Ty x Kai
Dzień jak co dzień. Pracowałaś w jednej z najbardziej znanych kawiarni w Seulu. Bardzo lubiłaś to miejsce, ale... no właśnie jest jedno ale. A jest nim pewien chłopak który z tobą pracuje. Ma na imię Jongin i strasznie go nie znosisz i to z wzajemnością. Nie wiesz nawet czemu. Irytuje cie po prostu jego osoba.
-____! Posprzątaj stolik numer 5! I to już! - krzyknął w twoją stronę ciemnowłosy
-Już, już. Nie krzycz tak przecież stoję obok ciebie. - odpowiedziałaś
Poszłaś do wskazanego stolika i wytarłaś go jak rozkazał Jongin. Klnęłaś na niego pod nosem. Wkurzał cie tym jak do ciebie mówi. Zawsze w trybie rozkazującym, nigdy inaczej. Tak jakby uważał się za najważniejszą osobę, a reszta to jego sługusy. Chociaż jest on właścicielem to niby sobie może się rządzić, ale i tak cię wkurza.
Po tym jak posprzątałaś stolik wróciłaś za ladę.
-___! Zrób i zanieś podwójne espresso na stolik numer 2! - znowu do ciebie krzyknął
-Jakbyś sam nie mógł tego zrobić - zamruczałaś sama do siebie
-Coś mówiłaś?
-Nie.
-To rób tą kawę!
Poszedł sobie na zaplecze. Pewno znowu zapalić. Zbyt często to robi. Może to od tych papierosów jest taki nerwowy i rozkazuje. Nie ważne. Wróciłaś do wykonywania zadania, czyli do zrobienia dwóch espresso. Po ich zrobieniu zaniosłaś je na odpowiedni stolik i znowu wróciłaś za ladę. Wyciągnęłaś telefon z kieszeni i popatrzyłaś na godzinę. Było już po 17, czyli twoja zmiana się skończyła.
Poszłaś na zaplecze przebrać się i zabrać swoje rzeczy. Na nieszczęście gdy zmieniałaś koszulkę do pokoiku gdzie się przebierałaś, wszedł Jongin. Szybko założyłaś sweterek na siebie. Ciemnowłosy chyba nic nie zauważył albo udawał, że nie widział.
-A ty gdzie? - spytał zimno
-Do domu, a gdzie niby mam iść? - odpowiedziałaś mu również zimno
-Już??
-No tak. Jest już po 17 to sobie idę od ciebie.
-Choć trochę spokoju będzie - prychnął i wyszedł z pokoiku
-'Dupek' - pomyślałaś
Szybko się przebrałaś do końca i wyszłaś z pracy by jak najlepiej znaleźć się w domu. Po drodze spotkałaś starszego sprzedawcę owoców, który zawsze życzy ci miłego wieczoru i wręcza ci pomarańcze. Kiedy już znalazłaś się w domu, zdjęłaś ubrania wierzchnie i poszłaś do toalety wziąć kąpiel.
Po 10 minutach siedzenia w wannie ktoś do ciebie zadzwonił. Złapałaś za telefon i odebrałaś.
-Halo?
-____! - Usłyszałaś głos Jongin'a -Jutro masz przyjść do pracy na godzinę siódmą rano.
-Ale przecież jutro przychodzę na dziesiątą.
-Szef kazał przekazać, że masz przyjść na siódmą i nie ma sprzeciwu.
-No chyba nie. Ty zawsze przychodzisz wcześniej i Minseok też, więc po co ja mam przychodzić?
-Pytaj szefa.
-Jongin, ty jesteś szefem.
-No wiem.- usłyszałaś śmiech w słuchawce. Przecież on się nigdy nie śmiał - I dlatego masz przyjść na siódmą, bo twój szef, czyli ja tak mówi.
-No dobrze, szefie. - To ostatnie powiedziałaś z niechęcią.
Skończyłaś się kąpać. Poszłaś do salonu gdzie miałaś swojego laptopa. Otworzyłaś go i sprawdziłaś czy twój 'przyjaciel z czatu' odpisał. Kilka tygodni wcześniej poznałaś na jednym portalu społecznościowym fajnego chłopaka. Nie wiedziałaś jak on wygląda, ani on nie wiedziałem jak wyglądasz ty. Jednak bardzo dobrze się dogadywaliście, jakbyście się znali od zawsze. Akurat był dostępny. Chciałaś do niego napisach lecz on był od ciebie szybszy.
On: Co tam kochana?
Ty: Nic ciekawego. Teraz siedzę i nie mam nic do roboty.
On: A co jutro robisz?
Ty: Pracuje.
On: Ja też pracuje, ale może moglibyśmy się spotkać po raz pierwszy, co?
Ty: Zależy gdzie chcesz się spotkać.
On: Gdzie chcesz.
Ty: To może w parku przy galerii?
On: No dobrze :3
Ty: Ale o której?
On: A o której kończysz?
Ty: Albo o 14 albo o 17.
On: Ja kończę o 17, więc spotkajmy się tam o 18, dobrze?
Ty: Dobrze
Na tym skończyła się wasza rozmowa. Zdziwiło cie to bo zwykle gadacie przez kilka godzin. Chłopak spodobał ci się mimo, że nigdy nie miałaś okazji się z nim spotkać. Wiedziałaś, że nazywają go Kai i mieszka w Seulu tak jak ty. Tylko tyle ci powiedział. Za to on wiedział, że mieszkasz w Seulu i że mówią na ciebie _._._(wstaw jakieś twoje przezwisko).
Następnego dnia w pracy czekałaś tylko jak skończy się twoja zmiana i będziesz mogła pójść do parku spotkać się z Kaiem. Chodziłaś podekscytowana, a na najprostszych rzeczach takich jak wydanie reszty klientowi myliłaś się.
-____!- krzyknął na ciebie Jongin kiedy miałaś przerwę i siedziałaś w 'pokoju dla pracowników' -Jeszcze raz coś pomylisz, a możesz się pożegnać z awansem!
-P-przepraszam. Jestem po prostu szczęśliwa.
-A co się takiego stało, że jesteś aż tak szczęśliwa? - zapytał
-Spotykam się dzisiaj z kimś.
-Ooo. Nie wiedziałem, że ktoś mógłby się spotkać z tobą.
-Ha, ha. Bardzo śmieszne. - odparłaś sarkastycznie
-Jak już skończyłaś się śmiać to możesz wracać do pracy.
Rzucił Jongin i sobie poszedł. Wstałaś z krzesła. Wróciłaś do wykonywania pracy.
-Byle by do siedemnastej. - westchnęłaś
Godziny pracy minęły ci dość szybko. Gdy nadszedł czas wyjścia z kawiarni, ty szybko uprzątnęłaś wszystkie stoliki, przebrałaś się z ciuszków obowiązujących w twojej pracy i wyszłaś z budynku.
Stałaś na mostku w parku przy galerii i czekałaś na 'przyjaciela z czatu'. Spóźniał się. Jednak ty dalej czekałaś. Nagle poczułaś jak ktoś delikatnie puka cię w ramię.
-_._._? - zapytał głos za tobą
-Kai? - również spytałaś
Odwróciłaś się. Lekko się uśmiechnęłaś. Lecz uśmiech momentalnie zszedł z twojej twarzy. Za tobą stał Jongin.
-Ty jesteś Kai? - zapytałaś zdziwiona
-A ty _._._?
-No raczej. Ale przecież ty to Jongin, a nie Kai. Wiec jak to możliwe?
-Tak normalnie.
-Czyli?
-A jak to jest możliwe, że ty to _._._, a nie ____?
-Coś w tym jest.
Zapadła cisza. Nikt z was się nie odezwał.
-To może pójdźmy gdzieś usiąść? - zaproponował Kai
-No dobrze.
Poszliście usiąść na ławce. Żadne z was się nie odzywało. Nie wiedziałaś jak masz zacząć z nim rozmowę. Nie za bardzo się przecież lubiliście.
-Dlaczego akurat _._._? - spytał Jongin przerywając ciszę
-Tak jakoś się wzięło. A ty dlaczego akurat Kai?
-Nie było pytania.
-Taak~
Siedzieliście na tej ławce jeszcze przez kilka minut nic nie mówiąc. To wyglądało jakbyście musieli tu siedzieć za karę. W końcu wstałaś i popatrzyłaś na Kaia.
-Jongin, to nie ma sensu. Ja już pójdę. - powiedziałaś odwracając się
-Ale... - nie zdążył nic powiedzieć bo już sobie poszłaś
Wróciłaś do siebie do domu. Usiadłaś na kanapie. Nie minęło 5 minut, a ktoś zaczął dobijać się do twoich drzwi. No nawet w spokoju nie dadzą posiedzieć tobie na sofie. Podeszłaś do drzwi i bez zastanowienia je otworzyłaś, nie patrząc wcześniej kto to może być. Twoim oczom ukazała się postać Jongina.
-Co ty tu robisz? Skąd wiesz gdzie mieszkam? - zapytałaś zdziwiona jego widokiem
-Chyba widziałem w twojej umowie o pracę. - odparł dość oschle -Mogę wejść?
-Nie.
Już zamykałaś drzwi, ale niestety to chytre coś co chciało się dostać do twojego mieszkania postawiło nogę tak byś nie mogła ich domknąć.
-Ała - usłyszałaś ze strony chłopaka
Jongin otworzył szeroko drzwi od twojego mieszkania. Ty przestałaś protestować i w końcu zaprosiłaś go do środka. Znowu nastał ten moment gdy nie wiedziałaś co masz robić. Jednak Kai wiedział. Podszedł do ciebie bliżej i ciebie przytulił.
-Zostaw mnie! - krzyknęłaś próbując się wyswobodzić z jego uścisku
Na marne poszło twoje szamotanie się. Jongin przytulił cię mocniej i nie miałaś już jak się wyrwać. Przestałaś się wiercić i w końcu dałaś się przytulić Jonginowi.
-Czemu to robisz? - spytałaś go po chwili
-Bo cię lubię i to bardzo.
-To dlaczego zawsze byłeś dla mnie taki oschły albo złośliwy?
-Nie wiedziałem jak okazać ci swoje uczucia.
-Dlatego byłeś taki zły.
-Na to wyszło.
Kai dalej cię przytulał, a ty nie miałaś już nic przeciwko temu. Po kilku sekundach odsunęłaś się od niego. Popatrzyłaś mu w oczy.
-Jongin...
-Tak?
-Skąd wiedziałeś, że ja to _._._?
-Nie wiedziałem. To, że się tam spotkaliśmy to akurat zbieg okoliczności. - uśmiechnął się do ciebie, chyba po raz pierwszy odkąd go znasz.
~*~*~
Bomi
Koniec zostawiam wam~
Dzisiaj to już drugi dodany scenariusz *0* nieźle. Czytajcie, komentujcie, polecajcie nas! To wszystko ode mnie i mam nadzieję, że taki Kai się wam podoba.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz