nie idę.
 -____~ Ulepimy dziś bałwana~ - Xiao niebezpiecznie się do ciebie przybliżył i się uśmiechnął -Albo zrobimy coś innego~
 -To już wolę lepić bałwana.
  Pobiegłaś do przedpokoju i zaczęłaś ubierać się w kurtkę i buty. Chwilę później dołączył do ciebie też Dongyeol. Razem ubrani jak takie bałwany wyszliście na dwór. Było grubo po 17, więc było też ciemno. Nie wiedziałaś od czego masz zacząć. Stanęłaś przy wielkiej zaspie i nabrałaś trochę śniegu w ręce. Dobrze, że miałaś rękawiczki, bo było strasznie zimno. Odwróciłaś się z uśmiechem na twarzy by rzucić ulepioną śnieżkę w Xiao, lecz ten różowo włosy ludzik był szybszy i wrzucił cię w zaspę przed którą stałaś.
 -Czy ty jesteś poważny?! - wrzasnęłaś na niego gdy wstałaś ze śniegu
 -Nie. - zaśmiał się
  Ty wykorzystałaś moment jego nieuwagi i też wrzuciłaś go w zaspę. Zaśmiałaś się złowieszczo.
 -A dobrze ci tak.
  Xiao szybko wstał z ziemi. Otrzepał się ze śniegu i podszedł do ciebie.
 -Możemy zacząć lepić bałwana? - spytał
 -Możemy.
  Razem zaczęliście formować wielką kulę ze śniegu. Zmęczyłaś się po kilku minutach zbierania białego puchu z ziemi.
 -Już nie lepimy? - zapytał Dongyeol ustawiając mniejszą kulę na podstawie bałwana.
 -Zmęczyłam się.
 -Nie znam takiego słowa. Dawaj! Dawaj! Nasz nowy kolega sam się nie postawi!
 -Taa ehe~
  Niechętnie przystąpiłaś do ponownej pracy. Czemu to musi być takie, takie trudne. Śniegu zaczęło ci brakować więc musiałaś iść trochę dalej po niego. To było najtrudniejsze. Chodzić w tą i z powrotem po ten głupi śnieg, bo temu pajacowi w różowych włosach zachciało się pobawić na zewnątrz jak pada.
  Gdy Xiao ustawiał ostatnią, najmniejszą kulę na waszego bałwana, ty usiadłaś w śniegu. Nie ważne, że zimny, mogłaś usiąść. Nogi ci już odpadały. Ciągle musiałaś chodzić dookoła i zbierać śnieg. Chłopak wrócił na chwilę do domu po marchewkę i coś na bałwana by go ubrać. Jak już przyszedł z czapką jednego z członków zespołu, szalikiem i marchewką, to ubraliście nowego kolegę. Praca może i była ciężka, ale efekt był świetny.
 -Jak nazwiemy naszego bałwanka? - spytał Xiao
 -Bałwanka? Przecież to jest wielkie. - popatrzyłaś na prawie dwumetrowego śnieżnego stwora
 -Niech ci będzie. To jak będzie miał na imię bałwan? - zapytał naciskając na słowo bałwan
 -Olaf, jak w Krainie Lodu.
 -To zostawmy Olafa samego, a my pójdziemy się rozgrzać do ciepłego domu.
 -Ok~
  Zaczęłaś iść w stronę drzwi frontowych dormu Up10tion. Nie dane było ci do niego dojść gdyż, iż, ponieważ Xiao znowu wrzucił cię w śnieg.
 -To nie jest śmieszne! - wrzasnęłaś
  Na ciebie chwilę później walnął się Dongyeol. Zostałaś przygnieciony jego ciężarem. Próbowałaś się wydostać, ale na nic. Xiao był dla ciebie zbyt ciężki.
 -Teraz mi nie uciekniesz. - szepnął ci do ucha
 -Po co miałabym uciekać? - zapytałaś
 -Bo zawsze mi uciekasz jak jestem blisko, albo próbuje się zbliżyć.
 -No i co z tego?
 -To z tego, że to boli. Boli w moim serduszku.
 -Chyba nie rozumiem. Możesz ze mnie zejść? Oddychać za bardzo nie mogę.
  Xiao zszedł z ciebie i pomógł ci wstać ze śniegu.
 -No to o co chodzi z tym serduszkiem?
 -Chodzi o to, że mi się podobasz. Bardzo mi się podobasz.
  Stałaś jak taki słup soli. Nie wiedziałaś, że twój najlepszy przyjaciel coś do ciebie czuje. W sumie to ty też od dłuższego czasu coś do niego czułaś, ale myślałaś, że on tego nie odwzajemnia. Dlatego się z tym ukrywałaś.
 -____, słyszysz mnie? - zapytał Dongyeol
 -Nie, przepraszam. - spuściłaś głowę do dołu -Zamyśliłam się.
 -Nie przepraszaj... - Xiao uniósł twój pobudek do góry -...po prostu bądź przy mnie. Już na zawsze.
  Wasze usta złączyły się w słodkim i krótkim pocałunku.

~~*~~*~~
Bomi

1 komentarz:

  1. Ahh.. czytam to tyle razy i nie mogę przestać.. Liczę na jeszcze jakiś scenariusz z moim ultimate'm ^^ ♥

    OdpowiedzUsuń