Ty x Woohyun
Lekki powiew wiatru, ciepłe promienie słońca, przyjemny dla ucha śpiew ptaków.. w ten wyjątkowo piękny dzień wiosny siedziałaś w oknie swojego pokoju spoglądając na przypadkowych ludzi podążających ulicą. Przez delikatny uśmiech, który zagościł na twoich ustach mogłoby się wydawać, że w ostatnim czasie nie zaznałaś goryczy bólu, a tym czasem ty cierpiałaś i to bardzo, choć mimo wszystko starałaś się tego nie okazywać. Postanowiłaś wykorzystać tak piękną pogodę i chciałaś wybrać się na krótki spacer po okolicy żeby nie myśleć o tym, który cię skrzywdził. A kim on był? Nam Woohyun, wydawałoby się chłopak idealny, przystojny, uprzejmy, romantyczny i zabawny, a przy okazji jeszcze okazał się być dupkiem. Ta ostatnia rzecz zaburzyła całą jego wyjątkowość.
Poznaliście się pewnego grudniowego dnia w kawiarni. Zmarznięta usilnie szukałaś brakujących kilku groszy
do zakupu gorącej kawy, niestety jednak nic nie znalazłaś więc zrezygnowana opuściłaś kolejkę i powolnym krokiem udałaś się do wyjścia. Jednak nim zdążyłaś otworzyć drzwi ktoś zatrzymał cię wręczając gorący napój. Tym kimś okazał się właśnie Woohyun. Mimo twoich protestów chłopak nie ustępował i wręcz siłą zaprowadził cię do wolnego stolika, przy którym oznajmił, że nie wypuści cię z pomieszczenia dopóki się nie rozgrzejesz. Chcąc nie chcąc nie miałaś wyjścia i musiałaś się zgodzić. Z początku wasza rozmowa nie bardzo się kleiła, ale z czasem rogadaliście się tak, że na dworze zrobiło się zupełnie ciemno. Nie byłaś strachliwą dziewczyną, ale jeśli chodziło o samotne wracanie po ciemku to bałaś się jak dziecko. Z niechęcią wypisaną na twarzy ubrałaś kurtkę i skierowałaś się do wyjścia.
-To miłego wieczoru i jeszcze raz dziękuję za kawę- uśmiechnęłaś się.
-To nic wielkiego, wracaj ostrożnie- odwzajemnił uśmiech, a ty wyszłaś. Przed budynkiem zatrzymałaś się na chwilę i patrzyłaś się na ciemność, w którą miałaś się zagłębić. Jak na złość każdy przechodzień kierował się w przeciwną stronę niż ty, w końcu wyjęłaś słuchawki, włączyłaś muzykę i bardzo nie chętnie ruszyłaś ku ciemności. Nagle poczułaś, że ktoś łapie cię za rękę, automatycznie zaczęłaś się wyrywać.. okazało się, że niepotrzebnie.
-Spokojnie nic ci nie zrobię- chłopak wyjął słuchawki z twoich uszu.
-Woohyun?! Nie strasz mnie tak!
-Wybacz, wołałem cię, ale jak widać chyba mnie nie słyszałaś - wskazał na twoje słuchawki.
-No tak, zawsze lubię chodzić słuchając muzyki, ale mniejsza z tym, czemu mnie wołałeś?
-Nawet nie wiesz jak bardzo widać po tobie kiedy się boisz - uśmiechnął się- z miłą chęcią cię odprowadze.
-Naprawdę? Dziękuję! - odetchnęłaś z wielką ulgą i już spokojna szłaś u boku Woo. Po dłuższej chwili staliście już pod twoim domem. Po raz kolejny podziękowałaś chłopakowi, dałaś mu swój numer telefonu i kazałaś mu zadzwonić kiedy bezpiecznie wróci do domu. Później weszłaś do mieszkania i przez okno z uśmiechem patrzyłaś na oddalającego się Woohyuna. Czułaś się inaczej niż zwykle, cały czas przed oczami miałaś widok uśmiechniętego chłopaka. To było jasne byłaś nim zauroczona i musiałaś się do tego przyznać. Następnego dnia niespodziewanie dostałaś telefon, to był Woohyun, chciał się spotkać. Byłaś lekko zdziwiona, ale mimo to zgodziłaś się. Od tej pory widywaliście się niemal codziennie, każdą wolną chwilę spędzaliście w swoim towarzystwie. Tworzyliście świetną parę. Do czasu.. pewnego dnia on po prostu nie zjawił się na umówione spotkanie. Było ci niezmiernie przykro, ale tłumaczyłaś to jakimś nagłym wypadkiem, czymś co uniemożliwiło przybycie twojego ukochanego. Miałaś nadzieję, że Woo da jakiś znak życia, wytłumaczy dlaczego się nie zjawił. Ku twojemu zdziwieniu nie otrzymałaś ani jednego telefonu, sms'a, nic. W końcu postanowiłaś sama zadzwonić, ale na próżno. Chłopak po prostu wyłączył telefon. Po twoich delikatnie rumianych policzkach spłynęła jedna niewielka łza, później kolejna i następna. Dupek zwykły dupek. Najpierw rozkochał, a później porzucił. Z początku okropnie rozpaczałaś, ale w końcu doszłaś do wniosku, że nie warto, lecz to nie zmieniło faktu, że i tak bolało.
Teraz już szykowałaś się do wyjścia. Pogoda była piękna, spacerowałaś po okolicy przez dobre 3 godziny. W końcu nabrałaś chęci na kawę. Skierowałaś się do kawiarni, zamówiłaś swoją ulubiony napój i usiadłaś przy stoliku przeglądając gazetę.
-Przepraszam, wolne? - usłyszałaś dziwnie znajomy, męski głos. Spojrzałaś zszokowana na chłopaka, który jak gdyby nigdy nic stał i wskazywał na wolne miejsce obok ciebie.
-W-woohyun?! - chłopak usiadł obok ciebie, momentalnie przesiadłaś się na przeciwko.
-Czego ode mnie chcesz? - zapytałaś zimno.
-_____, przepraszam- chłopak złapał cię za dłonie, chciałaś się wyrwać, ale trzymał cię zbyt mocno- kocham cię _____ i z całego serca przepraszam.
-Przepraszam? Wiesz jak ja się czułam? Zostawiłeś mnie ot tak po prostu nie dając znaku życia.
-Wiem, zachowałem się jak dupek, przepraszam cię.
Po twoich policzkach spływały zły. Miałaś ochotę wykrzyczeć jak bardzo go nienawidzisz, ale nie potrafiłaś, mimo wszystko bardzo go kochałaś.
- Woohyun, tutaj się poznaliśmy i tutaj się żegnamy.. kocham cię, ale przepraszam to za mało.- wstałaś od stolika i wyszłaś, a chłopak tylko bezradnie się na ciebie patrzył. Chyba zrozumiał, że to już koniec.
~*~*~
Kolejny scenariusz napisany przez mojego kochanego Woo~ Klaustrofobiczny masz oficjalne podziękowania od Bomi 💞
Obydwoje mamy nadzieję, że wam się ten scenariusz spodoba. Oczekujcie kolejnych scenariuszy i zostawiajcie po sobie jakieś ślady w postaciach komentarzy~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz