poniedziałek, 23 stycznia 2017

BEAST (B2ST) - Rozmowa z mordercą

ty i Junhyung z B2ST


Zawsze chciałaś zabłysnąć w świecie dziennikarzy, dążyłaś do tego od kiedy zatrudnili cię w redakcji najsłynniejszej gazety w Seulu. Gdy w końcu dostałaś okazję do tego oczywiście nie ukrywałaś swojej radości. Byłaś w stanie zrobić wszystko żeby tylko znali twoje nazwisko w stolicy. Może to i z lekka chore, ale każdy ma w życiu taki okres i każdego kiedyś to uczucie dopada. Gdy naczelny wezwał cię do swojego gabinetu liczyłaś na jakąś sprawę związaną z aferami w polityce albo z jakimś przełomem w medycynie, jednak to co usłyszałaś lekko ścięło cię z nóg. Twoim zadaniem miało być przeprowadzenie cyklów wywiadów z seryjnym mordercą kobiet, który dopiero niedawno, po 3 latach seryjnych zabójstw został złapany i skazany na dożywocie. W przeciągu 3 lat zabił prawie 100 kobiet w różnym wieku. Jego schemat zawsze był taki sam. Najpierw zdobywał ich serce, potem, gdy miał już ich zaufanie jakimś sposobem je zabijał. Gdy był pewny, że były już martwe zdarzało mu się je wykorzystywać. Czytając całe akta sprawy byłaś przerażona, a co będzie gdy spojrzysz mu w oczy? Ale nie chciałaś zawieść swojego przełożonego i czytelników, którzy bardzo liczyli na te reportaże by poznać lepiej tego człowieka. Czym się kierował i dlaczego tak robił?
W końcu nadszedł ten dzień. Stałaś w holu i czekałaś, aż jakiś ważny człowiek w zakładzie karnym upewni się, że twoja przepustka z sądu jest oby na pewno prawdziwa. Wzrok tego mężczyzny, który sprawdzał cię nie był zbyt zachęcający gdy oddawał ci dokumenty, wyraźnie było po nim widać, że najlepiej by cię tam nie puszczał. Więc on jest taki zły? Twoje plecy oblał zimny pot a w brzuchu coś cię zakuło.
Mimo, że pod jego celę prowadziło cię aż trzech strażników nadal się bałaś. A co jeśli z tobą będzie chciał zrobić z tobą to samo co z resztą swoich ofiar? Jednak gdzieś w głębi duszy miałaś nadzieje, że te wszystkie złe rzeczy, które o nim słyszałaś to tak naprawdę mity. Gdy jeden ze strażników otwierał drzwi ty wzięłaś ostatnie głębokie oddechy by się uspokoić. Przecież nie mogło być aż tak źle jak myślałaś.
Wchodząc do pokoju niepewnie rozejrzałaś się po nim. Przy niewielkim stoliku siedział chłopak mniej więcej w twoim wieku. Może tylko odrobinkę starszy. Jednak jak na razie bardziej skupiłaś się na tym małym stoliku, który będzie was oddzielał. Twoje ciało znowu przeszły dreszcze. Niepewnie zajęłaś miejsce na przeciwko niego i w końcu na niego spojrzałaś. Patrzył na ciebie uważnie, ale nie widziałaś w jego wzroku niczego złego, na dodatek miał takie piękne oczy. Chłopak był bardzo przystojny, miał bujne czarne włosy i ponętnie duże usta, nie dziwiłaś się, że te wszystkie dziewczyny się w nim zakochiwały. Jego uśmiech i ciche zaśmianie się wyrwało cię ze stanu zamyślenia, czyżbyś za długo na niego patrzyła? Albo może przez przypadek zaczęłaś się ślinić? Pewno oba. Odchrząknęłaś. Z torby wyjęłaś notes i dyktafon. Skoro miałaś tu spędzić najbliższe kilka godzin nie mogłaś przegapić żadnego z jego słowa.
-Skoro mamy spędzać razem czas to może się sobie przedstawimy? - jego głos przyprawił cię o kolejną już tego dnia falę dreszczy, ale tym razem w dobrym znaczeniu tego słowa. Nie wiedziałaś, że jest aż tak...ładny?
-Ach, tak. Przepraszam za mój brak kultury, nazywam się ______ i jestem przedstawicielką jednej z Seulskich gazet. - uśmiechnęłaś się do niego lekko, chociaż troche z przymusu. On znowu się zaśmiał cicho.
-Wiedziałem, że tak ładna dziewczyna jak ty będzie miała ładne imię - mruknął i poprawił się na krześle. Czy on cie właśnie podrywał, czy te teksty to już tak odruchowo mówił?
Pokiwałaś głową lekko.
-Myślę, że wiesz jak sie nazywam, ale kultura wymaga tego, żebym również się przedstawił. - jaki on wyuczony, byłaś pod wielkim wrażeniem. Miałaś nadzieję, że nie robi tego na pokaz. -Nazywam się Yong Jaesoon ale mów mi Junhyung.
Podał ci rękę a ciebie zmroziło. Nie wiedziałaś jak masz się zachować, ale jednak odruchowo wyciągnęłaś swoją i uścisnęłaś jego zimną ale delikatną oraz dużą dłoń. Ścisnął ją tak delikatnie jakby bał się, że zaraz zrobi ci krzywdę. Czy to dobra mina do złej gry? Ciężko ci było wyczuć jego intencje.
-Co cię do mnie sprowadza? - spytał chwilę po tym gdy puścił twoją dłoń.
Odchrząknęłaś szybko, jakby to miało sprawić, że z myślami zejdziesz na ziemię. Tak, na pewno.
-Pewnie dostałaś za zadanie przeprowadzenie ze mną szereg wywiadów abym ci wszystko opowiedział bla bla bla - zaśmiał się patrząc na ciebie pewnym siebie wzrokiem.
-Domyślam się, że nie pytam o to pierwsza...- speszyłaś się lekko i odgarnęłaś włosy za ucho.
-Wszyscy tylko po to tu przychodzą, uwierz mi, już mi się to znudziło. - westchnął. Rozumiałaś go, gdybyś była w jego sytuacji na pewno czułabyś się tak samo, jak nie i gorzej.
-Więc o czym być chciał ze mną porozmawiać? O ile oczywiście chcesz, ale zakładam, że właśnie tak jest - odsunęłaś się trochę ze swoim krzesłem by założyć nogę na nogę. Chłopak to zauważył i szybko swój wzrok skierował na twoje nogi. Czy ty go właśnie sprowokowałaś? Ups? Chciałaś tylko przybrać wygodniejszą dla ciebie pozycje.
Zauważyłaś na jego twarzy kolejny lekki uśmiech, który swoją drogą powodował, że jego twarz była jeszcze przystojniejsza. Och, otrząśnij się w końcu. Nie możesz się zakochać w mordercy!!
-Wiesz, zawsze chciałem założyć cukiernię, albo kawiarnię w której mógłbym piec ciasta czy babeczki, moja mama zawsze powtarzała mi, że byłem w tym bardzo dobry - słuchałaś i obserwowałaś go uważnie. Dosłownie w ułamku sekundy pokazał ci swoją słabą stronę, aż ci się go trochę zrobiło szkoda.
-Dlaczego tego nie zrobiłeś wcześniej? - spytałaś z ciekawości. On tylko spuścił głowę.
-Moje pierwsze zabójstwo...to był czysty przypadek. Nieszczęśliwy wypadek. - jęknął cicho. -Naprawdę nie chciałem nigdy nikogo skrzywdzić...ale spodobało mi się widok umierającego człowieka...i tak mi już zostało. - już chciałaś coś powiedzieć ale on ci przerwał -Tak, powinienem się leczyć, ale bałem się tego co pomyślą o mnie ludzie.
Westchnęliście w tym samym czasie.
-Nie wiem jak ty to robisz, ale sam twój widok sprawia, że robie się słaby i miękki - zaśmiał się znowu spoglądając na ciebie, odwzajemniłaś śmiech.
-Może powinnam napisać serię reportaży o twojej prawdziwej stronie? - zaproponowałaś.
-Moglibyśmy spróbować - zaraz po jego wypowiedzi usłyszałaś głos ochroniarza, ktory kazał ci się zbierać do wyjścia.
Tuż przed wstaniem od stołu chłopak złapał cię za rękę. Od razu spojrzałaś pytalnym wzrokiem na niego.
-Wrócisz?
-Wrócę, tak łatwo się mnie nie pozbędziesz~
Oboje się uśmiechnęliście, a ty chwilę potem byłaś już zupełnie za murami więzienia. Westchnęłaś i uśmiechnęłaś się do siebie. Cieszyłaś się, że twoje wszystkie wątpliwości zostały rozwiane. Wiedziałaś, że ten pomysł z serią okazującą jego prawdziwe oblicze jest lepszy. Może to i dobry czas by się z nim zaprzyjaźnić? Jeszcze nie byłaś do końca pewna, wiedziałaś, że czas wszystko okażę, ale byłaś dobrej myśli.
Praca dziennikarza nie musi być jednak nudna.

//
Ravi.

4 komentarze:

  1. Jej, bardzo fajny ten scenariusz. Interesujący pomysł tylko szkoda, że taki krótki. Życzę weny do dalszego pisania. Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  2. Prooosze, zrób tego kontynuacje!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wreszcie znalazłam coś z Junhyungiem! Ja go widzę raczej jako cichego, wrażliwego chłopaka, ale ciekawy pomysł na shot:) I w sumie oprócz jego choroby to też pokazałas jakąś część tej jego wrażliwej strony:)
    Pozdrawiam! I dzięki ci za napisanie o nim, bo naprawdę mam wrażenie, że nikt o nim nie pisze, a przecież Junhyung taki kochany^^

    OdpowiedzUsuń