niedziela, 28 lutego 2016

UP10TION - Pamiętnik

Ty x Hwanhee

28.02.2016r
  Drogi pamiętniczku~
  Dzisiaj był chyba najcudowniejszy dzień!! Dzisiaj byłam caaaaalutkie popołudnie z Hwanhee. ROZUMIESZ CAŁE. On jest taki świetny, jego oczy, jego wargi, jego kości policzkowe, jego włosy OMATEŃKO! Czasem nie wyrabiam gdy jestem obok niego. Robię się wtedy czerwona, a gdy to zauważa to mówię że mi po prostu gorąco. No co? Takie życie. Wracając do tego popołudnia. Byliśmy dzisiaj razem w parku, a później w kawiarni. Czego chcieć więcej? Z moim ukochanym? Nawet na głupie cotygodniowe zakupy bym z nim poszła, tylko by spędzić z nim trochę czas. Ten cudowny czas. W kawiarence zamówiliśmy dwie duże latte z karmelem. Oczywiście on za to płacił. Gentelmen z niego~ Po kawie poszliśmy się przejść do parku. Śmialiśmy się, przepychaliśmy, bawiliśmy na placu zabaw jak dzieci no i ganialiśmy kaczki. To głupie ale fajne. Fajne jak się to robi z ukochaną osobą.
  No nic na dziś już tyle~

  Wpisałaś ostatnie zdania dzisiaj do swojego pamiętnika. Uwielbiałaś to robić i robiłaś to codziennie. Mogłaś się tam rozpisać o Hwanhee i innych członkach UP10TION. Czemu akurat oni? No właśnie. Jeden z nich, a mianowicie Kuhn to twój kuzyn, dość bliski. Dlatego byłaś u nich w dormie aż za często. Tak często, że zdążyłaś się ze wszystkimi dobrze zaprzyjaźnić. Ale tylko na jednym ci zależało najbardziej. Był to Hwanhee. Dziwne. Nikt się tego nie spodziewał prawda?
  Z dziesięciu chłopaków akurat wybrałaś jego. Był dla ciebie jak Leja dla Hana Solo, jak Romeo dla Julii, jak Tristan dla Izoldy... Chyba wiecie o co chodzi. Był tym jedynym. Chciałaś żeby on także odwzajemniała twoje uczucia. Żeby to było takie proste jak w filmach, że dziewczyna się zakochuje w chłopaku i magicznie są razem już na zawsze. Właśnie o tym najczęściej pisałaś w swoim pamiętniczku. Strzegłaś tego zeszytu jak oka w głowie. Nikt nie mógł go dotknąć. Dowiedziałby się ten ktoś co tak na prawdę czujesz do Hwanhee i jak wrzucasz na innych członków zespołu. To byłoby okropne.
  Zamknęłaś pamiętnik. Siedziałaś w mieszkaniu UP10TION w kuchni przy stoliku. Czekałaś aż woda na kawę raczy się zagotować. W tym czasie podziwiałaś piękną okładkę twojego zeszytu. Zwykły szary zeszyt z żółtym miejscem na napisanie co to za zeszyt. Takie inspirujące.
 -Robisz kawę? - zapytał Hwanhee wchodząc do kuchni
 -T-tak. Czekam aż zagotuje się woda.
 -Ok. To ja też chcę. - uśmiechnął się do ciebie i usiadł na przeciwko -Co tam piszesz?
 -Umm... T-to jest mój...
 -O! Woda! - krzyknął gdy się zagotowała
  Wstał z kresła i podszedł do czajnika by zalać twoją i jego kawę. W tym czasie ty napisałaś na okładce pamiętnika 'Piotruś Pan'. To była ostatnia deska ratunku. Nie mogłaś powiedzieć, że piszesz pamiętnik bo od razu by wygadał innym i Kuhn by ci go zabrał.
 -No to co to takiego? - ponownie się spytał kładąc na stole twoją kawę
 -Moja wersja Piotrusia Pana.
 -Ooo, lubię go. Mógłbym przeczytać? - zanim cokolwiek do niego powiedziałaś zdążył go zabrać tobie sprzed nosa -Dziękuje. Przeczytam jak będę brał kąpiel.
  Hwan wyszedł z kuchni z kawą i twoim pamiętnikiem. To chyba jeszcze gorsze niż miałby go przeczytać twój kuzyn. Siedziałaś jak wryta i patrzyłaś w jeden punkt. Byłaś zła, że twoja miłość zabrała pamiętnik, to znaczy Piotrusia Pana. Teraz przeczyta to co ty o nim piszesz. A co gorsze dowie się, że go okłamałaś z tym Piotrusiem Panem. To najgorszy dzień, a nie najlepszy.
  Do kuchni znowu ktoś wszedł. Tym razem był to Bitto. Stanął przed tobą, popatrzył na ciebie, pomachał kilka razy przed twarzą i popstrykał w palce.
 -____ coś się stało? - zapytał
  Ty tylko walnęłaś głową o stół i krzyknęłaś.
 -Głupia. Głupia. - po tych słowach gwałtownie wstałaś od stołu aż krzesło, na którym siedziałaś upadło -Trzeba mu to zabrać!
 -Co zabrać? Komu zabrać?
 -Moją rzecz takiemu jednemu.
  Ruszyłaś w stronę wyjścia z kuchni, ale się wróciłaś. Wzięłaś kawę i tym razem wyszłaś. Po drodze spotkałaś Hwanhee z twoim zeszytem pod pachą.Próbowałaś go stamtąd wyjąć, ale chłopak poczuł, że chcesz mu to zabrać.
 -Najpierw chce przeczytać. - powiedział i poszedł do toalety
  No tak... kąpiel. Miał się wykąpać i przy okazji czytać twój pamiętnik. Musiałaś go jakoś zatrzymać przed tym. Wyszłaś na balkon. Co z tego, że zimno na dworzu, musiałaś coś wymyśleć. Przyszedł do ciebie twój kuzyn.
 -Wejdź do środka, bo się jeszcze przeziębisz. A tego chyba nie chcesz, co?
 -No nie, ale muszę coś wymyśleć. - weszłaś do środka
 -Co wymyśleć? ____ o czym ty do mnie mówisz? - Kuhn patrzył na ciebie
 -I to szybko trzeba myśleć!
  Odeszłaś od niego dając mu do rąk swoją kawę. Zapukałaś w drzwi od toalety.
 -Hwanhee~ Muszę siku! - krzyknęłaś do niego
 -Już, już. - powiedział zwalniając na chwilę pomieszczenie
  Gdy Hwanhee wyszedł z kibla w białym szlafroku, ty szybko tam weszłaś. Oczywiście, że nie chciało ci się siku. Chciałaś zabrać swoją własność. Ale chwile... Czy Hwanhee właśnie wyszedł stąd w szlafroku? A ty tak po prostu weszłaś tutaj? Dobra ____ ogarnij się. Masz szukać pamiętnika. Jest! Leży obok wanny, która była do połowy zapełniona wodą. Wzięłaś go i wyszłaś z toalety. Przed drzwiami stał Hwanhee. Hwanhee w szlafroku. Popatrzył na ciebie. Ty automatycznie się zarumieniłaś i spuściłaś głowę w dół.
 -Po co ci Piotruś? Chciałbym go przeczytać.
  Chłopak zabrał ci znowu zeszyt i poszedł się wykąpać. Nie udało ci się. Drugi raz go na to nie nabierzesz, przecież on nie jest taki głupi. Trzeba było wymyśleć tak zwany plan B.
  Odeszłaś od drzwi toalety i poszłaś do salonu. Większość zespołu tam siedziała i oglądała jakiś serial w telewizji. Coś w rodzaju M Jak Miłość.
 -Twoja kawa. - Kuhn podał ci napój
 -Dziękuje. - uśmiechnęłaś się do niego
 -Nie radze jej pić - powiedział nagle Wei
 -A to niby czemu?
 -Jinhoo maczał w niej swój dziób. - raper się zaśmiał na co lider posłał mu złowrogie spojrzenie
  Westchnęłaś tylko ramionami i upiłaś łyk kawy. To jest teraz mało istotna rzecz, kto maczał w tym swojego ryja. Ważniejsze było teraz odzyskanie pamiętnika. Oddałaś znowu napój kuzynowi i poszłaś pod drzwi od toalety. Haha! Teraz miałaś na niego haka. Przecież nie przeczyta twojego pamiętnika bez światła, a w toalecie nie ma okien. To się wszystko dobrze składa, bo wyłącznik światła jest przed kiblem. Cyknęłaś wyłącznik i się zaśmiałaś. Uciekłaś szybko do salonu. Stamtąd było słychać krzyk Hwanhee. Chciał by mu zapalili światło. Ale po co? Żeby poczytał? Co to to nie. Siedziałaś obok Sunyoula, piłaś swoją kawę już teraz trochę zimną i obserwowałaś co zrobi Hwanhee.
  Chłopak wyszedł z toalety znowu w szlafroku.
 -Kto mi zgasił światło?! - zapytał zasłaniając wszystkim telewizor
 -____ - odpowiedział mu maknae
 -Miałeś być cicho, różowy. - syknęłaś do niego
 -Mogłaś nie gasić światła, długowłosa. Jestem po stronie hyunga.
  Hwanhee wrócił do toalety. Hmm... Może tak plan C?
 -Mogłeś być cicho - powiedziała do Xiao -Teraz nie mam juz pomysłów. - zamyśliłaś się
 -Jakich pomysłów? Na co? - dopytał się Gyujin
 -Pieprzyła coś wcześniej, że musi coś wymyśleć i to szybko. Nie wiem o co jej chodziło. - tłumaczył Kuhn
  Ty wstałaś z kanapy i znów poszłaś pod toaletę. Miałaś pomysł, ale... No właśnie było jakieś ale. Nie ważne są teraz te całe ale. Trzeba działać!
  Pobiegłaś do pokoju swojego kuzyna. Miał tam różne dziwne rzeczy. Mniejsza z tym. Wziełaś jego pistolet, a może raczej karabin na wodę. W kuchni nalałaś do niego dużo cieczy i poszłaś do Hwanhee odebrać twoją własność. Żeby dostać się do toalety musiałaś przejść przez salon. To będzie trochę dziwnie wyglądać jak tak będziesz z karabinem na wodę sobie iść, prawda? Prawda, ale zostało niewiele czasu. Może i nawet już po ptokach i Hwan zaczął czytać.
  Przeszłaś przez ten salon. Nikt nie zwrócił na ciebie większej uwagi. Chyba serial był ważniejszy niż ty. To nawet dobrze. Zatrzymałaś się przed drzwiami od toalety. Wzięłaś głęboki wdech i walnęłaś z kopa w drzwi. Wparowałaś Hwanhee do kibla.Chłopak zaczął krzyczeć, bo nie wie o co chodzi. Na szczęście nie zdjął z siebie jeszcze szlafroka.
 -Oddaj zeszyt! - zaczęłaś lać go wodą z karabinu
 -Chcesz zeszyt? Tak? To go weź!
  Hwan wziął 'Piotrusia Pana' i schował pod swoje odzienie. No super. Na pewno go stamtąd nie weźmiesz. To takie zawstydzające. Macać swojego crusha by odzyskać zeszyt? Ooo nie. Miałaś inny pomysł. Znowu polałaś go wodą. Był calutki mokry, razem z jego szlafrokiem.
 -Wyjdź! Jinhoo-hyung!! Chodź tu! - wykrzyczał
  Lider przybiegł bardzo szybko. Popatrzył się na Hwanhee, ten tylko kiwnął głową i od razu lider wiedział co ma robić. Wyprowadził cię z toalety, zabrał pistolet i wsadził do szafy w salonie. Zamknął ją tak, że nie mogłaś się z niej wydostać.
 -Wypuść mnie stąd! - walnęłaś w drzwi szafy -Natychmiast! Słyszysz?!
 -Nie wyjdziesz, dopóki Hwanhee nie skończy się kąpać.
  Co teraz. Co teraz. Przecież cię zamknęli, a Hwan ma twój zeszyt. On go przeczyta. Na bank. Dowie się co tak naprawdę do niego czujesz, co myślisz o członkach UP10TION. Który z nich jest niechlujem, który cię przeraża, który jest dziwny. Najgorsze są te uczucia. Tam jest opisane wszystko. Wszyściuteńko.
  Po dłuższym czasie ktoś otworzył szafę. Leżałaś na jej dnie z głową wsadzoną w jakiś swetr. Nie chciałaś się nikomu pokazywać, a tym bardziej Hwanhee. Niestety los tak chciał i to właśnie on otworzył szafę.
 -Już skończyłem swoją kąpiel. - powiedział lekko zmieszanym głosem
 -J-ja ci wszystko wytłumaczę. To co tam przeczytałeś to prawda. Tak bardzo cię lubię. To mało powiedziane, szaleje za tobą, ale to chyba wywnioskowałeś po przeczytaniu. Bardzo też przepraszam za to, że tak bardzo obrażałam resztę członków zespołu no i też za to, że cię okłamałam z tym Piotrusiem Panem.
 -Nie wiem o czym ty do mnie mówisz. Nic nie przeczytałem, bo zalałaś zeszyt wodą gdy miałem go pod szlafrokiem. - wyjął zalany przedmiot zza pleców
 -Aha... To możesz zapomnieć o tym co mówiłam.
 -Nie chcę.
  Hwanhee uśmiechnął się do ciebie i przytulił do siebie. To jednak był najlepszy dzień w twoim życiu.

~~*~~*~~
Bomi

1 komentarz: