ty i Hanbin z iKON
Dokładnie pamiętasz ten dzień, jakby to było wczoraj, albo nawet przed chwilą.
On był zły.
Ty płakałaś, łzy lały się po twoich policzkach strumieniami. I głośno szlochałaś.
Jedyne co wtedy powtarzałaś to 'przepraszam', patrząc w podłogę.
Jego wzrok był jeszcze zimniejszy niż zwykle co cie niezmiernie przerażało. Zaciskał mocno pięści i wyraźnie się przed czymś powstrzymywał co sprawiało, że bałaś się jeszcze bardziej.
Było ci tak cholernie źle. Powstrzymywałaś się, od rzucenia się mu na szyję.
Twoje łzy nadal płynęły po twoich policzkach mimo tego, że już nie szlochałaś tak głośno a on zachowywał się jakby go to zupełnie nie obchodziło.
W końcu powoli podniosłaś wzrok by na niego spojrzeć. Jego oczy były szkliste, jakby zaraz miał zacząć płakać ale dzielnie powstrzymywał się od zrobienia tego.
Drżał i jedyne co z siebie wydusił to ciche 'wyjdź' i 'odejdź'
-A-ale...j-ja...ja chciałam tylko pomóc... - próbowałaś usprawiedliwić swoje zachowanie. W sumie sama zastanawiałaś się dlaczego posunęłaś się do takiego kroku.
Pokazał palcem na drzwi wyjściowe swojego mieszkania. Jego ręka tak bardzo się trzęsła. Nerwowo przełykał ślinę.
-Nie rozumiesz, że tym nie pomagasz? Przestań się starać i po prostu wyjdź. Będę sie czuł lepiej, jeśli cię tu nie będzie.
Poddałaś się.
Zrobiłaś to co kazał. Z niechęcią ale wyszłaś i postanowiłaś już nigdy tam nie wracać. Mimo, iż było to dla ciebie trudne chciałaś wykonać jego polecenie.
Może to i lepiej, też byłaś zmęczona tym wszystkim.
Przyjaciółki wyciągnęły cię tego dnia na zakupy. Rozmawiałyście, śmiałyście się.
Zdecydowanie odetchnęłaś po ostatnich wydarzeniach i pogodziłaś się z nimi. Może i musiało to wszystko skończyć się w taki sposób. Teraz zdecydowanie było ci łatwiej.
Nie zadzwonił ani nie napisał ani razu. Do tamtej chwili zapewniał, że jest dla niego najważniejsza. Właśnie wszystko wyszło. Zapewne wyżywał na wszystkich dookoła.
Aż było ci szkoda jego najlepszych przyjaciół.
Pewna część ciebie tęskniła za nim, cholernie za nim tęskniła.
Tęskniła za jego dotykiem, głosem, głupim uśmiechem, po prostu za nim. Tego w sobie nienawidziłaś najbardziej. Wiedziałaś, że nie wróci ale mimo wszystko nadal tęskniłaś.
Tego dnia zobaczyłaś go znowu. Po roku milczenia. Patrzyłaś na niego uważnie z daleka. Twoja szczęka jakby opadła na podłogę. Do twoich oczu momentalnie podpłynęły łzy.
Kiedy zauważyłaś, że on też na ciebie patrzył szybko odwróciłaś głowę jakby nic się nie stało. Jak gdyby nigdy nic wróciłaś do rozmowy ze swoimi przyjaciółkami. Nadal czułaś na sobie jego spojrzenie, to było takie przytłaczające.
Nagle na swoim nadgarstku poczułaś czyjąś dłoń, wiedziałaś, że to była jego dłoń. Odciągnął cię od grupki w której stałaś na bok.
Dopiero teraz, stojąc z nim twarzą w twarz poczułaś, że to był on.
Oddychałaś nerwowo a po twoich policzkach spływały strumienie łez, tak jak kiedyś. Jego oczy też były bliskie płaczu, tak jak kiedyś.
-Ja...przepraszam. Jeśli mnie już nie potrzebujesz...to nie będę się narzucał. Ale chciałem żebyś wiedziała, że....po naszym rozstaniu czułem się samotny, jak nigdy przedtem. Wiedziałem, że ta cała chora sytuacja to była tak naprawdę moja wina, nie twoja. Odeszłaś, ale to nic, miałaś do tego prawo. Dopiero po tym zrozumiałem tak naprawdę jaka ważna dla mnie jesteś. Przepraszam, byłem taki samolubny. Nie zasługiwałem nigdy na twoją miłość. Nadal jestem tym samym nudnym Hanbinem, tylko od tamtego dnia moje oczy są jeszcze bardziej zimne, oprócz tego nic się we mnie nie zmieniło. Przepraszam, że musiałaś przez to wszystko przechodzić. Masz prawo być na mnie zła...
Twoje serce waliło jak oszalałe, jego pogmatwany monolog poruszył cię do szpiku kości. Westchnęłaś głośno.
-Hanbinnie...Zraniłeś mnie i to mocno. Wyładowałeś na mnie całą swoją złość. Zmieszałeś mnie z błotem...ale to nic. Jestem totalną idiotką. Wybaczyłam ci to już dawno a teraz umieram z tęsknoty za tobą. Po tym wszystkim nadal tęsknie za tobą idioto.
-Hanbinnie...Zraniłeś mnie i to mocno. Wyładowałeś na mnie całą swoją złość. Zmieszałeś mnie z błotem...ale to nic. Jestem totalną idiotką. Wybaczyłam ci to już dawno a teraz umieram z tęsknoty za tobą. Po tym wszystkim nadal tęsknie za tobą idioto.
Znowu przełykał tak nerwowo ślinę, jak kiedyś. I po jego policzku w końcu spłynęła łza.
-Nie...ktoś taki jak ja nie zasługuję na kogoś takiego jak ty - szepnął
Złapałaś jego dłoń i splotłaś razem wasze palce, tak jak kiedyś.
Nie mogłaś się powstrzymać i po prostu rzuciłaś się mu na szyję i uściskałaś mocno, tak jak kiedyś chciałaś zrobić. Teraz szlochaliście razem, stojąc wtuleni na środku galerii handlowej. I jedyne co szeptaliście sobie na ucho to łamane przez łzy 'przepraszam'.
W końcu odkleiłaś się od ciała chłopaka i z jego policzka szybkim ruchem palcem wytarłaś wszystkie łzy.
Wasz usta się spotkały, po roku rozłąki. Bałaś się, że już nigdy nie poczujesz smaku jego malinowych ust. Czułaś jak się uśmiecha. Znowu tym swoim głupkowatym uśmiechem, jak kiedyś, który tak bardzo też uwielbiałaś.
-Może pójdziemy się przejść, albo na jakąś kawę? - zaproponował kiedy doszliście w końcu do siebie.
Pokiwałaś głową z wyraźnym uśmiechem na ustach. Wyraźnym tak jak kiedyś.
-Mamy sobie dużo do opowiedzenia.
-Obiecuję, że będę cię teraz traktował lepiej, tak jak na to zasługujesz tylko mnie już nie zostawiaj - dodał
-Spokojnie, nie mam takiego zamiaru - uspokoiłaś go -Zacznijmy od początku.
Hanbin zgodził się na wszystko z uśmiechem na ustach.
-Witaj z powrotem, Hanbinnie~
//
Znowu takie inspirowane coś, czekajcie na więcej~
Ravi
-Może pójdziemy się przejść, albo na jakąś kawę? - zaproponował kiedy doszliście w końcu do siebie.
Pokiwałaś głową z wyraźnym uśmiechem na ustach. Wyraźnym tak jak kiedyś.
-Mamy sobie dużo do opowiedzenia.
-Obiecuję, że będę cię teraz traktował lepiej, tak jak na to zasługujesz tylko mnie już nie zostawiaj - dodał
-Spokojnie, nie mam takiego zamiaru - uspokoiłaś go -Zacznijmy od początku.
Hanbin zgodził się na wszystko z uśmiechem na ustach.
-Witaj z powrotem, Hanbinnie~
//
Znowu takie inspirowane coś, czekajcie na więcej~
Ravi
Smuteczkowe ale też urocze ^^ fajny scenariusz ci wyszedł choć troszkę zrobiło mi się smutno na początku :'( my-dream-is-love.blogspot.com
OdpowiedzUsuń