wtorek, 8 grudnia 2015

Teen Top - Anioł stróż

ty i Niel z Teen Top

Twoja głowa zagłębiła się w czyiś ramionach. Było ciemno ale po cieniu i zapachu perfum wiedziałaś, że to był on, twój chłopak Niel.
-Skarbie... - szepnął z wyraźną troską i zaniepokojeniem w głosie.
Czułaś jak twoje kolana uginały się pod tobą, nie mogłaś zapanować nad nimi. Starszy chłopak razem z tobą uklęknął na podłodze. Jedną ręką trzymał cię w pasie a drugą, wolną gładził czule po włosach. Oddychał tak spokojnie, nie to co ty.
Swoje palce wplótł w twoje włosy przez co troszkę się uspokoiłaś ale cały czas nie tak jakbyś chciała.
Czułaś jak twoje ciało zaczęło się delikatnie trząść.
- Słońce? Gwiazdeczko? Wszystko okej? - dopytywał nadal będąc spokojny i nadal szepcząc.
Nie mogłaś wydusić z siebie słowa, zamarłaś. Nic nie było okej, chłopcy zdecydowanie przesadzili ze swoim żartem na halloween. Ogólnie lubiłaś całe to święto, co roku spędzałaś je tak radośnie i wspaniale ze swoim chłopakiem i jego przyjaciółmi. Przebieraliście się i robiliście sobie na wzajem psikusy, jednak dzisiaj przeszli wszelkie granice.
Psikusem jakim przywitali cię po powrocie ze szkoły przyprawił cię o szok i prawdopodobnie lekki zawał serca. Nie mogłaś się otrząsnąć.
Niel wtulił cię w swoje ciało jeszcze bardziej, jak najbardziej tylko potrafił. Dłoń, którą miał w twoich włosach przeniósł na twoją szyję zaczynając ją delikatnie masować i gładzić.
On również wiedział jakie to dla ciebie było trudne. Wiedział, że to dla ciebie było za dużo.
-Ej... - szepnął po czym złożył delikatny i słodki pocałunek na twoim rozpalonym czole.
Nadal klęczałaś na podłodze, trzęsąc się i trzymając go z całej siły. Pomagało ci to powoli dochodzić do siebie.
-Chcesz się położyć? Odpocząć?
Wiedząc, że jesteś jak zastygnięta, wziął cię na ręce w taki sposób jak pan młody brał pannę młodą i zabrał do waszej sypialni.
Powoli zamknął drzwi a następnie ułożył was na łóżku nadal nie popuszczając żadnego z uścisku.
Twoje serce przestawało bić jak oszalałe, na całe szczęście.
W końcu jakbyś się przełamała, bez słowa i żadnego szlochnięcia z twoich oczu zaczęły płynąc łzy. Wszystkie twoje emocje wywołane tym wydarzeniem właśnie zaczęły wychodzić na zewnątrz. Blondyn również bez żadnego zbędnego słowa ocierał je swoimi delikatnymi dłońmi.
-Już spokojnie, jestem przy tobie i nic złego już ci się nie stanie skarbie.
Szybko po tych słowach wrócił do gładzenia cię po włosach. Ty jedynie przymknęłaś oczy i oparłaś głowę o jego klatkę piersiową.
Stopniowo, z każdym kolejnym jego ruchem wracałaś do siebie.
-Rozmawiałem z nimi, mówiłem im, że przesadzili. Powiedziałem im też, że jak zrobią tak następnym razem to ich zabiję. Jeśli zadzierają z tobą to zadzierają też ze mną.
Uśmiechnęłaś się lekko. Nie ważne co, nie ważne jaki zły sen ci się przytrafi, wiedziałaś, że twój chłopak zawsze będzie przy tobie by cię chronić. Jak anioł stróż.


///
Takie krótkie coś, troszkę inspirowane ale fajne. :>
Bomi, masz swojego Niela~

Ravi

1 komentarz: