czwartek, 25 lutego 2016

BTS - Nieszczęsna rywalizacja...

Ty x Jungkook

  Koniec. Meta. Już za kilka metrów będziesz wolna. Tyle, że ty nie jesteś z tych co odpuszczają, a ten kołek ciągle próbował cię prześcignąć.
 -Nie wyprzedzisz mnie, Jungkook! Tym razem ja wygram! - krzyknęłaś do niego gdy byliście na równi
 -Chyba w twoich snach! - odkrzyknął
  Biegliście dalej obok siebie. Ostatnie 300 metrów. Meta była na wyciągnięcie ręki. I ty i Jungkook chcieliście wygrać. Zawsze ze sobą rywalizujecie, praktycznie o wszystko, ale on wygrywa. Niestety. Nigdy nie udało ci się z nim wygrać. Nawet o głupie miejsce w autobusie. Ale nie dzisiaj. Dzisiaj ty wygrasz. Pokażesz mu, że ty też potrafisz.
  Gdy obydwoje byliście tuż przed metą, Jungkook cie popchnął. Upadłaś na betonową nawierzchnię z wielkim hukiem, a Kookie wygrał. Znowu on. Chciałaś się podnieść, ale nie mogłaś. Noga cię strasznie bolała. Od razu ktoś z organizatorów wyścigu podbiegł do ciebie.
 -Czy coś ci się stało? - spytał się mężczyzna w okularach przeciwsłonecznych
 -Noga mnie strasznie boli i nie mogę wstać. - odparłaś ze łzami w oczach
 -Niech tu przyjdzie jakiś sanitariusz!
  Zanim mrugnęłaś okiem obok ciebie biegało już kilku facetów. Zanieśli cię na rękach do punktu medycznego znajdującego się przy linii mety. Wszyscy widzowie, którzy oglądali wyścig oraz uczestnicy, którzy ukończyli bieg patrzyli się teraz na ciebie. W około namiotu sanitarnego nastał wielki hałas i nieład. Każdy coś do ciebie mówił, pytał się co ci się stało o co ci jest, a ty nie wiedziałaś co masz robić.
 -ZAMKNĄĆ RYJE! - wykrzyczał jakiś głos zza tłumu, dość znajomy głos
  Tłum gapiów automatycznie się uciszył, a właściciel głosu przepychał się przez nich w twoją stronę. Jungkook. Oczywiście, że to Jungkook. Nikt inny by tak nie wrzasnął.
 -____ przepraszam cię. - powiedział trochę spokojniej niż krzyczał -Ja nie chciałem. To przez przypadek. Nic ci się nie stało?
 -Chyba nie. - odpowiedziałaś
  Jeden z sanitariuszy zaczął opatrzył twoją nogę. Jungkook poprosił ludzi żeby odeszli od namiotu bo to nic takiego. Opatrywanie nie obeszło się bez twoich jęków i narzekań, że cie boli.
 -Noga jest złamana. - powiedział sanitariusz -Trzeba jechać do szpitala żeby ci ją prześwietlili bo nie jestem do końca pewien no i żeby założyli ci jakiś gips.
  Mężczyzna odszedł na bok gdzie stała karetka. Popatrzyłaś na Jungkooka, a on na ciebie. Po chwili przeniesiono cię na nosze i wpakowali do wozu. Razem z tobą wsiadł też zwycięzca biegu. Oznajmił organizatorom, że nie chce tej nagrody i mogą ją oddać osobie, która dobiegła jako druga do mety. 
 -Bardzo ci dziękuję. - powiedziałaś oschle do Kooka gdy już jechaliście do szpitala -Jeżeli będzie złamana będziesz mnie nosił do szkoły. Nie mam ochoty chodzić o kulach.
 -Obiecuje ci to. Masz moje słowo.
 -Oby tak było. - dopowiedziałaś nieco ciszej
  Po dojechaniu do szpitala trafiłaś na SOR, gdzie od razu zabrali cię na rentgen. Tam wyszło, że noga jest złamana. Pierwszy raz w życiu coś sobie połamałaś, no oprócz paznokci i pierwszy raz w życiu masz na sobie gips. Nie to co twój przyjaciel. On to chyba przez te kilkanaście lat od kiedy żyje miał prawie każdą część ciała zagipsowaną.
  Zadzwoniłaś po swoją mamę żeby po ciebie przyjechała. Przez cały czas Jungkook siedział z tobą, nawet kiedy byłaś już w domu. Nie odstępował ciebie na krok. A jeżeli chciałaś do toalety to on był za drzwiami. Przejął się tym, że to przez niego masz teraz na sobie ten gips.
  Siedzieliście obydwoje u ciebie w pokoju. Ty oglądałaś jakąś gazetę, a Jungkook... Jungkook siedział na podłodze i się na ciebie patrzył.
 -Mam coś na twarzy? - spytałaś nagle
 -A co masz tam mieć?
 -Bo się ciągle na mnie patrzysz. To jest dziwne i straszne.
 -Nie jest.
  Jungkook wstał z podłogi i usiadł obok ciebie na łóżku.
 -Bardzo cię przepraszam za ten gips. Naprawdę nie chciałem. Chciałem tylko wygrać. Pokazać ci, że jestem w czymś dobry.
 -Zawsze mi to pokazujesz. W czym byśmy nie rywalizowali, ty i tak wygrasz. J-ja też chce, choć raz.
 -Nie pomyślałem o tym.
 -Szkoda. - spuściłaś głowę do dołu
 -Hej. -uniosłaś głowę, a Kookie się uśmiechnął -Nie smuć się, już wygrałaś.
 -A-ale co wygrałam?
  Jungkook złożył na twoich ustach pocałunek. Był taki słodki, ale też nie za bardzo nachalny.
 -Wygrałaś mnie..

~~*~~*~~
Bomi

Kolejny scenariusz z Jungkookiem pojawił się na naszym blogu~ Scenariusz dla ^Angel^. Zapraszam także do zajrzenia do nowej zakładki ZAMÓWIENIA. Jeżeli chcecie coś zamówić proszę pisać tam :3 Zapraszam też do czytania innych scenariuszy, niedługo powinny pojawić się kolejne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz