poniedziałek, 10 października 2016

Host Club - Rozdział 4.1


Najazd pani menager


-Jeongmin~ Jeongmin-oppa.  Dlaczego jesteś taki piękny? – zapytała jakaś dziewczyna
  Taak, znowu dzień w klubie, a Jeongmin znowu zachowuje się jak król.
 -Po to, żebyś nie mogła ode mnie oderwać wzroku, chociażby na sekundę… – odpowiedział książę przebrany za japońskiego ‘władcę’. Taa ehe, zwykłe kimono miał na sobie
  -Czemu twój głos jest taki melodyjny? – zapytała druga
 -Żeby moje uczucia mogły dotrzeć w głąb twego serca…
 -Czemu patrzysz na mnie ze łzami w oczach? – dopytała kolejna
 -Dlatego, że twój piękny uśmiech wywołał powódź w moim sercu… - przeczesał włosy
 -Jednak założyliście takie same kimona. – powiedziała jeszcze inna tym razem do bliźniaków siedzących przy stoliku obok
 -Wszystkie kimona, które tu dziś widzicie zostały zaprojektowane przez naszą matkę. – powiedział Youngmin –Jeśli chcesz możemy ci takie zamówić.
 -A te babcia nam założyła. – dodał Kwangmin
 -Oczywiście, a moim obowiązkiem jest je zdjąć, Kwangminnie~ – bliźniak A przybliżył się do brata i ujął jego pod brudek
 -Youngminnie… wstydzę się gdy mówisz to przy innych
„O niee. A ci znowu to samo. ‘Proszę pozwólcie nam to zobaczyć! Jako panienki musimy’. Taa sranie w banie. Nic nie musicie, a tym bardziej tym czymś się zachwycać”
  Siedziałam obok i musiałam widzieć te wszystkie przedstawienia chłopaków. Szczerze? Nudziły mnie już. Ciągle to samo, w kółko to samo. Aż się porzygać można.
 -Hyebin-oppa. Twoje kimono również jest urocze! – podeszły do mnie dwie klientki –Wyglądasz zupełnie jak dziewczyna!
 -Aha…
 -Hyebin, zostałeś wybrany… - powiedział Hyunseong –Ostatnio liczba dziewcząt, które cie wybierają nie zmniejsza się? Oby tak dalej. – uśmiechnął się w moją stronę –Nie miałem zamiaru cie wypytywać o sprawy finansowe, które powinny być ze sprawa związane, więc pracuj żeby zarobić pieniądze. Nie ignorujesz również kosztów tego kimona, co? – uśmiechnął się jeszcze bardziej
„Że co? Za to gówno też mam niby płacić? Hyunseong to jakiś sekretarz diabła, czy co?”
 -Hyunseong-oppa~ Twoje kimono również jest wspaniałe! – te dwie go gadały do mnie teraz zwróciły się do opanowanego –Kiedy wyjdzie nowa kolekcja waszych zdjęć?
 -Niestety, nie mamy na razie takich planów…
 -Czy ten klub nie stał się nieprzyzwoicie bogaty… - zapytał jeden z bliźniaków
 -…Przez nasze produkty? – dodał drugi
 -Cóż… - zaczął Hyunseong –Produkty są beznadziejne mimo iż nazywamy to kolekcją. – pokazał kilka rozmazanych zdjęć –Nie są niczym innym niż tylko zdjęciami robionymi z ukrycia. Jeśli chcemy się ubezpieczyć od funduszy z budżetu szkoły, musimy wymielić produkty wysokiej jakości.
  Patrzyłam się na niego jak na kosmitę. Z resztą jak zawsze.
„Czy on umie tylko prowadzić ten klub by nie zbankrutował?”
 -Hyebinnie~ Hyebinnie~ -zawołał zapłakany Minwoo. Spojrzałam na niego. –Zgubiłem swój sandał do kimona.
 -Czy nie miałeś ich przed chwilą na nogach? – podeszłam do maknae
  Nagle podbiegł do niego Donghyun z jego sandałem. Kucnął przed nim i włożył mu buta na stopę.
 -Oj Minwoo…
 -Donghyun…
 -Zgubiłeś go.
 -Dziękuję, że go znalazłeś! – najmłodszy rzucił się na Donghyuna
 -Jakie to piękne~ - powiedziała dziewczyna stojąca obok nich
 -Tak, bardzo piękne. – dodała druga
„Łzawe sceny są ostatnio tu bardzo popularne. Jak to się dzieje, że wszyscy tak łatwo płaczą?”
  Przeszłam kawałek dalej. Nie uważając gdzie idę walnęłam w kogoś plecy. Odwróciłam się do tej osoby. Kwangmin. Chciałam powiedzieć przepraszam, gdy z rękawa jego kimona wypadła mała, plastikowa buteleczka. Podniosłam ją. Krople do oczu na łzawienie?
 -To przez to?? – spytałam sama siebie
 -Musisz najpierw coś wiedzieć. – zaczął Youngmin, który stał za mną –Krople do oczu są powszechnie stosowane w takich klubach jak nasz.
 -Kobiety uwielbiają załzawione oczy. – dodał Kwangmin stając obok swojego brata
 -Tania sztuczka – powiedziałam oschle
 -Nie bądź taka surowa~ - Kwangmin zaczął dotykać palcem mojego policzka. Przecież wie, że tego nie cierpię
 Youngmin stanął obok i wyciągnął obie ręce w moją stronę. Miał w nich małego, różowego kwiatka w pudełku, a raczej małe, różowe ciasteczko wyglądające jak kwiatek.
 -To dla ciebie Hyebin. – powiedział bliźniak A i wręczył mi pudełeczko
 -Mogę to zatrzymać?
 -Głupia. No pewnie.
  Od razu przyleciały do mnie dwie klientki.
 -Hyebin-oppa~ lubisz takie słodycze? – spytały w tym samym czasie
 -Nie… Przeważnie nie. – odpowiedziałam im –Ale myślę, że to będzie idealna rzeczy by położyć ją przy ołtarzyku mojej mamy.
  Nie wiem kiedy to się stało, Alę przede mną stało jeszcze chyba pięć innych dziewczyn i się wzruszały po moich słowach. One też dzisiaj płaczą?
 -OH! Jakie to wspaniałomyślne z twojej strony! – wykrzyczał Jeongmin wyskakując spomiędzy dziewczyn. Popatrzył mi w oczy –Twoja religijność jest również wspaniała. Weź to i to. Weź ile tylko chcesz. – lekko się wzruszył i zaczął mi wsadzać w ręce coraz więcej różowych ciasteczek takich jak tamto od Youngmina.
 -Te łzy, też są fałszywe? – zapytałam
 -Co?! – przestał mi je dawać i się odsunął – O czym ty mówisz? Moje łzy są zawsze autentyczne. Prawdziwy żigolak potrafi uronić łzy, bez żadnych kropli. – znowu odwrócił się w moją stronę –I jak? Jesteś pod wrażeniem? Znowu cię rozbroiłem? – uśmiechnął się
 -Niezbyt.
 -Jakimś cudem mój urok nie działa na Hyebin. Może powinienem się nieco… zmienić? – zaczął bujać w obłokach
  Bujał się chwilę na prawo i lewo aż w końcu się zatrzymał i popatrzył na przejście do innej sali. Także się tam spojrzałam. Stała tam dziewczyna ubrana w mundurek taki jak reszta, tyle, że dziwnie się na nas patrzyła. No i jeszcze w połowie chowała się za futryną.
 -Ooo! – krzyknęli bliźniacy –Ktoś nowy? Nowa klientka?
  Obydwoje podbiegli do niej i zaczęli z nią gadać.
 -Co się stało?
 -Proszę wejdź.
 -Samo patrzenie jest nudne.
  -Chodź.
  Mówili jeden przez drugiego.
 -Panowie, zawsze wam mówiłem żeby być bardzo grzecznym za pierwszym razem. – dołączył się do bliźniaków książę –Proszę wejdź. Nie bój się księżniczko~ - przybliżył się do dziewczyny –Witaj w naszym Klubie Hostów.
 -Ni… - odezwała się cieniutkim głosem
 -Ni? – powtórzył Jeongmin
 -NIE! Nie dotykaj mnie ty oszuście! – walnęła go w policzek tak, że upadł
 -Jestem… Oszustem? – zapytał leżąc na zimnej podłodze
 -Tak. Jesteś oszustem. Nie wierze, że jesteś kimś w rodzaju księcia tego klubu. Prawdziwy książę nie obdarza innych swoją miłością tak łatwo. Czemu wyglądasz jak jakiś głupek? Zupełnie jak głupi narcyz! Niekompetentny! Prostak! Okropny!
  Za każdym razem kiedy ona wypowiadała te słowa Jeongmin łapał się za serce. Chyba go to bolało.
 -Niee!!
 -Czy ty jesteś…? – zaczął Hyunseong
 -Hyunseong-oppa~!! – dziewczyna rzuciła się w jego stronę przy okazji depcząc Jeongmina –Tak bardzo chciałam cie zobaczyć. Książę tylko dla mnie.

*kilka minut później*

 -Narzeczona? – odezwał się Youngmin
 -Hyunseonga-hyunga? – dodał Kwangmin
 -Tak. – odpowiedziała dziewczyna –Nazywam się Yoon Bora. Od jutra przenoszą mnie do klasy 1A.
  Dziewczyna siedziała przy stoliku i piła herbatę, a reszta w tym ja patrzyliśmy się na Jeongmina, który siedział skulony pod ścianą. Znowu.
 -Widzicie? Jest wkurzony. – powiedział Kwangmin
 -To dlatego, że ‘mama’ ma sekrety przed tatą. – odpowiedział mu jego brat
 -Mniejsza z tym. Ale czy wy naprawdę chcecie się pobrać?
 -To była miłość od pierwszego wejrzenia – krzyknęła Bora –Nikt inny nie okazuje tyle miłości kwiatom na dworze i tak delikatnie podnosi zranionego kotka…
 -Kto to taki? – spytali bliźniacy jednocześnie
 -Wzięłaś Hyunseonga chyba za kogoś innego. – rzuciłam w jej stronę
 -Nie! Ja nie mogę się mylić!
  Youngmin i Kwangmin dalej stali i głowili się nad tym kim on może być, a Bora dalej gadała.
 -Osoba, która jest miła dla innych i nigdy nie oczekuje niczego w zamian. Osoba, która kocha być z innymi a tak naprawdę jest samotna. W grze miłosnej, która przyśpieszy bicie twojego serca! – wskazała na Hyunseonga –A ty wyglądasz dosłownie jak jeden z nich: Kang Seonghyun!
  Serio tylko o to chodzi? Hyunseong wygląda jak koleś z jej gry? I to dlatego mówi, że on jest jej narzeczonym? Jakaś porypana.
 -To jakiś maniak! – wykrzyczał bliźniak A
 -Tak to maniak – dodał Donghyun
 -Nigdy nie widziałem kogoś takiego- wrzasnął bliźniak B
 -Ah tak… - Hyunseong usiadł na kanapie i zaczął głośno myśleć -Więc ona się teraz upodabnia do idealnej, młodej dziewczyny. Łącząc tą idealną dziewczynę ze mną, jej fantazje musiały się przerodzić w myśl o narzeczeństwie. Ten Seonghyun musiał być osobą w okularach…
 -Zaraz… Fantazje? – Jeongmin aż wstał z podłogi i podszedł do niego –Więc ta cała sprawa z narzeczeństwem jest…
 -Nie przypominam sobie takiego zajścia. – dokończył opanowany –Prawdę mówiąc,dzisiaj widzę ją po raz pierwszy
 -Nie trzeba było tak od razu – odparł oschle książę
 -Według moich danych to ty Hyunseong-oppa rządzisz tu wszystkim? – zapytała Bora po kilku minutach rozmarzania nad swoim ‘narzeczonym’
 -To prawda! – odpowiedział jej Minwoo –Hyunseonggie-hyung jest tutaj jak szef sklepu.
 -Szef?! To do ciebie pasuje! Zawsze marzyłam o tym by być maskotką sklepu.
 -Nie potrzebujemy tu żadnej – rzucili bliźniacy –To jest klub żigolaków.
 -Zdecydowałam! – wstała z kanapy –Zostanę menagerem klubu żigolaków!
 -Nie słucha nas – dodał ciszej Kwangmin
 -Hej, Hyunseong… - zaczął Jeongmin
 -Spokojnie. Jej ojciec jest bardzo ważnym partnerem w biznesach mojej rodziny. Proszę cię abyś był dla niej miły.
 -Nieee~
 -A więc… Liczę na to, że będzie nam się dobrze pracowało. – uśmiechnęła się

*następnego dnia*
 -Myślałem o tym przez całą noc – zaczął Jeongmin zaraz po tym jak wszyscy zebraliśmy się w trzeciej Sali muzycznej –Posiadanie pani menager nie jest takim złym pomysłem.
 -Dlaczego? – spytali bliźniacy
 -Nie wiecie? – popatrzył się na nich –Zostanie przeniesiona do tej samej klasy co Hyebin. I jeśli Hyebin zyska nową przyjaciółkę, może stanie się bardziej kobieca. Delikatna atmosfera pomiędzy dziewczynami obudzi kobietę wewnątrz Hyebin.
 -Taa… Ale wspaniale – westchnęłam bez żadnego entuzjazmu
 -To wielki projekt by uwrażliwić Hyebin na to jak można się stać cudowną kobietą! Nie pomoże jej w tym jeżeli jej jedynymi przyjaciółmi będą ci bezwzględni bliźniacy.
 -Oh, jakie to miłe z twojej strony – także odpowiedzieli mu bez entuzjazmu
 -Dzień dobry wszystkim!
  Do Sali weszła Bora. W rękach miała tacę z jakimś jedzeniem.
 -Bora, maskotka klubu hostów, upiekła dla wszystkich ciasteczka!
 -OHH! Widzicie? To takie kobiece! – książę wskazał na nią palcem –Jestem taki wzruszony…
  Dziewczynie od razu zszedł z buzi uśmiech jak tylko go zobaczyła.
 -Nie upiekłam ich dla ciebie fałszywy księciu.
  Jeongmin znowu strzelił focha. Po słowach nowej pani menager klubu hostów skulił się pod ścianą i tam siedział. Czy on tak musi codziennie się fochać? Bora podeszła do Hyunseonga i wręczyła mu ciasteczka.
 -Trochę się przypaliły, ale wiem co powiesz „Cokolwiek przygotujesz na pewno jest smaczne”.  – uśmiechnęła się jeszcze szerzej niż do tej pory. –To takie miłe z twojej strony Hyunseonggie-oppa~
  Minwoo zabrał smakołyki od opanowanego i zaczął je sam wcinać.
 -Są tylko lekko przypalone. – stwierdził maknae
 -Nie jedz ich Minwoo. – ostrzegł go Donghyun –Mogą ci zaszkodzić.
 -Ż-że co żeś powiedział?!
  Dziewczyna zaczęła gonić Minwoo i Donghyuna po całej Sali, za to, że zabrali ciasteczka Hyunseonga.
 -Ona jest strasznaaa~! – wykrzykiwał maknae uciekając przed nią
  W końcu ciasteczka trafiły w moje ręce. Wzięłam jedno i ugryzłam kawałek.
 -Ładnie pachną i nie są takie złe.
  Podszedł do mnie Kwangmin gdy tylko chciałam ugryźć kolejne ciasteczko. Uniósł mój podbródek.
 -Daj spróbować. – powiedział
  Kwangmin przybliżył się do ciebie i ugryzł ciasteczko, które ty miałaś w buzi tyle, że od drugiej strony. Co się właśnie stało? Dlaczego on to zrobił?
 -Ummm… Hyebin, masz okruszki po ciastku na policzku. – tym razem podszedł do mnie Youngmin
  Bliźniak A przybliżył się jeszcze bardziej i zanim się zorientowałam co on chce zrobić, zlizał okruszki z mojego policzka. Nie wiem w co oni się bawią, ale to jest co najmniej dziwne. Jeongmin zaczął się wydzierać, że tak nie powinno być. Chociaż wstał spod ściany.
 -Trio przyjaciół w końcu zaczęło działać. – powiedział Hyunseong do księcia, a bliźniacy się uśmiechali do siebie
 -Wiecie co, mogłam je sama zdjąć, gdybyście mi tylko powiedzieli. – otarłam swój policzek –A jeśli chcecie jedno to macie tutaj.
 -Nie powinnaś tak zareagować! – Jeongmin w końcu wybuchnął. Podszedł do mnie i złapał moją twarz –Powinnaś się na nich obrazić, a nie przyjmować to tak spokojnie!
 -Proszę cię Jeongmin, nie molestuj mnie.
 -Molestowanie?! Jeśli ja cię molestuje to ta dwójka to groźni przestępcy! Policja! Pomocy!
 -Ta, ta. Przepraszamy nasz panie – odezwali się bliźniacy
 -Oj niedobrze. Wy wszyscy jesteście kiepscy! – do konwersacji weszła Bora –Wszystkie postacie, oprócz Hyunseonga-oppy nie są wystarczająco dobre. Wszystkim wam, żigolakom, brakuje drugiej, ciemnej strony. Wszystkie dziewczęta pożądają ciemnych stron u przystojnych mężczyzn. Jeśli każdy z was będzie się zachowywał jak dupek, to dziewczyny szybko się wami znudzą. Cze wy wszyscy chcecie zrujnować bezcenny „sklep” Hyunseonga-oppy?! Ja jako wasz menager, odnowię wasze postacie. A zaczniemy od ciebie! – pokazała na maknae
 -Dlaczego ja pierwszy~? – jęknął Minwoo
 -Jeśli na zewnątrz i w środku jesteś uroczy, to niczym nie różnisz się od dziecka. Pomimo twojej słodkiej budzi, od dziś będziesz w środku zły do kości!
 -Cooo?!
 -Ty, Donghyun. Jesteś podwładnym swojego przyjaciela od samego dzieciństwa! Bliźniaki od teraz będą koszykarzami zamkniętymi w swoim świecie! Hyebin jest bardzo pilnym i sumiennym uczniem, ale także nękanym przez innych! - pokazywała na każdego z nas -No i nasz Jeongmin. Mimo, że wszyscy kochają twój wygląd, jesteś szkolnym idolem z jednym ogromnym kompleksem... Samotny książę!
 -Czekaj co... - zaczął ostatni wspomniany i zaczął udawać, że kręci mu się w głowie
 -No, a ty Hyunseong-oppa, ty jesteś doskonały. Proszę zostań tą czułą osobą jaką jesteś teraz.
 -Czuję się zaszczycony.
  Nagle Jeongmin przestał udawać. Stanął na równych nogach i popatrzył na swoje ręce.
 -Samotny książę... - znowu zacznie się jego gadanie -No przecież to niedorzeczne. To idealnie pasuje do mojej osobowości. - jednak nie zaczęło
 -Chyba ta najgorsza osobowość... - mruknęłam pod nosem
 -Hyunseong proszę cię zrób coś z tym - powiedział do niego Kwangmin szeptem tuż obok mojej osoby
 -No ale co mam zrobić jak nasz książę nie może się doczekać naszych nowych ról? - wskazał na omawianą osobę
 -Oh~ Bora, kochanie... - oparł się o ścianę i zrobił jakąś pozę -Czy samotna poza wygląda mniej więcej tak?
 -Ooo! To takie imponujące Jeongmin! - podbiegła do niego dziewczyna -Ale wiesz... Lepiej byś wyglądał w deszczu.
 -No zobaczymy co z tego wszystkiego wyniknie - powiedział opanowany -Możliwe, że coś ciekawego.

~~*~~*~~
Bomi

  Tak długo nas tu nie było.. Bardzo za to przepraszamy. Niestety druga klasa liceum trochę od nas wymaga... Jeśli znajdziemy obie czas, to może się tak zdarzyć, że coś się tu pojawi. Jak na razie wstawiam pierwszą część czwartego rozdziału naszych chłopaków z BF Host Club :) trzymajcie się i czekajcie na kolejne scenariusze!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz