Ty x Junhoe
Scenariusz dla: HyoYun Kim :3
Siedziałaś samotnie w mieszkaniu. Od kilku miesięcy
byłaś sama, jak palec bo twój chłopak wyjechał wraz ze swoim zespołem w trasę
koncertową po świecie. Rzadko do ciebie dzwonił lub pisał. Bardzo i to bardzo
za nim tęskniłaś.
Był piątek. Wieczór. Jak zwykle byłaś na zakupach. Cotygodniowe zakupy były dla ciebie małą udręką. Nigdy nie wiedziałaś co masz kupić. Jak był z tobą Junhoe to on ci pomagał i zakupy łatwo szły, a tak to chodzisz z koszykiem po sklepie i myślisz co masz wziąć. Po skończonych zakupach wróciłaś do domu. Drzwi do mieszkania były otwarte. To dziwne. Zamykałaś drzwi wejściowe. Zaczęłaś panikować. A co jak ktoś się wkradł? A co jak ktoś tam teraz jest i czeka na ciebie by cię porwać? Takie myśli cię nachodziły. Weszłaś po cichu do środka i zostawiłaś zakupy obok szafki przy wejściu. Zaczęłaś się ostrożnie rozglądać po mieszkaniu. Nikogo nie było ani w salonie ani w kuchni ani w toalecie. Nic nie było ruszone. Tylko na kanapie leżała skórzana kurtka. Wiedziałaś do kogo należała. Szybko poleciałaś do sypialni i po cichu do niej weszłaś. Na łóżku leżał on, Junhoe, wrócił z trasy. Podeszłaś do niego niesłyszalnie i się na niego rzuciłaś.
Był piątek. Wieczór. Jak zwykle byłaś na zakupach. Cotygodniowe zakupy były dla ciebie małą udręką. Nigdy nie wiedziałaś co masz kupić. Jak był z tobą Junhoe to on ci pomagał i zakupy łatwo szły, a tak to chodzisz z koszykiem po sklepie i myślisz co masz wziąć. Po skończonych zakupach wróciłaś do domu. Drzwi do mieszkania były otwarte. To dziwne. Zamykałaś drzwi wejściowe. Zaczęłaś panikować. A co jak ktoś się wkradł? A co jak ktoś tam teraz jest i czeka na ciebie by cię porwać? Takie myśli cię nachodziły. Weszłaś po cichu do środka i zostawiłaś zakupy obok szafki przy wejściu. Zaczęłaś się ostrożnie rozglądać po mieszkaniu. Nikogo nie było ani w salonie ani w kuchni ani w toalecie. Nic nie było ruszone. Tylko na kanapie leżała skórzana kurtka. Wiedziałaś do kogo należała. Szybko poleciałaś do sypialni i po cichu do niej weszłaś. Na łóżku leżał on, Junhoe, wrócił z trasy. Podeszłaś do niego niesłyszalnie i się na niego rzuciłaś.
-Kochanie wróciłeś! –
krzyknęłaś leżąc na nim
Junhoe na twój widok
uśmiechnął się ciepło i dał ci buzi w policzek na przywitanie.
-Nawet nie wiesz jak
mi ciebie brakowało przez te cztery miesiące. – powiedziałaś do niego
-Mi ciebie też –
odpowiedział i zaczął głaskać cie po włosach -____, wiesz co~?
-Co?
-Głodny jestem –
zaśmiał się
-Głupek.
Wzięłaś do ręki
poduszkę i zaczęłaś bić nią swojego chłopaka.
-No, ale to prawda.
Zjadłbym coś. Co na kolację?
-N-nie myślałam
jeszcze o tym.
Odłożyłaś poduszkę
na miejsce i wstałaś z łóżka. Poszłaś do kuchni, przy okazji biorąc z
przedpokoju zakupy i je rozpakowałaś. Gdy wkładałaś ostatnią paczkę z jakimś
proszkiem, ktoś złapał cię od tyłu za biodra.
-To co jemy? – spytał
Junhoe wtulając się w ciebie
-Mówiłam ci, że nie
wiem.
-To ty idź do salonu,
a ja coś przygotuję. – powiedział odczepiając się od twoich pleców
Ty wykonałaś jego
polecenie i poszłaś do salonu. Usiadłaś na kanapie i włączyłaś telewizor. W
oczekiwaniu na kolację przygotowywaną zaczęłaś oglądać jakąś drame. Zanim
dobrze się w nią wczułaś Junhoe zawołał cię do kuchni. Wstałaś z kanapy i
skierowałaś się do pokoju, z którego cię wołano.
-Usiądź. – Junhoe
pokazał na krzesło przy stole
Usiadłaś na
wyznaczonym miejscu, a twój chłopak usiadł naprzeciwko ciebie. Przed wami była
przygotowana przez niego kolacja. Nic nadzwyczajnego. Zrobił kanapki. Ambitnie.
Po skończonej
kolacji obydwoje siedzieliście wtuleni w siebie na kanapie w salonie.
-Co teraz robimy? –
spytałaś się
-Jestem trochę
zmęczony. Pójdę wziąć prysznic.
Wstał z sofy
zostawiając cię samą w pokoju i poszedł do toalety. Ty znowu włączyłaś
telewizję, bo co innego robić niż oglądać telewizję. Tym razem oglądałaś jakiś
głupi teleturniej.
-____! – krzyknął
Junhoe znowu przerywając ci oglądanie telewizji
-Co?! – odkrzyknęłaś
-Chodź!
Wyłączyłaś telewizor
i poszłaś do toalety. Stanęłaś w drzwiach i zobaczyłaś Junhoe w samych
bokserkach.
-Co chcesz ode mnie?
– spytałaś się
-Wykąpiemy się razem?
– uśmiechnął się w twoja stronę
-No dobrze~
Zamknęłaś drzwi od
łazienki i podeszłaś bliżej Junhoe. Ten cię namiętnie pocałował w usta.
Pogłębiłaś jego pocałunki. Zanim się obejrzałaś obydwoje staliście już nadzy
pod prysznicem, ciepła woda spływała po waszych ciałach. Nagle Junhoe zjechał pocałunkami na twoją
szyję, piersi i w końcu podbrzusze. Nie ukrywałaś tego, że ci się podobało.
Zaczął cię delikatnie dotykać po ciele. Nie minęło dużo czasu, a jego ręce były
już w pobliżu twojego miejsca intymnego.
-Hoe poczekaj. Nie
jestem jeszcze gotowa. – powiedziałaś
-No dobrze. –
posmutniał –Nie będę cię do tego zmuszał.
Po chwili
wyszliście razem spod prysznica i się ubraliście. Ty poszłaś do sypialni, a
Junhoe gdzieś. Nie wiedziałaś dokąd poszedł. Jakoś cię to teraz nie
interesowało. Chwile później zasnęłaś.Obudziło cię otwieranie drzwi wejściowych z klucza.
-To pewno Junhoe - pomyślałaś i położyłaś się z powrotem
Nie mogłaś teraz już zasnąć, więc postanowiłaś poudawać, że śpisz. Do pokoju wszedł twój chłopak. Uchyliłaś troszkę powieki żeby cokolwiek widzieć, ale tak żeby on nie wiedział, że ty nie śpisz [mam nadzieję, że zrozumieliście xd]
-Zasnęła beze mnie? - spytał sam siebie zdziwiony Hoe -Szkoda~
Podszedł bliżej łóżka i zdjął z siebie koszulkę. Jednak nic się nie nauczył, nadal śpi bez niej. W dresach, które na sobie miał, położył się obok ciebie.
-Dobranoc~ - powiedział w twoja stronę i pocałował cie lekko w usta
-Kotek~ Wiesz, że nie śpię? - zaśmiałaś się
Junhoe odskoczył od ciebie jak poparzony. Także zaczął się śmiać.
-____, nie strasz mnie więcej, proszę.
Odkryłaś się i powędrowałaś do Junhoe na czworaka. Ten zaciekawiony co ty robisz patrzył się na ciebie. Usiadłaś na nim okrakiem.
-No to co? - zapytałaś - Zabawimy się~
~~*~~*~~
Bomi
Resztę zostawiam wam~ Miało być podchodzące pod +18, więc jest. Mam taką nadzieję. No i jak zwykle czytacie, komentujcie i jeszcze raz czytajcie :3
czekam na dalszą część 💞
OdpowiedzUsuńZarąbiste *-*
OdpowiedzUsuńuuurocze :D
OdpowiedzUsuń